Reklama

Orlen chce przedstawienia w płockim teatrze

Opublikowano:
Autor:

Orlen chce przedstawienia w płockim teatrze - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura - Mam nadzieję, że pod koniec czerwca nie będę musiał kajać się za to, że sezon poszedł w gwizdek ? mówił we wtorek dyrektor płockiego teatru, Marek Mokrowiecki. Poprzedni sezon ocenił jako rewelacyjny. Obiecywał dziennikarzom i widzom, że będzie interesująco łącznie z wywoływaniem duchów, świętem ulicy i spektaklami na rzecznych barkach.

- Mam nadzieję, że pod koniec czerwca nie będę musiał kajać się za to, że sezon poszedł w gwizdek – mówił we wtorek dyrektor płockiego teatru, Marek Mokrowiecki. Poprzedni sezon ocenił jako rewelacyjny. Obiecywał dziennikarzom i widzom, że będzie interesująco łącznie z wywoływaniem duchów, świętem ulicy i spektaklami na rzecznych barkach.

Dyrektor płockiego teatru Marek Mokrowiecki zdradził dziennikarzom, jakie wydarzenia wykreują najbliższy sezon w budynku na Nowym Rynku (i nie tylko), chociaż zapytany o nie początkowo dowcipkował. - Poznała je wyłącznie księgowa.

Zapowiadają się bardzo pracowite miesiące dla pracowników teatru. Pierwsza premiera już lada moment, w najbliższą niedzielę. W oryginale sztuka Josepha Kesselringa chodzi za komedię pełną czarnego humoru. Bohaterkami są dwie siostry, które niosą nietypową pomoc mężczyznom, skracając im żywot na ziemskim padole. Ofiary są grzebane w piwnicy przez Teddy'ego, który sądzi, że jest prezydentem Roosveltem. Niespodziewanie w domu pojawiają się goście, siostrzeniec obu pań oraz poszukiwany przez policję wielokrotny morderca. Pytamy więc dyrektora, a w tym przypadku także reżysera, czego właściwie mamy się spodziewać. Kryminału, komedii...

- Groteski kryminalnej. Trup będzie – obiecywał. W połowie czerwca miały rozpocząć się próby, ale reżyser zadzwonił z przeprosinami, że nie da rady i trzeba było szybko zmieniać plany. - To miałem brać z łapanki? - zaczął tłumaczyć Mokrowiecki. Sam podjął się reżyserii spektaklu. - Potraktowałem tę sztukę jako zabawę teatralną, zabawę aktorską i zabawę scenograficzną. Scenografowi Krzysztofowi Małachowskiemu zastrzegłem, żeby tylko nie było już żadnych domeczków na scenie. „Arszenik” jest sztuką napisaną na Broadway. Tę samą sztukę wyreżyserował w Teatrze Sabat w 2001 roku były dyrektor płockiego teatru Andrzej Maria-Marczewski. Początkowo założyłem sobie, że zrobię spektakl trochę jak z „Rodziny Adamsów”. Naprawdę starałem się, aby wyszedł poza komercyjne ramy.

Scenografia tuż po premierze zostanie rozmontowana, aby na scenie znalazło się dostatecznie dużo miejsca dla nominowanych do tytułu „Mistrza Mowy Polskiej”. Wśród nich znalazł się płocki aktor, Henryk Błażejczyk. Do Płocka mają przyjechać pozostali nominowani. To faktycznie znane nazwiska: dziennikarze Przemysław Babiarz, Małgorzata Kownacka, Artur Orzech, Konrad Piasecki, aktorzy Marian Dziędziel i Jadwiga Barańska, podróżniczka Elżbieta Dzikowska, dyrektor warszawskiego zoo Andrzej Kruszewicz i ks. Adam Boniecki. - To będzie wielka impreza pełna znakomitości – cieszy się Mokrowiecki. Wystąpi także chór Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca Mazowsze.

We wrześniu aktorzy zagrają w spektaklach „Boże mój!” Anat Gov z audiodeskrypcją. Trwają już przygotowania do benefisu 40-lecia pracy artystycznej Ryszarda Wolbacha (pojawią się m.in. Piotr Bukartyk, Vox Singers, zagra Czerwony Tulipan, Krzysztof Misiak, zaplanowano widowisko muzyczne „Kolory nadziei”), a zaledwie dzień wcześniej, 6 października w teatrze odbędzie się kolejna edycja wyborów Miss i Mistera Wolontariatu. - Być może w listopadzie pojawi się sztuka w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich, ale raczej o zabarwieniu bardziej społecznym niż politycznym - zapowiadał Marek Mokrowiecki. - Myślę o czymś niewielkim, nadającym się do wypuszczenia w Piekiełku.

Stefan Friedmann wróci w październiku, ustalą wówczas , jaką przygotują komedię na Sylwestra. Na październik i dalej na listopad też już są wstępne plany, które zasugerował Jarosław Wanecki z Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru. Aktorzy mieliby wywoływać... duchy. W dodatku w najstarszej polskiej szkole. - Przy tych szekspirowskich Zaduszkach może być przednia zabawa – cieszył się dyrektor. Ale spokojnie, chodzi o duchy ze spektakli Szekspira. Druga propozycja to przedstawienie „Dzieła wszystkie Szekspira (w nieco skróconej wersji)”. To skondensowana, żartobliwa wersja aż 37 dramatów, kiedy trzech aktorów przebiera się za te duchy na scenie.

Ponadto teatr zamierza przypomnieć o swoim patronie Jerzym Szaniawskim w 130 rocznicę urodzin oraz przymierza się do zorganizowania święta ulicy Jachowicza na wzór fety na ulicy Rembielińskiego. W 2017 roku przypada 160 rocznica śmierci polskiego bajkopisarza, a skoro teatr usytuowany jest także od strony ul. Jachowicza... - Za pierwszym razem plany pokrzyżowała nam pogoda – przypominał dyrektor. - Miejmy nadzieję, że teraz będzie łatwiej. Pewnie wykorzystamy parking przed teatrem.

Aby „mieszkańcy nie ustawiali się plecami do Wisły” i przy Roku rzeki Wisły, narodził się w teatrze kolejny pomysł z aktywizacją gmin nadwiślańskich od Kępy Polskiej po Nowy Duninów. - Chcemy uruchomić tę naszą rzekę w 2017 roku, wykorzystać żeglugę wiślaną, barki. Przygotowania rozpoczniemy jesienią – przedstawiał kolejne zamierzenia Mokrowiecki. Zarówno święta poszczególnych ulic, jak i aktywizacja mieszkańców związana z rzeką byłyby takimi dodatkowymi przedsięwzięciami teatru, jego domenami.

- Muszę jeszcze sobie poukładać plany na ten sezon, dużo tego wszystkiego do ogarnięcia – odparł dyrektor. Na sprawy finansowe nie narzeka. - Pewnie, że zawsze środków mogłoby być więcej – roześmiał się. Ma jeszcze jedną koncepcję. - Przed wakacjami zjawiła się u mnie Wioletta Kulpa, jako przedstawicielka Orlenu. Złożyła propozycję, która wydała się ciekawa i sensowna. Zaproponowała wystawienie 75-minutowego spektaklu o zagrożeniach narkotykami i dopalaczami. Po nim odbywałaby się dyskusja z psychologiem i policjantami z prewencji, z ludźmi, którzy zajmują się tymi tematami w pracy. Na chcemy jednak żadnej ładnej, plakatowej historii. Wciąż, na spokojnie, szukamy dobrego tekstu. Wstawialiśmy już sztukę „Życie do natychmiastowego użytku” Anny Burzyńskiej o młodym chłopaku wciągniętym w narkotykowy nałóg. Nowa pewnie pojawi się na przełomie zimy i wiosny w przyszłym roku.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE