Reklama

Reklama

Hit czy gniot? Kasia Szczucka o nowym polskim filmie "Gwiazdy"

Opublikowano: czw, 18 maj 2017 12:48
Autor:

Hit czy gniot? Kasia Szczucka o nowym polskim filmie "Gwiazdy" - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Na ekrany kin trafił właśnie nowy polski film. Co myśli o nim płocka kinomaniaczka Kasia Szczucka? Jak co tydzień prezentujemy kolejną filmową recenzję.

Reklama

Na ekrany kin trafił właśnie nowy polski film, który może zainteresować nie tylko kibiców piłki nożnej. Co myśli o nim płocka kinomaniaczka Kasia Szczucka? Jak co tydzień prezentujemy kolejną filmową recenzję.

"Gwiazdy" to jeden spośród granych aktualnie w kinach filmów. Co myśli o nim recenzująca filmowe nowości miłośniczka X muzy? Poleci go czy odradzi?

[YT]https://youtu.be/3UGASXG_VDM[/YT]

Kasia Szczucka o "Gwiazdach"

Z pójściem na polski film jest jak z randką w ciemno – bardzo się chce, żeby była udana, ale rzadko się wychodzi zauroczonym. Randkę z „Gwiazdami ” zaliczam do obiecujących.

Jan Kidawa-Błoński wziął na warsztat historię niezbyt znanego piłkarza Jana Banasia vel Heinza-Dietera Banasa. Urodzony w 1943 roku w Berlinie syn Niemca i Ślązaczki już od dzieciństwa musiał odpowiadać sobie i innym na pytanie: kim jest. A że w poplątanej powojennej rzeczywistości na Śląsku było ono jednym z trudniejszych, skupił się na kopaniu „bala”. Jednak nie tylko o futbolu jest ten film. Scenarzyści umiejętnie wpletli w fabułę dość pikantny wątek miłosny pomiędzy Janem, jego przybraną siostrą Marleną i sąsiadem z podwórka Ginterem. Panowie konkurują ze sobą nie tylko na boisku, ale również o względy pięknej kobiety. To oś całej historii, napędza ją i powoduje, że do końca jesteśmy trzymani w niepewności, czy wygra męska przyjaźń, czy może emocje.

Pochodzący z Chorzowa Jan Kidawa-Błoński wziął temat z podwórka obok, czyli z Zabrza. Na przykładzie Jana Banasia chciał pokazać, jak skomplikowane i niejednoznaczne w ocenie mogą być losy Ślązaków. Pochodzenie, w parze z ambicjami sportowymi, stawiało przed bohaterem niełatwe wybory. Z niektórych wychodził zwycięsko, inne położyły się cieniem na całym jego życiu i piłkarskiej karierze. Dzięki tej historii zaczynamy rozumieć nie tylko motywację postaci, ale i specyfikę Śląska.

„Gwiazdy” to film na miarę najlepszych amerykańskich produkcji, choć na szczęście bez typowego dla nich patosu i konieczności rozliczania przeszłości. Nie znajdziemy też w nim niepotrzebnego moralizatorstwa. Fantastyczne kreacje aktorskie zarówno pierwszo-, jak i drugoplanowe. Na ekranie pojawia się prawdziwa plejada gwiazd - Mateuszowi Kościukiewiczowi i Sebastianowi Fabijańskiemu partnerują Magdalena Cielecka, Eryk Lubos, Marian Dziędziel czy Adam Woronowicz, niestety najsłabiej na tym tle wypada Karolina Szymczak, choć nadrabia urodą i pięknym biustem.

Na pochwałę zasługuje benedyktyńska praca scenografów i kostiumologów, którym udało się wiernie oddać klimat zarówno szarych czasów wojennych jak i kolorowych lat 70. Do tego świetnie dobrana muzyka, piosenki „Pensami stasera” Faridy, „Dziewczyna o perłowych włosach” Omegi, czy „Sen o Victorii” Dżemu powodują dreszcze i długo po seansie pozostają w głowie.

„Gwiazdy” to doskonała propozycja dla widzów obu płci. Polecam gorąco.

Film prezentowany jest w NovymKinie Przedwiośnie. Sprawdźcie repertuar.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.