Reklama

Zjemy dziś kilkadziesiąt tysięcy puszczaków

Opublikowano:
Autor:

Zjemy dziś kilkadziesiąt tysięcy puszczaków - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Od rana sklepowe półki uginają się od suto oblanych lukrem brązowych pączków, przed laty na północnym Mazowszu nazywanych puszczakami. Sama tylko piekarnia PSS Zgoda od bladego świtu piecze aż 34 tysiące okrągłych ciastek. Kto nie przepada za pączkami, może spałaszować obficie posypane cukrem faworki, zwane też chrustem. Byle tylko tradycji stało się zadość!

Od rana sklepowe półki uginają się od suto oblanych lukrem brązowych pączków, przed laty na północnym Mazowszu nazywanych puszczakami. Sama tylko piekarnia PSS Zgoda od bladego świtu piecze aż 34 tysiące okrągłych ciastek. Kto nie przepada za pączkami, może spałaszować obficie posypane cukrem faworki, zwane też chrustem. Byle tylko tradycji stało się zadość!

Jak na Tłusty Czwartek przystało, od rana możemy bezkarnie zajadać się pączkami i chrustem, by w ten sposób uczcić końcówkę zapustów. W końcu jak tradycja, to tradycja! Ten czwartek, gdy wszyscy rozglądają się za okrągłymi specjałami z dżemem i lukrem, przypomina nam, że to już ostatki i przed nami ostatni tydzień karnawału. W przyszłą środę, 10 lutego, wyjątkowo wcześnie, wypada już Środa Popielcowa i zaczyna się Wielki Post.

Z naszego zamiłowania do kultywowania zwyczajów, zwłaszcza tak miłych dla podniebienia, doskonale zdają sobie sprawę płockie cukiernie, sklepy osiedlowe i oczywiście hipermarkety. Półki od rana uginają się od okrągłych pyszności i obsypanych białym puchem cukru pudru faworków, a wszyscy pieką tyle łakoci, by można się było w nie zaopatrzyć jeszcze po południu, po pracy. Sklepy kuszą cenami nawet kilkudziesięciu groszy za smakołyk, ale większość z nas ma swoje ulubione smaki i jest gotowa zapłacić za nie znacznie więcej albo namówić mamę czy babcię na upieczenie sprawdzonym, domowym sposobem.

Jak dowiedzieliśmy się od Agnieszki Kamińskiej, dyrektorki działu handlowego PSS Zgoda w Płocku, sama tylko piekarnia od rana piecze 34 tysiące pączków, to o dwa tysiące więcej niż w ubiegłym roku i znacznie, znacznie więcej niż w zwykły dzień, gdy piekarnia piecze góra półtora tysiąca pączków. W tym roku pączki kosztują w sklepach PSS  1,49zł. - Wszystkie nasze pączki są ręcznie robione, bez polepszaczy i oczywiście nie z mrożonego ciasta - mówi Agnieszka Kamińska.

Niestety, chyba w żadnym płockim sklepie nie pojawia się nasza regionalna nazwa pączków, czyli puszczaki. A szkoda! Skąd się wzięła i dlaczego przed Wielkim Postem objadamy się puszczakami czytaj: 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE