Reklama

Reklama

Zagrożenie chemiczne. Gotowi na atak?

Opublikowano: śr, 3 cze 2015 17:24
Autor:

Zagrożenie chemiczne. Gotowi na atak? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Późną nocą na jeden z płockich zakładów napada terrorysta. Dochodzi do uszkodzenia zbiornika. Z instalacji chłodniczej zaczyna wyciekać amoniak. Terrorystę należy unieszkodliwić, miejsce wycieku uszczelnić oraz jak najszybciej zarządzić dekontaminację. Rannych podzielić na grupy, wytransportować do tymczasowego punktu szpitalnego. Taki scenariusz zaproponowano na próbne ćwiczenia dla służb bezpieczeństwa. Jak poszło?

Reklama

Późną nocą na jeden z płockich zakładów napada terrorysta. Dochodzi do uszkodzenia zbiornika. Z instalacji chłodniczej zaczyna wyciekać amoniak. Terrorystę należy unieszkodliwić, miejsce wycieku uszczelnić oraz jak najszybciej zarządzić dekontaminację. Rannych podzielić na grupy, wytransportować do tymczasowego punktu szpitalnego. Taki scenariusz zaproponowano na próbne ćwiczenia dla służb. Jak poszło?

Na środę 3 czerwca wypadł drugi dzień manewrów „Bariera 2015” sprawdzających różne scenariusze związane z możliwymi zagrożeniami. Dzień wcześniej testowano w Borowiczkach, czy i jak poradzą sobie płockie służby w sytuacji ochrony miasta przed powodzią. Z kolei w środę już z samego rana najpierw odbyło się w auli Ratusza krótkie spotkanie wtajemniczające uczestników w dalsze szczegóły ćwiczeń. Wziął w nim udział również Andrzej Nowakowski, który jako  prezydent miast pełni funkcję naczelnego zwierzchnika, czyli tego, do którego telefon w takiej sytuacji powinien rozgrzewać się niemal do czerwoności.

Jak dotąd ufano procedurom, więc po co to przedsięwzięcie? Aby szukać wszelkich możliwych dziur w istniejących łańcuszku bezpieczeństwa. Choćby najdrobniejszych mankamentów, które w najmniej odpowiednim momencie mogą zazgrzytać i w konsekwencji okażą się fatalne w skutkach. Dlatego raz na cztery lata potrzebne są tego typu ćwiczenia.

Poszczególne etapy manewrów rozplanowano co do minuty. W sytuacji zagrożenia praktycznie wszystkie jednostki ratownicze są postawione na nogi. Musi być zachowana bezwzględna łączność nawet między prezydentem a dyrektorem płockiego ogrodu zoologicznego. W trakcie dzisiejszych manewrów do jednego autobusu Komunikacji Miejskiej wsiedli komendanci, dyrektorzy wydziałów z Ratusza, wiceprezydent Dariusz Ciarkowski i wszyscy razem przejechali na teren zakładu drobiarskiego Exdrob przy ul. Bielskiej.

Według scenariusza manewrów, to na teren  zakładu drobiarskiego o godzinie 3.30 w nocy przedostaje się terrorysta. Do akcji wkracza policyjny pies, który ma obezwładnić groźnego terrorystę, aby policjanci mogli zapakować go do radiowozu. Pomimo sprawnego ujęcia nieproszonego gościa dochodzi do wycieku amoniaku. Dalej wszystko odbywa się zgodnie z przygotowanym harmonogramem akcji ratunkowej, jak chociażby wytyczenie tzw. strefy zagrożenia za pomocą taśmy. Statystów w zależności od stanu zdrowia podzielono na dwie grupy, zieloną i żółtą (informowały o tym plakietki zawieszone na szyi).

Strażacy z ratownictwa chemicznego poubierani w specjalne kombinezony najpierw ewakuowali czternastu pracowników bocznymi schodami budynku. Jednocześnie druga grupa pracowała nad uszczelnieniem instalacji. Tuż przed wydzieloną strefą rozstawiono kilka kurtyn wodnych, rozbito także namioty, do których skierowano poszkodowanych. Z jednej części namiotu bezustannie kaszlący ludzie kierowali się do kolejnej komory i dopiero z niej trafiali pod prysznic, który kończy się dla kilkorga z nich pozostaniem zaledwie w samej bieliźnie.

Dwie osoby musiały przejść pełną dekontaminację, by zneutralizować toksyczną substancję. Część dostała foliowe okrycia, natomiast najciężej rannych oddano pod opiekę ratowników z drugiego namiotu. Po udzieleniu  pierwszej pomocy przeniesiono ich na noszach do karetki, a  następnie przewieziono do ustalonego punktu medycznego, który zaaranżowano w bursie płockiej. Cały parter zamieniono tam w zaimprowizowany szpital.

Trzeba przyznać, że wszystko wyglądało bardzo realnie i zostało całkiem sprawnie zainscenizowane. W akcji wzięły udział służby ratownicze Państwowej i Zakładowej Straży Pożarnej PKN Orlen, Pluton Ratownictwa Chemicznego formacji Obrony Cywilnej PKN Orlen, pojawiło się również kilka karetek pogotowia ratunkowego.

Na zakończenie działań odbyło się kolejne spotkanie w Ratuszu, podczas którego podsumowano dwudniowe manewry. Co do ćwiczeń sprawdzających poziom bezpieczeństwa przed powodzią wskazywano na wciąż niewystarczające środki na usuwanie nanosu z dna Wisły i jej dalsze pogłębianie. Okazało się, że zabrakło miejsca do przechowywania elementów mobilnej zapory przeciwpowodziowej, którą we wtorek rozstawiono na mostku rzeki Słupianki. Trzeba było dopasować rozmiar kluczy przy jej montażu i rozstawieniu. Podkreślano zasadność tego typu ćwiczeń, które nie odbywają się wyłącznie na papierze. Z kolei odnośnie akcji na terenie zakładu drobiarskiego chwalono przygotowanie, wolę współpracy i zgraną pracę ekip ratowniczych.

Fot. Portal Płock

Więcej zdjęć zapraszamy w naszej galerii:

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.