Reklama

Reklama

Za bramą mamy unikat w skali kraju. Ważą się jego dalsze losy

Opublikowano: 19 lutego 2019 18:50
Autor:

Za bramą mamy unikat w skali kraju. Ważą się jego dalsze losy - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jedną kuczkę, dawniej widoczną od strony ul. Tumskiej, już straciliśmy. Trafiła do Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Drugą widać jadąc ul. Mostową, z kolei trzecią wchodząc w przejście od strony ul. Małachowskiego. Tylko co się stanie zwłaszcza z tą ostatnią? – Destrukcja kuczki jest tak posunięta, że w momencie decyzji o jej pozostawieniu in situ lub przeniesieniu w inne miejsce, jeżeli ma pełnić funkcje użytkowe, konieczna będzie jej rekonstrukcja – czytamy w uzasadnieniu do decyzji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, prof. dr hab. Jakuba Lewickiego.

Reklama

Jedną kuczkę, dawniej widoczną od strony ul. Tumskiej, już straciliśmy. Trafiła do Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Drugą widać jadąc ul. Mostową, z kolei trzecią wchodząc w przejście od strony ul. Małachowskiego. Tylko co się stanie zwłaszcza z tą ostatnią? – Destrukcja kuczki jest tak posunięta, że w momencie decyzji o jej pozostawieniu in situ lub przeniesieniu w inne miejsce, jeżeli ma pełnić funkcje użytkowe, konieczna będzie jej rekonstrukcja – czytamy w uzasadnieniu do decyzji Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, prof. dr hab. Jakuba Lewickiego.

Ta sprawa poruszyła wiele osób, którym bliska jest płocka starówka wraz ze wszystkimi zabytkami. Bo jeśli teraz nie uratujemy tego, co zostało z minionych lat, ze spuścizny ludzi, którzy kochali właśnie to miasto i w nim żyli, to możemy znów zostawiać jedynie gorzkie komentarze jak po kuczce z ul. Tumskiej. Wiele osób z pewnością wciąż ją pamięta ze spacerów deptakiem w stronę ul. Królewieckiej. Aż pewnego dnia została rozebrana na części i zniknęła, wywieziona z miasta. Czy chcemy stracić kolejną kuczkę? Tę, o której Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków napisał, także w kontekście kamienicy przy Grodzkiej 8, "oba zabytki wyjątkowe cenne, o wysokich wartościach naukowych, historycznych i artystycznych".

[ZT]14603[/ZT]

Kuczka to w istocie szałas budowany na trwające siedem dni święto Sukkot (Święto namiotów lub szałasów), a także altanka bądź drewniany ganek służący do obchodów święta przypominającego Żydom, w jakich warunkach musieli mieszkać w czasie wędrówki z Egiptu. Ci bardziej ortodoksyjni Żydzi mieszkali wówczas w budach pod gołym niebem. Płocka kuczka w kamienicy przy Grodzkiej 8 prawdopodobnie powstała w miejscu pierwotnego balkonu. Z pewnością powstała na planie zbliżonym do kwadratu z zaokrąglonym zewnątrz narożnikiem. Trzy ściany kuczki to po prostu elewacja budynków (domu frontowego i oficyny), z kolei jej fasadę tworzy do wysokości parapetu otynkowana ściana z cegły, nad nią znajduje się siedem skrzydeł okien osadzonych w drewnianej konstrukcji ramowej, na której wspiera się częściowo oczep konstrukcji dachu. Większą część dachu zajmuje dwuskrzydłowa klapa. Na każdym ze skrzydeł klapy umieszczono po jednym metalowym ogniwie (jedno się zachowało). Pierwotnie do każdego z nich była przymocowana linka, która przechodziła przez metalowe bloczki ku niezachowanym wewnątrz kuczki kołowrotkom. Skrzydła klapy unosiły się na skutek nawijania linki na kołowrotki, a wtedy osoba znajdująca się na balkoniku znajdowała się pod gołym niebem. Dlatego ta nasza płocka kuczka jest wyjątkowa. Do wnętrza mieszkania kuczka otwiera się za pomocą dwuskrzydłowych drzwi.

Kuczka stanowi część należącej do Agencji Rewitalizacji Starówki kamienicy przy Grodzkiej 8. Nieruchomość została wyłączona z użytkowania w 2009 r. z wyjątkiem parteru kamienicy frontowej, natomiast od grudnia 2013 r. jest już całkowicie wykwaterowana. Miejska spółka miała wytyczony plan działania. Plany obejmowały rozbiórki istniejących oficyn i częściową rozbiórkę kamienicy frontowej. – Mają zostać zachowane tylko piwnice pod kamienicą oraz jej ściana frontowa. Pozostała część budynku ulega rozbiórce i ponownej rekonstrukcji z zachowaniem odpowiedniej proporcji drzwi i okien oraz detali architektonicznych – informowała na stronie internetowej. Na parterze – od strony ul. Małachowskiego – część usługowa, na pozostałych kondygnacjach mieszkania. Realizacja miałaby nastąpić w 2020 r. Projekt inwestycji nie przewidywał pozostawienia kuczki na pierwszym piętrze pomiędzy kamienicą a oficyną wschodnią.

Jednak w pewnym momencie wystąpiła przeszkoda – wspomniany już obiekt zintegrowany ze ścianą kamienicy. W październiku 2017 r. uzyskano pozwolenie na budowę, poprzedzone pozwoleniem Miejskiego Konserwatora Zabytków w Płocku. Konserwator zdecydował, że nim prace się rozpoczną, wpierw należy wykonać analizę konserwatorską obiektu, a jej wyniki mają stać się podstawą do wskazania dalszego postępowania. Z czasem wreszcie zrobiło się trochę głośniej, że ów obiekt to kuczka.

Wszystkie te wydarzenia sprowadziły się do jednego – wszczęcia postępowania administracyjnego w zakresie wpisu do rejestru zabytków murowanego domu mieszkalnego wzniesionego ok. 1870 r. przy Grodzkiej 8 wraz z kuczką i otoczeniem. Dla spółki było to problematyczne, o czym wspomina Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków. Powoływano się na wnioski ekspertyzy technicznej (sporządzonej w kwietniu 2017 r.) przez rzeczoznawcę budowlanego inż. Marka Kapelę. Zgodnie z tymi ustaleniami obiekt na pierwszym piętrze kamienicy powinien być rozebrany lub wzmocniony, gdyż grozi zawaleniem. – Strona podkreśliła, że nie rozumie dlaczego niemal po roku od wydania pozwolenia konserwatorskiego, zawierającego konkretne rozstrzygnięcia, zostaje wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie wpisu obiektu do rejestru. W przypadku takiego wpisu spółce uniemożliwi się realizację zaprojektowanego już zamierzenia budowlanego, co będzie wiązać się z powstaniem po stronie spółki roszczeń finansowych. Spółka po uzyskaniu kompletu dokumentacji wprowadziła przedmiotowe zadanie do swojego planu rzeczowo-finansowego na 2018 r. Cała inwestycja w przypadku wstrzymania prac i nie rozpoczęcia zadań inwestycyjnych może nie zostać zrealizowana. Wiodącym czynnikiem będą tu aspekty ekonomiczne wynikające z ewentualnych zmian w dokumentacji i kosztorysach. Spółka, tracąc pierwotną dokumentację, zostanie narażona na straty.

Wyjątkowa w skali kraju

W 2018 r. w kwietniu odbyły się oględziny, w których wzięli udział przedstawiciele spółki ARS, Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma w Warszawie, Małgorzaty Michalskiej-Nakoniecznej i pracowników Biura Konserwatora Zabytków w Płocku. Potwierdzono, że element zlokalizowany pomiędzy kamienicą frontową i oficyną wschodnią na pierwszym piętrze to kuczka. – I to wyjątkowa w skali kraju - przyznaje Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków. – Z zachowanym mechanizmem otwierania dachu.

Dodajmy, że zachowały się oryginalne elementy, w tym metalowe rynienki - prowadnice, ogranicznik otwierania klapy w postaci metalowego wysięgnika, drewniane parapety na metalowych wspornikach.

Stan przedawaryjny

Nadzieja na wpisanie budynku i kuczki do rejestru zabytków pierzchła 19 listopada 2018 r wraz z decyzją Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który – owszem – zdecydował o wpisaniu, ale tylko ściany frontowej domu mieszkalnego przy Grodzkiej 8. Nie zgodził się jednak na kuczkę – tę kuczkę zaliczoną wcześniej do wyjątkowo cennych zabytków w tym samym dokumencie. W kilkustronicowym uzasadnieniu czytamy: – Stan techniczny obiektu jest bardzo zły. Na szybki postęp destrukcji elementów konstrukcyjnych (metalowych, ceramicznych i drewnianych) oraz wyposażenia wpływa niekorzystne usytuowanie kuczki w miejscu pozbawionym cyrkulacji powietrza i światła słonecznego. Elementy więźby dachowej wykazują niemal całkowite zużycie. Drewno jest silnie zmurszałe, zawilgocone i wypaczone. Belki w wielu miejscach popękane. Stan techniczny można określić jako przedawaryjny. Elementy dachu są silnie zniszczone i zdeformowane, blachy skorodowane. Dach był wielokrotnie naprawiany z powodu licznych przecieków. Na pokryciu dachu przyklejono papę. Obróbki blacharskie były wielokrotnie łatane papą i lepikiem. Okna wykazują silne zniszczenie.

Zatem głównym argumentem, aby nie spisywać kuczki do rejestru zabytków, był jej stan techniczny. – Destrukcja kuczki jest tak posunięta, że w momencie decyzji o jej pozostawieniu lub przeniesieniu w inne miejsce, jeżeli ma pełnić funkcje użytkowe, konieczna będzie jej rekonstrukcja. (...) Wprawdzie stan zachowania obiektu nie przesądza o jego wartości, ale celem wpisu do rejestru zabytków jest ochrona autentycznej substancji, co oznacza, że musi istnieć realna możliwość zachowania tej substancji – a w tym przypadku stwierdzono, że "nie istnieje możliwość zachowania substancji oryginalnej". Kuczka znajduje się jednak na terenie wpisanym do rejestru zabytków zespołu urbanistyczno-architektonicznego i warstw kulturowych m. Płocka.

Co dalej?

W spółce ARS dowiedzieliśmy się, że nadal wiąże ich zastrzeżenie postawione przez miejskiego konserwatora zabytków w momencie wydawania pozwolenia. Czekają na jego decyzję. Jednakże w ich ocenie stan kuczki jest na tyle zły, że nie będzie można zachować jej w stanie niezmienionym. Liczą się także z możliwością rekonstrukcji kuczki z użyciem tego, co da się uratować, bądź z jej przeniesieniem. Spółka dysponuje szczegółową dokumentacją całego obiektu, dlatego twierdzą, że można kuczkę rozebrać element po elemencie, by ją następnie odtworzyć. Jednakże demontażem, podobnie jak odtworzeniem musi zająć się specjalistyczna instytucja posiadająca odpowiednie doświadczenie. Czekają na decyzję konserwatora zabytków.

Muzeum Mazowieckie: To będzie trudne

Do Muzeum Mazowieckiego zwróciła się spółka ARS o wydanie opinii. Dyrektor Leonard Sobieraj nie za bardzo jednak widzi możliwość przeniesienia kuczki, by ją wyeksponować w innym miejscu. Podkreśla jednocześnie, że jeszcze żadnej decyzji nie podjął.

– Rzeczywiście mamy Muzeum Żydów Mazowieckich, ale to po prostu była synagoga. Miejsca w kamienicy na Tumskiej też nie widzę. Sprawdzamy temat, czy rzeczywiście elementy tej kuczki są oryginalne.

Czy mogą chociaż pomóc w jej zabezpieczeniu? – To już zależy od właściciela. Właściciel zwrócił się do nas, aby ją rozmontować i ewentualnie jakieś elementy tej kuczki można by było w środku synagogi wyeksponować. Badamy taką możliwość – dopowiada Sobieraj.

Miejski konserwator zabytków: Raczej rekonstrukcja

Tak odpowiedziała Ewa Dobek:

– Zgodnie z warunkami zawartymi w pozwoleniu konserwatorskim, zezwalającym na realizację inwestycji w budynku przy ul. Grodzkiej 8, Agencja Rewitalizacji Starówki ARS zleciła opracowanie dokumentacji konserwatorskiej kuczki. Przeprowadzone analizy potwierdziły, że obiekt jest w złym stanie technicznym, wynikającym m.in. z niekorzystnego ulokowania obiektu w miejscu pozbawionym cyrkulacji powietrza i światła słonecznego. W chwili, gdy ARS wystąpi do Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków o wskazanie dalszego sposobu postępowania z kuczką, będziemy analizować różne możliwości, tak by wybrać najlepsze rozwiązanie, zarówno dla budynku przy ul. Grodzkiej 8, jak i dla samej kuczki. Ze względu na zły stan techniczny poszczególnych elementów obiektu nie istnieje możliwość pozostawienia jej na budynku. Można ewentualnie rozważać rekonstrukcję.

Tylko znów wracamy do pytania "w którym miejscu". Jak uzupełnia Ewa Dobek, konieczne jest również, po konsultacji ze specjalistami, podjęcie działań mających na celu zabezpieczenie kuczki do czasu podjęcia decyzji o dalszym sposobie postępowania z obiektem.

Kuczka od ul. Mostowej. Kontrola

Zapytaliśmy także o kuczkę widoczną od ul. Mostowej (na budynku przy Kościuszki 4). Odpowiedział nam Hubert Woźniak z Referatu Informacji Miejskiej:

– Budynek figuruje w gminnej ewidencji zabytków, ale kuczka - jako taka - nie posiada indywidualnej formy ochrony. W ramach wykonywanych kontroli na obiektach zabytkowych zostanie przeprowadzona również kontrola na tym obiekcie, a jej wyniki pozwolą na podjecie działań mających na celu zapobieganie dalszej degradacji. Trzeba jednak pamiętać, że jak w przypadku kuczki przy ul. Grodzkiej 8 mamy możliwość decydowania o przyszłości obiektu, bo należy on do gminnej spółki, to w przypadku kuczki przy ul. Kościuszki - nasze możliwości są ograniczone, bo jest to obiekt prywatny. Jednak wbrew pozorom nie jest ona w złym stanie i wymaga jedynie wymiany potłuczonych szyb.

Kuczka widoczna os strony ul. Mostowej.

Wszystkie fotografie wykonano 14 lutego 2019 r., Karolina Burzyńska / Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (56)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.