Wszystkie osoby, które zostały ranne w wypadku autobusu Komunikacji Miejskiej, do którego doszło na Podolszycach w ubiegłym tygodniu, wyszły już ze szpitala.
Do wypadku doszło we wtorek 18 czerwca rano przy Armii Krajowej. Z niewyjaśnionych na razie przyczyn, prawdopodobnie z powodu utraty przytomności, kierowca autobusu nagle zboczył z trasy, wjechał na chodnik i podwórko i zatrzymał się dopiero na bloku. Na balkonie na parterze na szczęście nikogo nie było, dwojgu osobom, które były wtedy w domu również nic się nie stało. Rannych zostało 10 osób, w tym kierowca. Już w szpitalu okazało się, że u sześciorga pasażerów obrażenia są na szczęście niegroźne, jeszcze tego samego dnia zostali oni zwolnieni do domu. W szpitalu zostało czworo osób. W najcięższym stanie był kierowca - 34-latek doznał urazu głowy i kręgosłupa.
Jak poinformowała dziś Anna Kicińska, rzeczniczka Komunikacji Miejskiej, wszystkie osoby ranne w wypadku opuściły już szpital. Najpóźniej - bo przedwczoraj - zakończyła się hospitalizacja kierowcy, który odniósł najpoważniejsze obrażenia.
Przyczyny wypadku poza policją i prokuraturą bada także specjalna komisja powołana w spółce. Z jej ustaleń wynika m.in. , że autobus był sprawny technicznie.
Czytaj też: Wypadek autobusu. Ile pracują kierowcy?
Więcej o wypadku czytaj:
Wypadek autobusu: kierowca opuścił szpital
Opublikowano:
Autor: MR
Przeczytaj również:
WiadomościWszystkie osoby, które zostały ranne w wypadku autobusu Komunikacji Miejskiej, do którego doszło na Podolszycach w ubiegłym tygodniu, wyszły już ze szpitala.
Polecane artykuły:
wróć na stronę główną
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
e-mail
hasło
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE