Reklama

Wiemy, kto będzie jedynką Kukiza

Opublikowano:
Autor:

Wiemy, kto będzie jedynką Kukiza - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Właściciel browaru Ciechan, Marek Jakubiak, ma być jedynką na listach ugrupowania Pawła Kukiza w okręgu płocko-ciechanowskim.

Właściciel browaru Ciechan, Marek Jakubiak, ma być jedynką na listach ugrupowania Pawła Kukiza w okręgu płocko-ciechanowskim.

Długo nie było wiadomo, kto otworzy listę kandydatów do sejmu w okręgu płocko-ciechanowskim z ramienia ugrupowania byłego lidera zespołu Piersi, które idzie do wyborów pod nazwą Kukiz’15. Przebąkiwało się wprawdzie,  że na jednym z wyższych miejsc zobaczymy Włodzimierza Olewnika, ojca porwanego i zamordowanego Krzysztofa, ale te informacje najprawdopodobniej się nie potwierdzą.

Z naszych informacji wynika natomiast, że na szczycie listy zobaczymy innego polskiego przedsiębiorcę  - Marka Jakubiaka, właściciela spółki Browary Regionalne Jakubiak. Nie tak dawno jego nazwisko odmieniano przez wszystkie przypadki po tym, jak w żołnierskich słowach życzył bokserowi Dariuszowi Michalczewskiemu, który publicznie zadeklarował wsparcie dla środowisk LGBT, bycia dzieckiem homoseksualnej pary.  Po tej aferze środowiska lewicowe ogłosiły nawet bojkot należącego do Jakubiaka popularnego piwa niepasteryzowanego Ciechan i akcję wylewania złotego trunku, ale protest przyniósł znanemu piwowarowi  więcej korzyści niż strat. Dziś do holdingu Browary Regionalne Jakubiak należy obecnie pięć browarów: Ciechan, Lwówek, Bojanowo, Tenczynek i Biskupiec.

Portal Płock: Jako piwowar, który wskrzesił stare ciechanowski browar, jest pan znany w Ciechanowie, pana nazwisko znane jest również w Polsce po aferze z Michalczewskim, ale płocczanie niewiele o panu wiedzą. Tymczasem ruch Kukiza na razie nie bardzo daje się poznać mieszkańcom Płocka. Czy tak zostanie?

Marek Jakubiak: Nie, absolutnie, Płock podobnie jak pozostałe miasta Mazowsza zostanie objęty kampanią, która wkrótce się rozpocznie. Czeka mnie mnóstwo pracy. Oczywiście, komitet wyborczy w największym stopniu będzie działał bliżej browarów w Ciechanowie, ale chcemy szerzyć idee ugrupowania Pawła Kukiza w całym regionie i przekonywać, że oddanie całej władzy w ręce jednego ugrupowania, czyli PiS, to nie jest dobre rozwiązanie z punktu widzenia Polski.

Widzę, że postawił pan krzyżyk na Platformie Obywatelskiej.

To partia do cna wypalona. Obserwuję jej rozpaczliwe szukanie pomysłów, ale jak może je znaleźć, skoro lewituje? Politycy Platformy oderwali się od ziemi, szukają miejsca do wylądowania, ale to trudne. Od trzech lat czuję się oszukany, bo głosowałem na nich, a nie mam już siły do ufania politykom, których jedynym celem jest otumanienie Polaków i którzy potem nic nie robią.

To pana pierwsze kroki w polityce, zresztą podobnie jak wielu osób zgromadzonych wokół Kukiza.

Moja obecność w polityce wynika z buntu przeciwko nijakości, bylejakości. Nikt nie prowadzi polityki gospodarczej, bo politycy skupiają się na tym, żeby ładnie mówić. Ustalają nieprecyzyjne prawo, które trzeba interpretować kilka tysięcy razy w ciągu roku. Nie gender jest najważniejsze, tylko gospodarka! Proszę spojrzeć na doprowadzone do absurdu przepisy gospodarcze. Nadają się tylko do tego, by je wyrzucić do kosza.

Jak ocenia Pan swoje szanse? Ile mandatów realnie może przypaść w udziale kandydatom „od Kukiza”?

Liczę, że społeczeństwo Mazowsza obdarzy nas trzema bądź czterema mandatami.

Na tyle liczy też Platforma. Myśli pan, że to realna wizja?

Tak. Proszę zauważyć, że jesteśmy na początku  drogi, a mamy już 12-13 procent poparcia i można się spodziewać fali zwyżkowej, gdy zaczniemy mówić, co zamierzamy robić w parlamencie.

A co zamierzacie?

Nie kandydujemy po to, by po prostu być w parlamencie, ale żeby coś zrobić dla Polski, a nie tylko gadać o tym, co się zrobi. Chcemy pokazać, że rządzenie to prosta sprawa - trzeba tylko spojrzeć na Polskę jak właściciel na własne przedsiębiorstwo. Polska gospodarka mimo tych wszystkich złych przepisów, rozbijania przedsiębiorstw, tych kłód rzucanych pod nogi, ma wciąż wzrost gospodarczy, więc jest potencjał.

Jest pan fanem husarii i polskiego oręża. Czy mamy rozumieć, że gospodarka i historia byłyby pana oczkiem w głowie, gdyby dostał się pan do sejmu?

Moim celem jest pokazanie, jak dumni możemy być z faktu, że jesteśmy Polakami i jak mało z tego korzystamy. Od dawna zabiegam, by wartę przed pałacem prezydenckim pełnili husarze, a tym samym krzewili naszą historię tak jak to robią Francuzi czy Anglicy. Niestety, nie udało się przeforsować tego pomysłu, gdy prezydentem był Bronisław Komorowski, może zabrakło mu odwagi albo nie pozwoliła mu na to poprawność polityczna. Liczę na to, że pan prezydent Andrzej Duda będzie miał na ten temat inne zdanie. Warto być Polakiem w Polsce - za te opinie okrzyknięto mnie narodowcem i oczywiście faszystą.

Jest pan narodowcem?

Sympatyzuję z... narodem polskim, jestem członkiem narodu polskiego. Ale nie potrafię pojąć, skąd się biorą synonimy Ruch Narodowy i faszyści. Myślę, że z niewiedzy. Członkowie Ruchu Narodowego to  niezwykle inteligentni, wykształceni młodzi ludzie, którzy mają swoje ideały i znają historię. To niektórym zaczyna przeszkadzać, bo jest w opozycji to tej nijakości, bylejakości i poprawności politycznej.

Wasza kampania wciąż nie jest w rozpędzie. Czego możemy się spodziewać? Ostrych, gwałtownych zagrań jak choćby słowa wypowiedziane przez lidera ruchu Pawła Kukiza w rozmowie z Katarzyną Górską-Hejke w TV Republika, o których trąbią ogólnopolskie media?

Jestem bardzo zdziwiony tym, co się dzieje wokół tej sprawy. Obejrzałem program bardzo wyraźnie, takie słowa tam nie padły. Po wyjściu Paweł być może coś bąknął pod nosem, ktoś to usłyszał, narobił krzyku. Nie było to może specjalnie eleganckie, oczywiście, można to było inaczej ująć, ale tacy jesteśmy - ugrupowanie Kukiza tworzą zwykli, normalni ludzie, którym jak to w życiu bywa, czasem puszczają nerwy. Nie jesteśmy politykami od 20 lat, którzy operują wygładzoną mową. Paradoksalnie można zachowanie Pawła, który nawiasem mówiąc, koszmarnie ciężko pracuje i jest napadany ze wszystkich stron, odebrać nie jako wadę, ale jako zaletę. Mówimy, co myślimy. Moim zdaniem o wiele gorsze są słowa zniechęcające Polaków do wzięcia udziału w referendum, podstawowego narzędzia do zarządzania państwem i korzystania z demokracji, niż to, co powiedział Paweł.

Fot. Browary Regionalne Jakubiak

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE