Reklama

Reklama

Urywają się telefony o 500 zł na dziecko

Opublikowano: 9 lutego 2016 17:45
Autor:

Urywają się telefony o 500 zł na dziecko - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mimo że wciąż jeszcze trwa debata nad programem 500 zł na dziecko, płocki MOPS odbiera dziennie nawet kilkadziesiąt telefonów z pytaniami na ten temat. Tymczasem na samorządy w całej Polsce padł blady strach, jak poradzą sobie z niełatwym zadaniem. W samym tylko Płocku to wydatek rzędu 66 mln zł rocznie.

Reklama

Mimo że wciąż jeszcze trwa debata nad programem 500 zł na dziecko, płocki MOPS odbiera dziennie nawet kilkadziesiąt telefonów z pytaniami na ten temat. Tymczasem na samorządy w całej Polsce padł blady strach, jak poradzą sobie z niełatwym zadaniem. W samym tylko Płocku to wydatek rzędu 66 mln zł rocznie.

Choć posłowie dopiero debatują nad sztandarowym pomysłem rządu Beaty Szydło związanym z wypłacaniem 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko niezależnie od dochodów, w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej rozdzwoniły się telefony. Płocczanie chcą już teraz, zaraz składać potrzebne wnioski i - jak mówi Eliza Dygas, kierowniczka działu świadczeń w płockim MOPS-ie, nie bardzo przekonuje ich, że na tym etapie prac nad wdrożeniem programu jest to niemożliwe. -  Od kilku dni 80-90 procent telefonów, które odbieramy, dotyczy programu 500 plus - mówi szefowa działu świadczeń. 

Tymczasem wstępny harmonogram mówi, że nowe rozwiązania mogą wejść w życie pod koniec lutego, ale oznacza to, że wtedy gminy dostaną środki na ich wdrożenie. Sam proces wydawania i wpływu wniosków rozpocznie się pewnie dopiero od 1 kwietnia.

- Dziś musimy myśleć o sprawach organizacyjnych związanych m.in. ze zmianą pomieszczeń, wydrukiem nowych formularzy, wniosków, a przede wszystkim zwiększeniu zatrudnienia i przeszkoleniu pracowników - mówi Eliza Dygas, która była na spotkaniu z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską.

Na MOPS ruszą tysiące rodziców. Dantejskie sceny nieuniknione?

Jednak nawet jeśli przed rozpoczęciem procedury ubiegania się o finansowe wsparcie uda się dopiąć wszystko na ostatni guzik, może być trudno uniknąć dantejskich scen w samym ośrodku. Można bowiem przypuszczać, że każdy rodzic będzie chciał jak najszybciej uzyskać obiecane 500 zł czy też - w zależności od liczby pociech - jego wielokrotność.  

- Spodziewamy się, że w pierwszym możliwym terminie zgłosi się do nas tysiące płocczan - obawiają się w MOPS-ie. - Ponadto mowa jest o milionowych sumach. Będziemy teraz zobligowani do wydawania decyzji związanych z olbrzymimi pieniędzmi, a mimo braku kryterium dochodowego do weryfikacji będzie szereg innych obostrzeń, trudnych szczególnie w przypadku rodzin niepełnych czy rodziców wychowujących dzieci z poprzednich związków. Sprawę komplikuje również fakt, że internetowa platforma Empatia służąca do usprawnienia pomocy społecznej nie działa tak jak powinna.

Pieniądze na 12 tysięcy dzieci to 66 mln zł

Z ostrożnych szacunków wynika, że o świadczenie wychowawcze może się ubiegać nawet ok. 8 tysięcy rodzin dla 12 tysięcy dzieci. Jak zapowiedział prezydent Andrzej Nowakowski w ub. piątek, oznacza to wydatek na poziomie ok. 66 mln zł rocznie.  - Pytanie, czy to rzeczywiście poprawi naszą demografię, a ponadto, czy 500 zł faktycznie trafi na dzieci - powątpiewa prezydent.

Dziś nikt nie ma wątpliwości, co do tego, że do obsługi wypłat nowych świadczeń będzie trzeba zwiększyć liczbę osób zatrudnionych w MOPS-ie. Na razie nie wiadomo jeszcze, o jakiej liczbie etatów mowa. - Mówi się, że we Wrocławiu ma to być ok. 100 osób, w Poznaniu - 80, w Gdańsku - 30, w Płocku oceniamy, że przybędzie nam co najmniej kilkanaścioro pracowników - mówi Eliza Dygas.

MOPS: Apelujemy o wyrozumiałość i cierpliwość

Kierowniczka działu świadczeń w płockim MOPS-ie już dziś, zawczasu apeluje do płocczan o wyrozumiałość i cierpliwość. Niewykluczone, że dla usprawnienia zostanie wprowadzony system numerkowy jak u lekarza.  - Przed nami wiele pracy, ale choćbyśmy pracowali po 12 godzin, nie ma możliwości, by załatwić wszystkie sprawy w kilka dni czy nawet tygodni  - rozkłada ręce Eliza Dygas. - Ministerstwo ma świadomość ogromu tych wzywań i stąd są trzy miesiące.

Pracownicy opieki społecznej już teraz mają pełne ręce roboty - oprócz programu 500 plus, który będzie zdecydowanie największym wyzwaniem, muszą się zająć również innymi nowościami, choćby kosiniakowym, które weszło w życie na początku roku, czy nowelizacją ustawy o świadczeniach rodzinnych w zakresie tzw. zasady złotówka za złotówkę.

 Więcej czytaj:

Jak będzie w siedzibie przy Dąbrowskiego, gdy program wejdzie w życie?, fot. Google

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (6)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.