Reklama

Ukryte sklepy, pijane dziewczyny. Jest źle

Opublikowano:
Autor:

Ukryte sklepy, pijane dziewczyny. Jest źle - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W auli ratusza zaprezentowano wyniki dwóch raportów dotyczących narkomanii i spożywania alkoholu. Wyniki nie napawają optymizmem. Młode dziewczyny upijają się, w dodatku w Płocku funkcjonują „ukryte sklepy” z narkotykami, a młodzi wciąż uważają, że marihuana nie uzależnia. Może dlatego próbował jej nawet co trzeci młody płocczanin. Tych problemów nie da zamieść pod dywan.

W auli ratusza zaprezentowano wyniki dwóch raportów dotyczących narkomanii i spożywania alkoholu. Wyniki nie napawają optymizmem. Młode dziewczyny upijają się, w dodatku w Płocku funkcjonują „ukryte sklepy” z narkotykami, a młodzi wciąż uważają, że marihuana nie uzależnia. Może dlatego próbował jej nawet co trzeci młody płocczanin. Tych problemów nie da zamieść pod dywan.

Problem nazbyt swobodnego traktowania alkoholu zdecydowanie częściej dotyczy mężczyzn niż kobiet, ale coraz częściej dotyka również młodych dziewcząt. Jak przekonuje dr Katarzyna Okulicz-Kozaryn z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, młode kobiety o wiele chętniej sięgają po napoje wyskokowe i zdecydowanie częściej upijają się niż kiedyś.

A mają gdzie. Okazało się na przykład, że w naszym mieście na 345 mieszkańców przypada jeden punkt sprzedaży alkoholu. Niepokoić może fakt, że przeważają takie, gdzie sprzedaje się napoje najmocniej wyskokowe, powyżej 18% i właśnie ich liczba wzrosła w ciągu kilku ostatnich lat (2004-2013).

Z drugiej strony zmniejszyła się ilość interwencji służb porządkowych wobec osób nietrzeźwych przebywających w miejscach publicznych (tu 60% przestępstw popełniają osoby po spożyciu), jak również mniejszą liczbę „gości” zanotowano w izbach wytrzeźwień (szczególnie młodych). Niestety, Okulicz-Kozaryn nie potrafiła jasno określić przyczyny tego spadku, która może wskazywać zarówno na coraz większą sprawność policji w usuwaniu niepożądanych gości, jak i na fakt, że w przypadku nieletnich i studentów odstawia się ich do domu lub do szpitala jak twierdził ktoś z sali. Nie wiedziała, także ile dokładnie osób prowadziło samochód w stanie nietrzeźwym i spowodowało wypadek.

– Młodzież co prawda twierdzi, że jest im trudniej kupić alkohol, ale w Płocku zanotowaliśmy zdecydowanie wyższy odsetek osób, którym taka sztuka się udała, niż w przypadku średniej krajowej - twierdziła prelegentka, która nie dysponowała jednak danymi, w jaki sposób młodzi zdobywają napoje alkoholowe. Przeważnie chodzi tu o wódkę.

Oddzielny problem tworzą interwencje związane z przemocą w rodzinie. W ostatnim roku zanotowano ich aż 320, co stanowiło 11,9% ogółu interwencji. Nie jest to dobry wynik, ponieważ w porównaniu do 2012 roku ich liczba wzrosła o 11%. – Tylko niewiele aktów oskarżenia trafia później do sądu – zaznaczała prelegentka, oceniając je na zaledwie 8%. Trzeba tu jednak mieć na względzie, że są to często osoby korzystające z pomocy materialnej lub finansowej oraz z tzw. świetlic środowiskowych.

Zmniejszyła się także liczba pacjentów, których to sąd za pomocą nakazu kieruje na terapię do poradni leczenia uzależnień. Okulicz-Kozaryn zwróciła jednak uwagę, że także coraz więcej osób borykających się chorobą alkoholową zgłasza się do takich punktów z własnej woli. Na koniec pozytywnie oceniła interdyscyplinarną pomoc (oprócz poradni, także programy rekomendowane i wsparcie finansowe), jaką świadczy Płock w zakresie omawianego zagadnienia.

Tuż po niej w tematykę narkomanii wprowadził słuchaczy Artur Malczewski, który przyjechał do Płocka z warszawskiego Krajowego Biura Przeciwdziałania Narkomanii. – Świat nie jest już taki prosty, teraz biały proszek może być wszystkim – tłumaczył i przypominał, że dawniej podejrzewano w pierwszej kolejności amfetaminę. Jego biuro próbowało nawet stworzyć TOP10 najbardziej powszechnych substancji, ale liczba grup bezustannie rośnie, w dodatku o coraz to bardziej tajemniczych nazwach.

– To zupełnie nowa rzeczywistość narkotykowa – przyznawał. Teraz sklepy przeniosły swoją ofertę do internetu lub działają, jako tzw. sklepy ukryte. Malczewski wiedział o jednym, ale przedstawiciel płockiego stowarzyszenia Monar poinformował go o kolejnym. – Takiego sklepu przeważnie się nie zauważa – natomiast rozprowadzone są tam tzw. dopalacze, które uznał za największe wyzwanie, o wiele groźniejsze od znanych już narkotyków.

Malczewski przestrzegał nie tylko przed dopalaczami, ale także przed popularną marihuaną. O „trawie” często mówi się, że nie uzależnia, co zdaniem eksperta jest kłamstwem. Dawniej wiązało się go z jakimiś subkulturami. – Dziś zmienił się dyskurs na temat marihuany, a przecież morfina też jest lekarstwem, ale to żaden powód, aby jej nadużywać – argumentował odnośnie najbardziej popularnego narkotyku wśród osób, które same zgłaszają się do leczenia.

W dodatku obecna marihuana jest o wiele mocniejsza. – To tak, jak kiedyś piliśmy kufel piwa, a teraz cały kufel wina – obrazował. – Teraz partia obecna w parlamencie chciałaby ją zalegalizować, tymczasem młodzi dysponują na jej temat mnóstwem informacji, ale podchodzą do nich selektywnie. Wolą odrzucać te dla nich niewygodne.

Marihuana, jak twierdził, już nie jest sprowadzana do Polski z Holandii czy Maroka. Przeciwnie, rośliny uprawiane są w Polsce, co jeszcze bardziej upowszechnia dostęp do używki. Niebezpieczne i często używane są leki, głównie nasenne, uspokajające. – Na forach można znaleźć gotowe porady, w jaki sposób się nimi odurzać - przypominał.

Z wyników badań wśród młodzieży szkolnej, jakie zaprezentował Malczewski, wyszło, że największą popularnością w Płocku cieszą się marihuana i haszysz. – Sięgał po nie prawie co trzeci młody człowiek, choć jednak rzadziej po haszysz i często były to jednorazowe próby – akcentował prelegent. Na drugim miejscu znalazły się leki uspokajające i na ból gardła, natomiast na kolejnym tzw. substancje wziewne oraz amfetamina.

Wśród uczniów drugich i trzecich klas płockich gimnazjów ponownie królowała marihuana, dopiero w dalszej kolejności substancje wziewne lub haszysz (klasy trzecie). Chłopcy gustują raczej w gandzi i haszyszu, z kolei dziewczyny wybierają substancje wziewne. Niestety coraz powszechniejsze jest także łącznie nielegalnych substancji z alkoholem. – Teraz trudniej określić główny problem uzależnienia – oceniał Malczewski.

W 2013 roku do płockiego Monaru zgłosiły się osoby cierpiące na chorobę alkoholową (34%) oraz korzystające z konopi indyjskich lub mieszające używki (19%). Pojawili się także uzależnieni od amfetaminy (13%) lub nawet heroiny (11%). – Młode osoby, zamiast zdobywać wiedzę i umiejętności, często kończą z wykształceniem podstawowym, by z czasem uzależnić się od pomocy społecznej – komentował Malczewski.

Ekspert starał się uwypuklić złożoność problemu narkomanii, w tym narastającą znieczulicę społeczną. – Sam spotkałem na własnej klatce schodowej młodego człowieka, który przedawkował. Obok niego leżała igła. Z sąsiadów, oprócz mnie, kompletnie nikt nie zareagował.

Fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE