Reklama

Tłumy na Korwinie. Zmieńmy koryto [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Tłumy na Korwinie. Zmieńmy koryto [FOTO] - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Janusz Korwin Mikke tym razem zjawił się w Płocku jako kandydat na prezydenta Polski i po raz kolejny podzielił się z gośćmi garścią swoich przemyśleń na niemal każdy możliwy temat, od szczepionek na świńską grypę, diety europosła po to, kto komu „dał w łapę” w sprawie polskiego mięsa.

Janusz Korwin-Mikke przyjechał do Płocka jako kandydat na prezydenta Polski i po raz kolejny podzielił się z gośćmi garścią swoich przemyśleń na niemal każdy możliwy temat: od szczepionek na świńską grypę, przez diety europosła po tezy, kto komu „dał w łapę” w sprawie polskiego mięsa.

Były lider Unii Polityki Realnej miał do kogo przemawiać - sala w Orlen Arenie  wypełniła się w całości, przeważnie młodymi ludźmi. Zajęto wszystkie krzesełka, sporo osób stało. Różnica w stosunku do jego wizyty w październiku ubiegłego roku polegała jednak na tym, że już nawet nie reprezentował Kongresu Nowej Prawicy, ale promował siebie jako lidera KORWiN-a (Koalicji Odnowy Rzeczpospolitej Wolność i Nadzieja) z hasłem przewodnim "Dumna, bogata Polska". Kandydatowi towrzyszył m.in. Dariusz Grabowski.

Kandydat z prawicowej strony sceny politycznej to nie tylko barwna postać (chociaż w wyświetlanym porównaniu względem Bronisława Komorowskiego napisano, że jest „dyskredytowany, wyśmiewany” i „rządowe media” zaniżają mu poparcie w sondażach, kiedy jego konkurenta wręcz przeciwnie), ale także stuprocentowy mówca bez posiłkowania się kartką. Nikt mu nie zarzuci częstego zmieniania poglądów, które zdają się być równie stałe, co nieodzowny element jego garderoby, czyli muszka przy koszuli.

Wszystko to przy okazji z użyciem języka, w którym słowo „idiota” jakże często gra pierwszoplanową rolę. – Kto wam mówi o walce z bezrobociem, o walce z biedą, a nie o obniżce podatków, ten jest albo idiotą albo oszustem – przypomniano jeden z jego koronnych cytatów. Albo kolejny: „ZUS z pewnością jest instytucją przestępczą, ale nie można nazwać jej zorganizowaną”.

Nie wystarczy wymienić świnie przy korycie

Układem należy potrząsnąć, aby coś się zmieniło. – Nie chodzi jednak o zmianę świń przy korycie – precyzował. – Tylko całego koryta.

Do zmiany jest też budżet III RP. Konkluzja brzmiała następująco: budżet musimy zmniejszać, a nie zwiększać. Państwo powinno być możliwie małe, ale za to silne. Ma to swój cel. – Jak mu się ukradnie złoty zegarek, to wtedy takiego delikwenta dogoni i nawet mu dopieprzy – mówił dość obrazowo do słuchaczy.

Kto miał okazję wysłuchać jego poprzednich przemówień w Płocku, ten już kilka z tych punktów doskonale znał. – Jeśli człowiek będzie umiał myśleć, to i z nami będzie mu bardzo dobrze – powtarzał i natychmiast dodawał, że jednak głupich jest więcej niż mądrych. – O wiele gorzej, jeśli okaże się leniem. Kiedy pytają mnie dlaczego mamy 2 mln bezrobotnych, sądzę, że jest to źle postawie pytanie. Bo niby czemu 20 mln wciąż pracuje? – pytał i podał źródła wszelkiego zła, którym są podatek dochodowy i zasiłki dla bezrobotnych.

Podobnie było z tezą główną, życiem w ustroju niewolniczym i dzieciach należących do państwa. Obie są ze sobą bezpośrednio powiązane, ponieważ niewolnik ma coraz mniej potomstwa, a kiedy tak się dzieje, również i ustrój zaczyna samoczynnie upadać. Tyle że Polska dostała się w unijne macki, z którymi europarlamentarzyście wybitnie nie po drodze m. in. z powodu nakazów. – Kto to kiedyś słyszał, aby takiemu D‘Artanianowi ktoś kazał przypinać się pasami do konia? – kpił, ponieważ wolnemu człowiekowi nie można niczego nakazywać. Niewolnikowi owszem. - Traktuje się ludzi jak głupie bydlęta – grzmiał. Albo nawet straszy. – Bójcie się, bójcie, bo zaraz nie będzie was stać na lekarza.

Uczmy mężczyzn walczyć

Według Janusza Korwin-Mikkego, koedukacja, różnicowanie to nie żaden postęp, tylko cofanie do prymitywizmu. Ze „społeczeństwem unisex” wygra specjalizacja, a więc gruntowny podział na dziewczynki i chłopców. Tych ostatnich trzeba uczyć bić się, walczyć za prawdę i honor. Tylko takim sposobem staną się prawdziwymi mężczyznami, których zechcą kobiety dla ochrony. – U nas nie odpowiada się na agresję agresją, tylko uczy się nawiązywać dialog. Wpaja, że życie ludzkie stanowi największą wartość – przedstawiał swój punkt widzenia. Z zasady ustroju niewolniczego nie można kwestionować, co jednak czyni prawa część sceny politycznej, która jeszcze pamięta, jak przed 150 laty to Europejczycy byli „panami świata”.

Dla muzułmanów jesteśmy tłustym bydłem

Jeśli nie zdążymy na czas, to wykupią nas Chińczycy lub skolonizują Arabowie. – O uczucia muzułmanów dbamy, ponieważ to oni podrzynają gardła, a nami pogardzają. Jesteśmy dla nich tłustym bydłem do zarżnięcia – podsumował. Inny wariant jednak nie istnieje. – Pod okupacją Unii Europejskiej wszystko zdycha. Umieramy pod jej zatrutym oddechem – skwitował. Przyznawał, że apanaże europosła są gigantyczne: 6 tys. euro pensji, 4 tys. euro diety, 10 tys. euro na pracę biura, asystentów. – Obchodzą się z nami jak z jajkiem. Raz, kiedy nie było samolotu, wieźli mnie 200 km do Frankfurtu, żebym zdążył na kolejny – odpowiadał na jedno z pytań.

Korwin-Mikke sądzi jednocześnie, że w tej Polsce pod muzułmańskim butem nie będzie tak źle. Zostanie zniesiony podatek dochodowy, VAT, wszystkie jako „sprzeczne z Koranem”, będzie kara śmierci, znikną parady z ulic, a pani Grodzka „przypomni sobie kim tak naprawdę jest i wskoczy w spodnie”. – To wszystko jest już tak przegniłe, że wystarczy tylko mocniej tupnąć – kontynuował przemówienie. Lepiej, by nikt nie zrobił tego za nas (jako prezydent w pierwszej kolejności zamierza wprowadzić karę śmierci, następnie zająć się podatkiem dochodowym, tylko przywrócenie poprzednich uregulowań w sprawie wieku emerytalnego uznał za mało prawdopodobne, woli w tym zakresie pozostać realistą). – No chyba, że chcemy, aby porządki zrobili Arabowie albo Putin.

W części przeznaczonej na pytania z sali były już lider KNP uznał zabieg in vitro za legalny, byle nie był finansowany z pieniędzy państwa, ponieważ wtedy cena wzrośnie pięciokrotnie. Wspominał o przekręcie, jakim była pandemia świńskiej grypy. Według polityka chodziło o wykreowanie popytu na masowe kupno szczepionek. Tylko Polska się wyłamała z europejskiego kręgu, ale nie dlatego, że się połapała, tylko w kasie świeciło pustką. Co do jabłek, to te ponoć wykupują Serbowie, aby później sprzedawać jako swoje. – My tak pomagamy Ukrainie, a później odmówiła odkupienia od nas mięsa. Dlaczego? Ponieważ Białorusini dali im łapówkę.

Zaproponował inny sposób pracy posłów. Ci mieliby pracować w domu i raz do roku zjawiać się na Wiejskiej w Warszawie. – Teraz taki poseł już po kilku tygodniach przekonuje się, że nic nie może i staje się wyłącznie reprezentantem aparatu państwowego.

Duda i Komorowski na pasku Waszyngtonu

Nie obawia się zagrożenia kolejną wojną światową (nam korzyści nie przyniesie, ale warto dozbroić Polaków nawet 15-letnich, w tym kobiety), jakiej początkiem miałby być konflikt na linii USA – Rosja (przy czym Chiny opowiedzą się na Rosją). Wspominał również o Polsce, która jako jedyna stała się tak „strasznie antyrosyjska”. – Głos na Dudę albo Komorowskiego, idących na pasku Waszyngtonu, to głos na wojnę światową – uderzył w swoich politycznych konkurentów bez pardonu. – Cała ta sytuacja to wina Putina, który zgarnął Krym i nie powiedział, aby więcej do spraw ukraińskich już się nie wtrącać. Teraz pretensje narastają. A niech się biją wzajemnie między sobą – skonkludował. Byle nie na szkodę Polsce. Jest też coś, co sobie chwali w kampanii. Na tle pozostałych kandydatów czuje się nie tylko wyrazisty, ale i doceniony, jako poważny polityk. – Oni teraz mówią to samo, co ja od lat – cieszył się eurodeputowany.

Fot. Portal Płock

Czytaj też:

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE