Reklama

Reklama

Sytuacja Winiar znów się pogarsza. Zamknęły się oddziały w szpitalu św. Trójcy

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Michał Wiśniewski

Sytuacja Winiar znów się pogarsza. Zamknęły się oddziały w szpitalu św. Trójcy  - Zdjęcie główne

foto Michał Wiśniewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jeszcze kilka dni temu można było mówić o pewnej stabilizacji na Winiarach, bo pacjentów przestało przybywać. Teraz tendencja znów się odwraca, a dodatkową bolączką szpitala jest zamykanie oddziałów w innych szpitalach.

Reklama

Sytuacja epidemiologiczna w statystyce w poniedziałek 21 grudnia na Winiarach wyglądała następująco: 

  • 91 pacjentów z potwierdzonym COVID-19,
  • 12 pacjentów jest podłączonych do respiratorów, 
  • 40 pacjentów czeka na wynik testu, 
  • w weekend odnotowano 10 zgonów. 

- Są szpitale, które zamykają oddziały na dwa tygodnie. My na takie rzeczy nie możemy sobie pozwolić, bo jesteśmy odpowiedzialni za leczenie pacjentów z naszego rejonu - mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. - Wyobraźmy sobie, gdybyśmy zamknęli teraz oddziały chorób wewnętrznych czy kardiologiczny. 350 tys. osób zostaje bez takiego oddziału. Płocki ZOZ zamkną "internę" do 28 grudnia i to nasza największa bolączka w tej chwili. Przez całą noc przyjęliśmy 14 czy 17 pacjentów. To jest nie do wytrzymania. 

Jak mówi dyrektor, w szpitalu brakuje już izolatek, bo każdy pacjent z podejrzeniem Covid-19 musi przebywać w jednoosobowej sali. 

- Boimy się o święta czy damy radę pomieścić pacjentów, szczególnie jeśli chodzi o oczekujących. Jest ich już 40. W samym sorze jest 11 pacjentów oczekujących na wynik. Są duże problemy w zakresie hospitalizacji i rozdzielenia pacjentów "dodatnich" z "ujemnymi" - nie ukrywa Kwiatkowski. 

Jak mówi dyrektor, wysłane zostało do prezydenta Nowakowskiego i zarządu Płockiego Zakładu Opieku Zdrowotnej w celu rozważenia decyzji. Powodem zamknięcia są zakażenia koronawirusem. 

Co gorsza, widmo zamknięcia wisi nad oddziałem kardiologii na Winiarach. Jak podaje dyrektor, jest tam już 7 pacjentów z potwierdzonym Covid-19.

- Jeszcze przyjmujemy z Płocka i powiatu płockiego, ale nie wiem jak to się rozwinie - mówi dyrektor. - Mógłbym zamknąć całą kardiologię, bo są podstawy, ale jak mógłbym to zrobić? Jak mogę zostawić płocczan bez oddziału kardiologicznego? 

Tymczasem w szpital tymczasowym znajduje się... troje pacjentów. Dlaczego nie można przekierować tam większej liczby pacjentów? Bo nie ma specjalisty anestezjologa. 

- Nawet dziś były rozmowy. Pisaliśmy do wojewody prośbę, żeby nas wspomógł w zakresie uruchomienia dyżuru anestezjologa. Bez niego nie da się odpalić respiratora. Zanim lekarz przejdzie z Winiar do szpitala tymczasowego i urochomi respirator, może być za późno. Jeśli anestezjolog będzie cały czas na miejscu, da się tam położyć pacjentów - tłumaczy Kwiatkowski.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy