Reklama

Struzik: Nie wyobrażam sobie takiej demolki

Opublikowano:
Autor:

Struzik: Nie wyobrażam sobie takiej demolki - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości To demolka, próba hazardu moralnego, bezsensowne działanie – grzmiał w Płocku marszałek Struzik. Zamierza bronić obecnego kształtu województwa niczym Rejtan. - Jeszcze Mazowsze nie zginęło. Ono nie jest w żadnej runie, tylko w rozkwicie.

To demolka, próba hazardu moralnego, bezsensowne działanie – grzmiał w Płocku marszałek Struzik. Zamierza bronić obecnego kształtu województwa niczym Rejtan. - Jeszcze Mazowsze nie zginęło. Ono nie jest w żadnej runie, tylko w rozkwicie.

Marszałek Adam Struzik wciąż tłumaczy, dlaczego pomysł Prawa i Sprawiedliwości z podziałem Mazowsza na dwa województwa jest dla niego nie do przyjęcia. W czwartek wystąpił ramię w ramię z politykami Platformy Obywatelskiej, w tym z prezydent Warszawy, Hanną Gronkiewicz-Waltz, a w piątek spotkał się z Płocku z dziennikarzami w lokalnej delegaturze Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego. Jak zaznaczał, w tej sprawie jest wiele nieporozumień, a część osób nie wie, czym właściwie jest podział statystyczny. - Już po wyborach pojawiają się różnego rodzaju informacje, wpisy marszałka Sejmu, wypowiedzi niektórych posłów PiS-u, Marka Suskiego czy Jacka Sasina o tym, że należy podzielić województwa mazowieckie, wydzielić Warszawę. Ale w jakim kształcie, tego już nie wiemy. Może samą Warszawę albo z okolicznymi gminami obszaru metropolitarnego bądź z powiatami? - przedstawiał problem.

Hazard moralny

- Można robić różnego rodzaju eksperymenty, różnego rodzaju podziały, powoływać nowe województwa, likwidować stare, tylko nie można tego robić uprawiając hazard moralny – komentował marszałek pomysł z podziałem. - Potencjalne korzyści z takiej zmiany mogą być znacznie mniejsze niż straty, a te przed wszystkim możemy ponieść jeśli chodzi o fundusze unijne. Programy regionalne są już wynegocjowane i podpisane, są podpisane kontrakty terytorialne, to wszystko obowiązuje do roku 2020. Jeśli teraz zaczniemy z tym eksperymentować, to może skończyć się tragicznie. Mam wrażenie, że chodzi o czystą politykę. Aby doprowadzić poprzez zmiany administracyjne do przedterminowych wyborów. Jeśli taki cel ma PiS, to jest to cel pozbawiony sensu, destrukcyjny. Postawi tylko nowe władze w tragicznej sytuacji.

Adam Struzik przypominał o tzw. kamieniach milowych obowiązujących w tej perspektywie. - W Unii mówią tak: do 2018 roku musicie wykonać odpowiednią ilość projektów i wydać odpowiednią ilość pieniędzy, a jeżeli tego nie zrobicie, zabieramy wam 6 proc z Regionalnego Programu Operacyjnego – bo to w tym dokumencie znajdziemy wyszczególnione działania do sfinansowania z unijnej kasy, a w tym wypadku ta moglaby zmniejszyć się o około 125 mln euro. Do wydania w konkursach w 2016 roku mamy 2 mld 880 mln zł. Ewentualny podział grozi nam tym, że mnóstwo pieniędzy przepadnie. Nie zdążymy osiągnąć wyników śródokresowych do 2018 roku.

Nie będzie unijnego deszczu

- PiS mówi, że gdyby nie było tej bogatej Warszawy, to by zaraz spadł deszcz unijnych pieniędzy – kontynuował marszałek. - On nie spadnie – ponieważ zależy także od liczby mieszkańców. Po podziale już nie mamy 5 mln 300 tys. osób, tylko 2,5 mln w jednym z województw. - Mazowsze pozametropolitarne byłoby regionem biednym, o charakterze zaopatrzeniowym, żyjącym z subwencji, dotacji, janosikowego, chociaż nie wiadomo, ile by wynosiło. To Warszawa płaciłaby gigantyczne janosikowe, ale skierowane do różnych województw.

Wskazywano też na inne aspekty, trudności w utrzymaniu placówek kultury (przeszło 30 proc.), dróg, (76 proc., ok. 2 tys. 250 km), szpitali (50 proc.). Również na problem z podziałem majątku, długu Mazowsza wynoszącego 1 mld 600 mln zł. - Nie wyobrażam sobie doprowadzenia do takiej demolki kraju – podkreślał polityk. - Głęboko się temu sprzeciwiam. Chociaż, jak zdemolowano Trybunał Konstytucyjny, ustawę o służbie cywilnej, media publiczne, to i można zdemolować samorządy.

Poseł Marek Suski w wywiadzie dla Radia Plus Radom wprost opowiedział się za stolicą nowego województwa w Radomiu. Z kolei Jacek Sasin z PiS stwierdził ostatnio, że to posłowie PO i PSL "podgrzewają atmosferę wokół podziału Mazowsza", a jego partii również chodzi o podział statystyczny, bo tu prace rzeczywiście trwają (jednocześnie ostatnio stwierdził, że "podział administracyjny jest konieczny", ale "na pewno takiego podziału nie będzie w najbliższym czasie").

Marszałek odparł, że poseł go zaskoczył. - Co za przedziwna, szokująca metamorfoza. Może z powodu tak żywej reakcji samorządowców poszli po rozum do głowy- domniemywał. - A jeszcze kilka dni temu Marek Kuchciński pisał, że czeka nas wyzwanie dotyczące podziału Mazowsza. Marszałek Sejmu to chyba ważny polityk PiS-u. Inny, chyba zaufany polityk blisko Jarosława Kaczyńskiego, wyznaczył nawet termin wyborów na 5 czerwca. Nawet stolicę województwa – i to ze wskazaniem na Radom. - Gdyby nie te przeszkody unijne no i brak argumentów, PiS by to zrobił i doprowadził do przedterminowych wyborów w samorządach województw. Ma problemy, więc rakiem się wycofuje. Paradoksalnie ja się cieszę, bo tylko krowa nie zmienia poglądów. Te nasze argumenty i perswazja może jednak doprowadziły do refleksji. Jeśli tak, to proszę o poparcie rządu dla podziału statystycznego w Brukseli i nie przeprowadzanie reformy administracyjnej.

A jeśli refleksja jednak nie przyszła... - To będziemy się bronić, apelować – zapowiadał Struzik. - Taka zmiana musi wynikać z oczekiwań społecznych. My tu nie mówimy o urzędnikach, tylko o losie mieszkańców Mazowsza. Mam nadzieję, że po nocy nie obudzimy się rano, a tu okaże się, że województwa mazowieckiego już nie ma, zostało podzielone na dwa – mówił 22 stycznia.

Stolica? - PiS stosuje pewną metodę. Wrzuca problem i niech się żrą. W Płocku powiedzą, że stolica tylko tu, w Radomiu że u nich, a w Siedlcach zapytają, a dlaczego nie u nas. Nie wkraczam w taką dyskusję. Stolica jest w Warszawie i tak powinno pozostać. Sądzę, że zmiany z podziałem nie da się zrobić w nocy, ku wielkiemu cichu. Wszystko powinno być poprzedzone konsultacjami, analizami ekonomicznymi, statystycznymi, zgodą Komisji Europejskiej na renegocjację umów i kontraktów. Zresztą zamierzam województwa bronić jak Rejtan, do ostatniej kropli krwi. Jeszcze Mazowsze nie zginęło. Kierujmy się rozsądkiem, a nie czyimiś marzeniami o przejęciu pełni władzy. Mazowsze nie jest w żadnej ruinie. Ono jest w rozkwicie.

Od początku....

W Płocku takie instytucje, jak Wojewódzki Szpital Zespolony, Muzeum Mazowieckie czy teatr są dotowane przez samorząd wojewódzki. Pieniądze rozdysponowuje Mazowiecki Urząd Marszałkowski i to również on dzieli na mniejsze kawałki tort z unijnymi pieniędzmi.

Budżet dla całego Mazowsza na 2016 rok wynosi ponad 2,7 mld zł. Największy dochód zapewnia podatek od osób prawnych (CIT), a w mniejszym stopniu podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT). - Jest jeszcze w sumie niewielka subwencja oświatowa oraz szereg zleconych zdań z administracji rządowej, w których finansowanie jest zawsze niewystarczające – wyjaśniał marszałek na piątkowej konferencji. Lwia część, bo aż 90 proc. dochodów pochodzi z Warszawy i z obszaru metropolitarnego. Tym sposobem stolica i obszar do niej przyległy, gdzie lokują się firmy i korporacje, pełni funkcję lokomotywy. Ma to plusy i minusy. Z jednej strony łatwiej dostać pracę, a z drugiej strony stolica wysysa wszystko to, co najlepsze z reszty obszaru Mazowsza (i nie tylko). Zamożnością góruje nad resztą i wzbija się coraz wyżej, także z wykorzystaniem unijnej kasy. Jak podawał marszałek, Mazowsze wytwarza 22,2 proc. polskiego PKB, czyli ok. 100 mld dolarów (ok. 390 mln zł). Jest więc liderem i basta.

Teraz niektórzy politycy z PiS-u zaczęli podważać podział administracyjny. Ostatnio coraz częściej słyszymy dodatkowo o podziale statystycznym. Ten drugi ma związek z przynależnością do Unii, ale zwykłemu Kowalskiemu niewiele mówi. Aby móc porównać stopień rozwoju w poszczególnych państwach Unia wykorzystuje pomiary instytucji, która to monitoruje - Eurostatu. Zbiera ona dane o poziomie PKB, bezrobociu, wykształceniu, dostępie do usług publicznych itp. i zestawia, aby wiedzieć, który region wymaga największego finansowego wsparcia. Wykorzystuje do tego odrębny podział na tzw. NUTS-y (jednostki terytorialne do celów statystycznych). Po ustaleniu najważniejszych informacji, pieniądze przekazywane za pośrednictwem programów operacyjnych mają zniwelować różnice w poziomie rozwoju. Tak kształtuje się właśnie polityka spójności, która odbywa się na poziomie NUTS 2, czyli 16 województw (NUTS 1 to pogrupowane województwa w ramach sześciu regionów, Mazowsze mieści się wraz z województwem łódzkim w regionie centralnym, z kolei w NUTS 3 umieszczono podregiony, które grupują powiaty).

Dodatkowo dany region może być nierównomiernie rozwinięty. Jeśli Eurostatowi wyjdzie, że poziom PKB na jednego mieszkańca przekroczył 90 proc., wówczas obszar uchodzi za lepiej rozwinięty. Tu już bywa znacznie trudniej z pozyskaniem unijnego wsparcia. Jeśli między 90 a 75 proc, wówczas to region przejściowy, a jeśli poniżej 75 proc., tu już mamy do czynienia z obszarem gorzej rozwiniętym. Mazowsze uznano za region przejściowy, a więc wymagający wsparcia.

Teraz jednak na Mazowszu PKB na jednego mieszkańca wynosi 106 proc. średniej unijnej, stąd pomysł z podziałem statystycznym, aby pomocy nie straciły słabsze ekonomicznie części Mazowsza. Podział na NUTS może ulegać co pewien czas korektom i o taką właśnie rewizję zapisów zabiega marszałek Struzik. Zmiana nie miałaby nic wspólnego z podziałem administracyjnym. Jedynie Unia inaczej dzieliłaby pieniądze, ponieważ odbywa się z on z pomocą podziału statystycznego. Sprawę przeanalizowano i zaproponowano, aby po 2020 roku na poziomie NUTS 2 powstały dwie jednostki, lepiej rozwinięty warszawski obszar metropolitarny (Warszawa z okolicznymi powiatami) oraz ten słabiej rozwinięty mazowiecki obszar poza metropolitarny. Więcej kasy w ramach polityki spójności sypnie Unia na projekty infrastrukturalne w tym drugim, uboższym, natomiast Warszawa może liczć na pieniędze podnoszące konkurencyjność. Ostateczne decyzje co do ewentualnych zmian w podziale statystycznym zapadną w 2017 roku.

Czytaj też:

Fot. MUW

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE