Reklama

Reklama

Sokół będzie strzegł molo? To możliwe

Opublikowano: 30 marca 2016 16:18
Autor:

Sokół będzie strzegł molo? To możliwe - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości To ostatnia deska ratunku przed ptactwem, które niestrudzenie paskudzi molo swoimi odchodami, zamieniając nadwiślański deptak w jedną wielką obrzydliwą ptasią toaletę. MZOS na poważnie rozważa zatrudnienie sokolnika. Przynajmniej na próbę.

Reklama

To ostatnia deska ratunku przed ptactwem, które niestrudzenie paskudzi molo swoimi odchodami, zamieniając nadwiślański deptak w jedną wielką obrzydliwą ptasią toaletę. MZOS na poważnie rozważa zatrudnienie sokolnika. Przynajmniej na próbę.

O tym, że przydałby się sokół do pilnowania, by płockie molo nie zamieniało się z przyjemnego miejsca spacerów w odrażającą ubikację, mówiło się od dawna, ale do tej pory wydawało się, że kolejni dyrektorzy Miejskiego Zespołu Obiektów Sportowych nie podchodzili do tego rozwiązania zbyt poważnie. I to mimo faktu, że sokoły świetnie poradziły sobie na wysypisku śmieci w Kobiernikach, ukrócając zdecydowanie proceder wywlekania śmieci poza teren zakładu, w czym lubowało się okoliczne ptactwo.

Teraz skorzystanie z usług sokolnika również na molo wydaje się bardziej realne, przede wszystkim dlatego, że inne metody albo zawodzą (nieustane sprzątanie molo to syzyfowa praca, a do odstraszaczy dźwiękowych sprytne ptaki szybko się przyzwyczajają), albo - jak w przypadku propozycji zamontowania kolców uniemożliwiających siadanie na barierkach - nie mogą być zrealizowane ze względu na sprzeciw konserwatora zabytków.

Dyrektor MZOS, Piotr Gwóźdź, z którym już niejednokrotnie rozmawialiśmy na ten temat, przyznaje, że kierowana przez niego jednostka jest w trakcie analizowania możliwości, również finansowych, takiego rozwiązania. Wiadomo już, że miesięcznie usługa zatrudnienia sokolnika to koszt kilku tysięcy złotych w zależności od liczby godzin, a więc porównywalny albo tylko nieco wyższy niż nieustanne czyszczenie deptaka.

Na pewno MZOS najpierw będzie chciał sprawdzić, czy sokół w ogóle poradzi sobie ze swoimi ptasimi pobratymcami i skutecznie odwiedzie ich od pomysłu zanieczyszczania desek podestu. Na próbę można by wynająć sokolnika na przykład na dwa miesiące w sezonie i sprawdzić, jakie będą efekty.

Ale nawet jeśli MZOS postawi na to rozwiązanie, z pewnością próba nie zacznie się z dnia na dzień. - Gdybyśmy nawet zdecydowali się na skorzystanie z usług sokolnika, najpierw trzeba uzyskać zgodę  Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na płoszenie ptaków - zastrzega Piotr Gwóźdź.

Decyzję mamy poznać w najbliższym czasie.

Czytaj też:  

Tak molo wyglądało na dwa tygodnie przed Wielkanocą, fot. czytelnik, a także sokolnik z sokołem na otwarciu skweru przy Jachowicza i w Kobienikach, fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (15)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.