Reklama

Śmiertelne pobicie na Rybakach. Przesłuchano kilkadziesiąt osób

Opublikowano:
Autor:

Śmiertelne pobicie na Rybakach. Przesłuchano kilkadziesiąt osób - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Policjanci i pracownicy SOR-u zostali szczegółowo przesłuchani przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi w związku ze śmiercią 19-letniego Piotra. Zeznania złożyło już kilkadziesiąt osób. Póki co nikt nie usłyszał zarzutów.

Policjanci i pracownicy SOR-u zostali szczegółowo przesłuchani przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi w związku ze śmiercią 19-letniego Piotra. Zeznania złożyło już kilkadziesiąt osób. 

Przypomnijmy, że 19-latek został pobity w nocy z 20 na 21 czerwca ubiegłego roku. Obrażenia okazały się na tyle dotkliwe, że młody mężczyzna zmarł kilka godzin po zdarzeniu w szpitalu na Winiarach w Płocku. Sprawa była głośna w całej Polsce. Zaangażował się w nią również detektyw Krzysztof Rutkowski.

[ZT]15782[/ZT]

Dwa niezależne postępowania prowadziły prokuratury okręgowe w Płocku i Łodzi. Płockie śledztwo zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Okręgowego w Płocku przeciwko Damianowi K.. Zdaniem śledczych, bezpośrednio przyczynił się on do śmierci 19-latka. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

- Z końcem listopada prokuratura zakończyła postępowanie w sprawie i skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia z art. 156 kk, par. 1, pkt 2 i par. 3 przeciwko 26-letniemu  Damianowi K. za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć człowieka - poinformował prokurator Norbert Pęcherzewski. - Grozi mu od dwóch do 12 lat pozbawienia wolności. Podejrzany nie neguje swojego udziału w zdarzeniu, ale nie poczuwa się do odpowiedzialności, w związku z czym nie przyznaje się do popełnienia przestępstwa - wyjaśnił.

Z kolei łódzkie śledztwo od samego początku dotyczyło niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy policji, a także narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez lekarza dyżurnego z SOR Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku poprzez zaniechanie badań diagnostycznych. 

- Postępowanie toczy się więc w dwóch wątkach, badamy przede wszystkim, czy prawidłowe były działania funkcjonariuszy policji, którzy podejmowali interwencje, i służb medycznych - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej  Łodzi Krzysztof Kopania. - Łącznie zostało przesłuchanych kilkadziesiąt osób. W tym tygodniu odbyły się jeszcze ostatnie przesłuchania policjantów i lekarzy.  Został zebrany bardzo obszerny materiał dowodowy w tej sprawie.

Prokurator podkreślił, że została pozyskana obszerna dokumentacja medyczna, odbyły się przesłuchania policjantów i lekarzy, niemniej sprawa wymaga jeszcze szczegółowego opracowania, dopiero wówczas zostaną podjęte kluczowe decyzje.

- Czekamy na opinię biegłego z zakresu medycyny ratunkowej - dodał  Krzysztof Kopania. - To jest konieczne, żeby ocenić prawidłowość działań lekarza i innego personelu medycznego, który udzielał pomocy. Potrzebujemy sprawdzić, czy te reakcje były prawidłowe, czy podjęto wszystkie możliwe działania. Biegły sporządzi opinię w maju i wtedy będziemy podejmować kluczowe decyzje. Wcześniej jest to niemożliwe. 

Będziemy informować o tej sprawie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE