Reklama

Rada miasta nie zgodziła się na obniżkę pensji prezydenta

Opublikowano:
Autor:

Rada miasta nie zgodziła się na obniżkę pensji prezydenta - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Koalicja murem stanęła za zarobkami prezydenta Andrzeja Nowakowskiego. - Uposażenie jest niskie w porównaniu do stopnia odpowiedzialności - argumentował Michał Sosnowski.

Koalicja murem stanęła za zarobkami prezydenta Andrzeja Nowakowskiego. - Uposażenie jest niskie w porównaniu do stopnia odpowiedzialności - argumentował Michał Sosnowski. 

Pensja prezydenta i tak zapewne zostanie obniżona, bo uchwałę rady miasta zakwestionuje wojewoda. Niemniej, radni Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego bronili zarobków prezydenta i wskazywali, że to ingerowanie w funkcjonowanie samorządu. Uchwała zakładała obniżenie zasadniczego wynagrodzenia prezydenta z 6,2 tys. do 5 tys. złotych. 

- Jestem zażenowany, że partia rządząca, chcąc przykryć własną pazerność i podwójne finansowanie członków rządu, wchodzi w kompetencje, które powinny być zarezerwowane dla władz samorządowych - mówił Michał Sosnowski. - Nagle mamy zmianę filozofii, ponowną centralizację państwa i po decyzji prezesa mamy ekspresowe procedowanie ustawy. Jesteśmy zmuszeni do obniżenia uposażenia prezydenta Płocka. Umówmy się, ono i tak jest niskie w porównanie do odpowiedzialności. Nieważne, kto akurat jest prezydentem - czy Andrzej Nowakowski, Wioletta Kulpa czy Tomasz Kominek. 

Podobnie uważał Artur Kras z Platformy Obywatelskiej. 

- Dwa lata temu Prawo i Sprawiedliwość forsowało podwyżkę wynagrodzeń dla parlamentarzystów i ministrów. Po upadku tego pomysłu problem rozwiązała premier Beata Szydło, przyznając członkom rządom comiesięczne dodatki do pensji, dla zmylenia społeczeństwa nazwane nagrodami - mówił radny. - Gdy sprawa ujrzała światło dzienne, na polecenie szeregowego posła podjęto niestandardowe działania. Dla przykrycia pazerności władzy centralnej, zafundowano obniżkę płac dla posłów i samorządowców. 

Andrzej Aleksandrowicz z Prawa i Sprawiedliwości wskazywał na konieczność dostosowania prawa miejskiego do centralnego. 

- Nie jest tak, że samorządy określały widełki. One były zawsze ustalone odgórnie - mówił. - Zawsze można głosować według swojego uznania i mieć obowiązujące prawo za nic. Chciałem przypomnieć, kiedy prezydent Mirosław Milewski sam zgłosił wniosek o obniżenie swojej pensji o 30 proc. w stosunku do poprzednika i z tego co pamiętam, nigdy nie zabiegał, żeby mieć najwyższe możliwe widełki. 

- Myślę, że nie zna pan tego rozporządzenia, bo nie ma tam słowa o zobowiązaniu nas do podjęcia jakiejkolwiek uchwały w tym temacie. Zazwyczaj wynagrodzenia ustala się na początku kadencji. Moglibyśmy zmienić uposażenie, gdyby włodarz miasta działał w sposób niewłaściwy. Przed chwilą udzieliliśmy prezydentowi Andrzejowi Nowakowskiemu absolutorium. Nie ma więc sensu karać prezydenta - odpowiedział ad vocem Kras. 

Rada miasta nie wyraziła jednak zgody na obniżkę pensji prezydenta. Za obniżką byli wszyscy radni Prawa i Sprawiedliwości, przeciw radni Platformy Obywatelskiej i trzech z klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nie głosowali nieobecny Wojciech Hetkowski i Michał Twady z PSL. Iwona Jóźwicka z Kukiz'15 wstrzymała się od głosu. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE