Reklama

Reklama

Przewodniczący wstydzi się za radnych

Opublikowano: wt, 30 wrz 2014 21:21
Autor:

Przewodniczący wstydzi się za radnych - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ostatnią część wtorkowej sesji zdominowały poważne zagadnienia: kto powinien rozstrzygać w kwestii zgodności z prawem, po co nam Inkubator Przedsiębiorczości i Innowacyjności, czemu wydawać kasę z budżetu na remonty, których nikt nie chce i dlaczego decydować o koncesji dla kasyna na cztery lata na przód. A na koniec okazało się, że sporo radnych zrejterowało.

Reklama

Ostatnią część wtorkowej sesji zdominowały poważne zagadnienia: kto powinien rozstrzygać w kwestii zgodności z prawem, po co nam Inkubator Przedsiębiorczości i Innowacyjności, czemu wydawać kasę z budżetu na remonty, których nikt nie chce i dlaczego decydować o koncesji dla kasyna na cztery lata na przód. A na koniec okazalo się, że sporo radnych zrejterowało.

Zaraz po długiej dyskusji dotyczącej kredytu, radna Wioletta Kulpa nie osiadła na laurach, tylko zwróciła się z uwagą do przewodniczącego miejskiej rady, Artura Jaroszewskiego. Chodziło jej o złamanie statutu, do jakiego według niej doszło, z powodu naruszenia terminu 30 dni, w którym powinno nastąpić stwierdzenie nieważności uchwały Rady Mieszkańców Osiedla „Skarpa”. Uchwała została wydana w czerwcu tego roku.

Komu rozsądzać o złamaniu prawa?

- Są to błędy proceduralne – oznajmiła, natomiast Jaroszewski przyznał jej, że żałuje, iż nie zgłosiła swoich uwag w inny sposób. - Rada miejska nie zdążyła tego zrobić z racji przerwy wakacyjnej – przypomniał obecny na sali mecenas, który jednocześnie przyznał, że statut istotnie nie przewiduje takiej sytuacji, ale żadnych konsekwencji z tego tytułu on sam nie dostrzega. Prawdziwy problem stanowi tamtejsza rada osiedlowa, w której paraliż trwa już od kilku miesięcy. W dodatku bezustannie brakuje quorum, jest już trzeci z kolei przewodniczący, a walka toczy się tam niemalże na noże. 

Piłeczkę postanowiła odbić Kulpa. - Dlaczego czekał pan tak długo, skoro pod koniec sierpnia odbyła się sesja Rady Miasta Płocka? - pytała Artura Jaroszewskiego. - Termin „nie dłuższy niż 30 dni” już dawno minął. Faktycznie statut pewnych kwestii nie precyzuje, ale prawo obowiązuje. Dlaczego zostawiliście tą sprawę do września? Ja uważam, że może tu dojść do złamania prawa.

- Gdy dowiedziałem się o sytuacji, wysłałem pismo do rady i poprosiłem o jej skorygowanie w terminie 3 miesięcy – odparł Jaroszewski. - Dla mnie wyrocznią w temacie zgodności z prawem jest opinia mecenasa – zakończył temat przewodniczący.

Inkubator Przedsiębiorczości niczym lek uspokajający

Również w kwestii uchwały intencyjnej dotyczącej powstania Inkubatora Przedsiębiorczości i Innowacyjności radna Kulpa miała pewne wątpliwości, których nie omieszkała zgłosić. - Mamy zgodzić się na instytucję, o której nic nie wiemy. A może chodzi tu tylko o uspokojenie mieszkańców, że nie powstaną tam mieszkania komunalne?

- Ta uchwała ma charakter intencyjny, aby przedsiębiorcy mogli tworzyć firmy, ale nie wiem skąd pomysł z mieszkaniami ? - nie pojmował Nowakowski, który wrócił już z inauguracji roku akademickiego w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, czego wcześniej nie mógł się doczekać radny Flakiewicz.

Radna Aniela Niedzielak uznała, że taki inkubator problemu bezrobocia w Płocku z pewnością nie rozwiąże. - Zmodyfikowaliśmy pomysł radnego Nowickiego, przy okazji angażując Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny – dodał jeszcze Nowakowski.

Lokal wyborczy w miejscu z grzybem na ścianie?

Temperatura dyskusji podniosła się za sprawą kolejnego tematu, którym były zmiany miejsc do głosowania w nadchodzących wyborach w listopadzie. Jak się okazało, wiązałyby się z kosztami remontów i licznymi utrudnieniami dla osób starszych, niepełnosprawnych, poruszających się na wózkach inwalidzkich. Radny Piotr Kubera nie potrafił zrozumieć powodu zmiany lokalu do głosowania w Borowiaczkach z siedziby tamtejszej rady osiedlowej na byłą cukrownię. Podobnego zdania był przewodniczący tej rady, Andrzej Kowalski. – Lokal Cukru Polskiego przy Witosa znajduje się w kompletnej ruinie, z grzybem na ścianie, tam nawet dach przecieka – punktował. – Jest na piętrze, więc trudno o większe utrudnienia dla osób niepełnosprawnych. Na wydane pieniądze na remont wolimy kilka lamp oświetleniowych przy ul. Sarniej.

Radny Kubera przypomniał, że lokal, w którym mieści się rada osiedlowa, a który był od niej wynajmowany na czas wyborów, został wyremontowany. - Takie przenosiny spowodują tylko niepotrzebny zamęt - tłumaczył. - Nawet nie pamiętałem, że kiedyś w cukrowni odbywały się wybory. Niech nikt mi nie mówi, że to jakiś powrót do tradycji – dodawał oburzony. - Uważam, że ten pomysł w żaden sposób się nie obroni. Jak rozmawiałem z pracownikiem cukrowni, to mi powiedział wprost, że musi być dwóch silnych mężczyzn, którzy taki wózek z osobą niepełnosprawną wniosą i zniosą – ale prezydent Nowakowski zaznaczył, że chodziło wyłącznie o ułatwienie ludziom głosowania i poprosił kierownik Beatę Białą o wypowiedzenie się w sprawie.

- Lokal Rady Osiedla Borowiczki nigdy nie spełniał wymogów dla osób niepełnosprawnych – kobieta nie owijała w bawełnę. - Tam również nie ma internetu. Pracownik ratusza zawsze musiał podjeżdżać z laptopem, żeby przesłać protokół. Są tam trudne do pokonania stopnie – ale z zali szybko dobiegły głosy, że mówi nieprawdę, ponieważ podjazd jest. – To szerokość drzwi nie pozwoli na wjazd wózkiem – i z powodu tych słów ponownie spotkała się z zarzutem, że nie zna terenu. – Proponowana zmiana wszystko ułatwi. Są także wyznaczone lokale dla osób niepełnosprawnych. Można wpisać się na listę akurat do nich. Ale my się przy tych propozycjach nie upieramy.

Według Mirosława Milewskiego ludzie od dawna wiedzą, w które miejsca powinni się udać, aby zagłosować. – Byłoby to zupełnie logiczne, gdyby wiązało się z poprawą warunków w takim lokalu, ale nie na odwrót – wtrącił się przewodniczący Artur Jaroszewski. - Dlaczego osoba niepełnosprawna miałaby teraz szukać urzędnika, żeby wpisać się na listę – kontynuował temat Kubera. - Na siłę wprowadzamy chaos i zamieszanie. Lokal był odnowiony przed ostatnimi wyborami.

Ponownie nie wytrzymał Wojciech Hetkowski. - Problem łącza internetowego jest tak trywiany, że aż chce mi się śmiać - i zamilkł.

Ostatecznie prezydent Andrzej Nowakowski zaproponował, aby lokal w dalszym ciągu pozostał przy ul. Borowickiej 3. - Dlaczego takie wnioski nie trafiają na komisje, bez tego nie byłoby tylu negatywnych emocji ? – pytał się Jaroszewski, natomiast radna Smardzewska Czmiel poprosiła, aby ewentualne zmiany odnośnie innych lokalizacji komisji wyborczych docierały do mieszkańców w jakiś przystępny sposób, a nie przez BIP.

Szykuje się przegrupowanie, więc ratujmy kasyno. Albo nie

Przedostatnią sprawą, jaka poruszyła radnych, było kasyno w hotelu „Płock”. – Koncesja wygasa w 2018 roku. Nie znam takiej procedury co trwałaby aż 4 lata – zdumiał się Mirosław Milewski. – Ktoś tu się chyba obawia zmiany sił w radzie miasta, bo ten wniosek uważam za bezsensowny, a jeśli już głosować, to tylko negatywnie.

Według prezydenta Nowakowskiego wniosek wpłynął, więc przygotowano stosowny projekt uchwały. - Tu nie ma żadnego drugiego dna, a doszukiwanie się go jest chyba nie na miejscu – odparował swojemu oponentowi w nadchodzących wyborach. Projekt jednak w głosowaniu przepadł.

Zrobić czy nie zrobić przerwę, oto jest pytanie

O godzinie 18.30 niespodziewanie zaistniał bardzo poważny dylemat odnośnie zarządzenia kolejnej przerwy. Jego rozwiązanie chwilę potrwało, przy czym nawet głosowania zwykle trwają szybciej. Wszystko skończyło się 5 minutową pauzą w obradach, z czego nie wszyscy byli zadowoleni.

Wstyd, czyli powórka z rozrywki

Im bliżej było do końca, to i radni ponownie zaczynali ulatniać się z sali, co zdenerwowało przewodniczącego Jaroszewskiego. Ponownie zabrakło quorum. Sprawdzona została frekwencja. Zostało zaledwie 12 radnych. – To wstyd – skomentował sytuację, która była przecież powtórką z rozrywki, i zamknął obrady. Identycznie było w przypadku poprzedniej sesji z końca sierpnia, kiedy do głosu nie dopuszczono jednego z mieszkańców, Jerzego Skarżyńskiego.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.