Do źródła ogromnego pożaru, który doszczętnie strawił budynek handlowo-usługowy nie udało się dotrzeć.
- Prowadzone jest śledztwo z art. 163, czyli sprowadzenia niebezpiecznego zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu wielkich rozmiarów - wyjaśnia prok. Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Obecnie trwa sprawdzanie, czy ogień został już całkowicie dogaszony, a szczątki hali są na tyle bezpieczne, by ekipa oględzinowa mogła wejść do środka.
- Formułowany jest zespół kilku prokuratorów, którzy oględzin będą dokonywali sektorowo wraz z ekspertami z zakresu pożarnictwa - dodaje prok. Bartosz Maliszewski.
Pomogą w tym jedne z najnowocześniejszych technik.
- Mówimy między innymi o dronach pozwalających sporządzić dokumentację fotograficzną i filmową z miejsca zdarzenia, czy skanerze 3D do naziemnego skanowania hali - precyzuje rzecznik.
Istotnym materiałem mogą okazać się również nagrania z monitoringu miejskiego.
Na wnioski i wstępne ustalenia trzeba będzie jednak jeszcze poczekać.
Komentarze (0)