Reklama

Reklama

Posłanka Gapińska: Partia rządząca chciałaby sejmu niemego

Opublikowano: pon, 19 gru 2016 18:48
Autor:

Posłanka Gapińska: Partia rządząca chciałaby sejmu niemego - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Na bezprawie w sejmie nie możemy się zgodzić - tłumaczy posłanka Elżbieta Gapińska. To między innymi ona zablokowała w piątek mównice w sali obrad. W poniedziałek opowiadała, jak te wydarzenia wyglądały z jej perspektywy.

Reklama

- Na bezprawie w sejmie nie możemy się zgodzić – tłumaczy posłanka Elżbieta Gapińska. To między innymi ona zablokowała w piątek mównice w sali obrad. W poniedziałek opowiadała, jak te wydarzenia wyglądały z jej perspektywy.

Posłanka Platformy Obywatelskiej zwołała w poniedziałek w swoim biurze poselskim konferencję prasową, aby opowiedzieć o tym, co dzieje się w sejmie. - Kiedy jechałam do Warszawy sądziłam, że wrócę w sobotę, aby zacząć przygotowania do świąt.

Była w błędzie, wszystko zmieniło wykluczenie posła Platformy Obywatelskiej, Michała Szczerby przez marszałka Marka Kuchcińskiego i późniejsze przeniesienie obrad do sali kolumnowej, aby uchwalić budżet na 2017 rok. Część posłów pozostała przy mównicy. Przed budynkiem zaczęły się protesty. Na konferencji dziękowała tym płocczanom, którzy zorganizowali piątkowy protest w naszym mieście.

[ZT]14080[/ZT]

Tłumaczyła, że jest chora, ale i tak we wtorek wraca do stolicy. Posłowie wciąż dyżurują na zmiany w sali sejmowej. - Światło jest przyciemnione, strasznie tam zimno. Nie ma rady, siedziby w kurtkach. A kiedy wyjdzie się na korytarz od razu jest gorąco. Ogrzewanie zakręcają tylko w tej jednej sali. Ale się nie damy.

W niedzielę miała dyżur w sali sejmowej, planowano powinna tam zostać do godziny 21.00. - Wyszłam o godzinie 2.00 w nocy. Warszawiacy są wspaniali, przynoszą ciepłe jedzenie, koce i czapki. Ludzie klaszczą. I nie są to ludzie starsi, tylko młodzi, do około 35 roku życia. Przychodzą na Wiejską, aby pokazać, że nie zgadzają się na taką politykę w wykonaniu partii rządzącej.

Opowiada wszystko od początku. Przygotowała sobie fragment protokołu z obrad w trakcie dyskusji nad zmianami w oświacie. - Nie możemy pozwolić na takie traktowanie. Mamy wolny mandat, prawo do zajęcia własnego stanowiska. Niedopuszczalna jest dla mnie sytuacja, kiedy marszałek wzywa mnie przed mównicę i pyta, co zamierzam mówić w trakcie obrad. Od mojej odpowiedzi zależy, czy mi tego głosu udzieli.

Czyta fragment protokołu z posiedzenia, które odbyło się 14 grudnia. - Zadałam trzy pytania. Pytałam panią minister edukacji, dlaczego nie lubi polskich dzieci, dlaczego nie chce dobrej edukacji domowej dla polskich dzieci i czemu wprowadza ustawę, która całkowicie demoluje polską oświatę.

W stenogramie są też zawarte dodatkowe komentarze do jej wypowiedzi posłanki Krystyny Pawłowicz z PiS. - Na koniec zwróciłam się do posła Kaczyńskiego - relacjonuje posłanka. - Powiedziałam, że on i jego formacja będą odpowiadali przed Bogiem i historią za niszczenie polskiej edukacji. Od marszałka usłyszałam, że żadnych pytań nie zadałam i zakłócam obrady. To nie ja pisałam ten protokołu z posiedzenia. Nie mogę się zgodzić z takimi opiniami, że gimnazja to wylęgarnia patologii.

Dalej odniosła się do piątkowych wydarzeń. - Mieliśmy przegłosować budżet, ale po wykluczeniu posła Szczerby zablokowaliśmy mównice. Poseł złożył podanie do komisji regulaminowej, aby go przywrócono. Na próżno. Słyszeliśmy, że nie zgodził się Jarosław Kaczyński. Były za to okrzyki, aby Straż Marszałkowska wyprowadziła nas z sali. Kiedy zaczęliśmy śpiewać hymn, ostentacyjnie siedzieli. Krzyczeli w naszym kierunku „Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje”. Pojawiły się groźby, że nas pozamykają. Gdybyśmy zgodzili się na wykluczenie posła Szczerby bez powodu, wtedy wystarczy, że marszałek wykluczy 40 posłów opozycji, a już Prawo i Sprawiedliwość będzie mogło wprowadzić zmianę do Konstytucji. To, co się stało, było zamachem na demokrację. Najpierw był zamach na Trybunał Konstytucyjny, a teraz próbują sparaliżować sejm. Obrady przeniesiono do sali kolumnowej, ale tam nie ma miejsca dla 460 posłów. Ci z nas, którzy chcieli wejść do środka, nie zostali wpuszczeni przez Straż Marszałkowską. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo okaże się, że wpadną na pomysł przeniesienia obrad na Nowogrodzką, do siedziby PiS.

Posłanka poddaje w wątpliwość to, co działo się w sali kolumnowej, sposób głosowania, czy aby na pewno była odpowiednia liczba posłów. W przeciwnym razie ustawę można uznać za nieważną. Jak twierdzi, na siłę próbowano wyciągać posłów od Pawła Kukiza. - Gdyby wszystko działo się po 11 stycznia, nikt by tego nie zobaczył. Wszyscy zobaczyliby dokładnie tyle, ile partia rządząca chciałaby pokazać. Zgodnie z zapowiedziami media znajdą się w najdalej położonym budynku. Nie będzie relacji z komisji, posiedzenia zaczną być filmowane tylko z pierwszego piętra. Najlepiej byłoby pewnie dla PiS, aby ten sejm był niemy. Wtedy będzie się tylko podnosiło ręce.

Platforma domaga się powtórzenia głosowania nad budżetem. Zanim zapadną decyzje co dalej, opozycja dyżuruje. - W niedzielę przysłano Straż Marszałkowską, aby nas pouczyć, że my jako posłowie przebywamy w sali sejmowej nielegalnie. Na szczęście nie podjęto działań siłowych.

Ile ta sytuacja jeszcze potrwa? Posłanka rozkłada ręce. - Nie wiem. Wszystko zależy od spotkania marszałka Kuchcińskiego, prezydenta Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczyńskiego. My, jako Platforma, mamy wolę polubownego załatwienia sprawy. Chcemy jednak mieć coś w tym sejmie do powiedzenia.

Nowoczesna już złożyła zawiadomienie do warszawskiej prokuratury z podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez marszałka Kuchcińskiego w związku z ostatnimi wydarzeniami. Platforma postępuje podobnie. - Zgłosiliśmy w prokuraturze, że marszałek nie zachowuje się jak przystało na reprezentanta posłów ze wszystkich opcji politycznych. Nie może łamać procedur sejmowych. Nie oszukujmy się. Jeśli Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na tym, aby konflikt eskalować, a mam nadzieję że tak nie będzie, to nie uda się tego załatwić polubownie.

[ZT]14092[/ZT]

Czy piątkowa akcja była zaplanowana? - To kłamstwo – zapewnia posłanka. Czy chodziło o ustawę dezubekizacyjną? - To nieprawda – dopowiada. - Bronimy demokracji. Niech się jednak rządzący nie spodziewają po opozycji, że będzie łagodna i pokorna. Nie zabraniam posłom z PiS wypowiadania się w trakcie obrad, więc niech i nam pozwolą rzetelnie wykonywać mandat posła.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (43)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.