Reklama

Reklama

Policja z Kielc użyła siły. Miała prawo?

Opublikowano: 24 lutego 2014 10:30
Autor:

Policja z Kielc użyła siły. Miała prawo? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Prezes SPR Wisła Robert Raczkowski uważa, że kielecka policja nadużyła swoich uprawnień. Rzecznik KWP Kielce broni miejscowych funkcjonariuszy.

Reklama

Prezes SPR Wisła Robert Raczkowski uważa, że kielecka policja nadużyła swoich uprawnień. Rzecznik KWP Kielce broni miejscowych funkcjonariuszy.

Z informacji, jakie dotarły do nas niedługo po całym zajściu, wynikało, że kibice Wisły spokojnie opuścili kielecką Halę Legionów i udali się na parking. Zanim wsiedli do swoich autobusów, odpalili race. Gdy dogasały, pojawiła się policja. – Policjanci mają obowiązek reagowania na popełniane wykroczenia, przestępstwa i w tym przypadku funkcjonariusze zareagowali na wykroczenie czyli odpalanie rac przez mężczyznę – poinformował nas rzecznik prasowy kieleckiej policji Andrzej Baran.

Funkcjonariusze, którzy pojawili się pod kielecką halą, użyli pałek i gazu łzawiącego, tłumacząc to agresywnym zachowaniem fanów z Płocka.

– Podczas interwencji grupa osób zareagowała nerwowo i agresywnie na fakt legitymowania mężczyzny i ruszyła w kierunku policjanta – relacjonuje Andrzej Baran. – Policjant w celu przeciwdziałania naruszeniu porządku lub bezpieczeństwa publicznego, użył zgodnie z obowiązującymi przepisami, posiadanego na wyposażeniu środka przymusu bezpośredniego w postaci chemicznych środków obezwładniających. Policjant podejmujący interwencję, w przypadku konieczności użycia ŚPB reaguje adekwatnie do zagrożenia. W sytuacji, gdy w kierunku policjanta ruszyła agresywna grupa osób, środek przymusu bezpośredniego został użyty zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

Zupełnie inaczej sytuację, do której doszło w okolicach Hali Legionów ocenia prezes Sekcji Piłki Ręcznej Robert Raczkowski. – Znalazłem się na miejscu chwilę po całym zajściu, więc nie do końca mogę powiedzieć, jaka była jego przyczyna – powiedział nam Robert Raczkowski. – Bez względu na to, co się wydarzyło, mogę stanowczo powiedzieć, że zachowanie policji było niewspółmierne do sytuacji. Nie istniało bowiem jakiekolwiek zagrożenie życia lub mienia. Dlatego bardzo ciężko mi zrozumieć, dlaczego policjanci zareagowali aż tak agresywnie. Agresja rodzi agresję, więc obawiam się, że kolejne płocko-kieleckie pojedynki w PGNiG Superlidze czy w Pucharze Polski mogą przebiegać w bardzo napiętej atmosferze.

Prezes Robert Raczkowski podkreślił w rozmowie z nami, że płoccy kibice piłki ręcznej nigdy nie dopuszczali się rękoczynów, więc tym bardziej wydaje mu się, że użycie środków przymusu bezpośredniego było absolutnie nieuzasadnione. Dlatego zamierza zwrócić się do strony kieleckiej z prośbą o wyjaśnienie incydentu, w wyniku którego jedna osoba została odwieziona do szpitala, a kilku innym trzeba było udzielić pomocy medycznej na miejscu.

Fot. Paweł Jakubowski

Zobacz również:



UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (11)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.