Reklama

Pobiegli na pomoc małemu Adasiowi [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Pobiegli na pomoc małemu Adasiowi [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W niedzielny ranek znaleźli się śmiałkowie, którym niestraszne okazały się zaiste tropikalne warunki. Równo o godzinie 10.00 rozpoczął się bieg na rzecz 7-letniego Adasia. Każdy kolejny uczestnik tylko przybliżał szansę chłopca na poddanie się drogiej operacji, która mogłaby się odbyć jeszcze w tym roku.

W niedzielny ranek znaleźli się śmiałkowie, którym niestraszne okazały się zaiste tropikalne warunki. Równo o godzinie 10.00 rozpoczął się bieg na rzecz 7-letniego Adasia. Każdy kolejny uczestnik tylko przybliżał szansę chłopca na poddanie się drogiej operacji, która mogłaby się odbyć jeszcze w tym roku.

Najpierw szukano chętnych, żeby pobiegli w charytatywnym półmaratonie „Biegnij z WOPR po zdrowie”, zorganizowanym w oparciu o sponsoring PKO BP. Pracownicy tego banku zapoczątkowali dwa lata temu program „Biegajmy razem”, popularyzujący bieganie jako sport masowy. Wybiegali już 760 tys. zł!  Po przekroczeniu linii mety ze specjalną kartką na koszulce „Biegnę dla …” przez określoną liczbę zawodników, Fundacja Banku przekazuje środki na wskazany cel.

W Płocku wszyscy pobiegli dla siedmioletniego Adasia Pietruszki, ucznia jednej z płockich podstawówek. Jeśli do zawodów zgłosiłoby się co najmniej 40 osób, chłopiec pozyskałby 20 tys. zł na sfinansowanie kosztownej operacji. Mały Adaś od urodzenia zmaga się z wadą serca (HLHS). Aby mu pomóc, wystarczyło zapłacić wpisowe, 15 zł przed zawodami bądź 25 zł podczas niedzielnych zapisów i wystartować w półmaratonie. Ci, którzy nie czuli się na siłach, aby spróbować zmierzyć się z wyznaczonym dystansem i z samym sobą, mogli dorzucić co nieco do puszek.

Jednak zanim bieg na dobre się rozpoczął, wiadomo było, że zawodnicy zapewnią Adasiowi potrzebną sumę pieniędzy. – Zapisało się ponad sto osób – cieszyła się jeszcze przed niedzielą Katarzyny Pydyn z płockiego rejonowego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Za każdą osobę ponad wyznaczony limit bank zobowiązał się przekazać dodatkowe pieniędze.

W ten morderczy upał zawodnicy pierwotnie mieli przebiec sześć okrążeń między 10.00 a 12.30., przebiegając trasę o długości 21 kilometrów. Ostatecznie skończyło się na 10 rundach, zaczynając na Starym Rynku (tu zlokalizowano linię startową oraz metę). Dalej zawodnicy musieli pokonać ulice Kazimiera Wielkiego, Okrzei i Zduńską, by powrócić na Stary Rynek. Następnie ruszali ulicą Grodzką do Kościuszki i zawracali, ale tym razem dostawali się na starówkę się ulicą Małachowskiego. Nawet prezydent Płocka Andrzej Nowakowski przyłączył się do akcji jako zawodnik z numerem 150.

Biegacze wystartowali w świetnych nastrojach, który nie opuścił wielu aż do samego końca. Kibicowali im płocczanie. Wśród nich zdarzyły się osoby, którym zebrało się na rozmowy z zawodnikami podczas biegu, przyłączając się do niego poniekąd spontanicznie tuż obok wyznaczonego toru. Tymczasem z każdym kolejnym metrem wzajemne rozmów było coraz mniej. Wzrastał natomiast podziw ze strony publiczności i powiększały się oklaski dla startujących, których ratowały przed spiekotą poustawiane niewielkie stanowiska z wodą oraz kurtyna wodna rozstawiona na końcu ulicy Grodzkiej. Wszyscy walczyli już z potwornym zmęczeniem, ale mimo wszystko biegli (lub maszerowali) dalej.

Kiedy na mecie pojawili się pierwsi zawodnicy, którzy zdołali przebiec pełne 10 okrążeń, zaczęła się euforia i wzajemne uściski, a nawet niedowierzanie, że to koniec. – Już nie biegnijcie, to już ostatnie było – krzyczeli do tych, co tak się rozbiegali, że byli gotowi byli na kolejną rundkę. – Ja dopiero zaczynam – zaśmiała się kobieta, która dopiero co zdołała przekroczyć linię mety.

W tym czasie na Starym Rynku zrobiło się już całkiem tłoczno za sprawą wjazdu potężnych samochodów terenowych w towarzystwie jednego fiata 126p i poloneza. Po chwili drugą stronę zajęli motocykliści i wszyscy razem stanęli do pamiątkowego zdjęcia. Gdzieniegdzie pojawiali się panowie w mundurach, a pod altaną zdarzało się, że ktoś celował z broni, którą przywiozło ze sobą stowarzyszenie Easy Company Płock. 

Chociaż niedzielny bieg był charytatywny, to jednak na zwycięzców czekały ufundowane nagrody rzeczowe. Z mężczyzn najlepszy okazał się Artur Kamiński z czasem 1 godzina i 21 minut, natomiast wśród kobiet najszybciej pobiegła Karolina Giżyńska, która zdołał pokonać cały dystans w przeciągu 1 godziny i 47 minut. Po odebraniu nagród, dla chętnych nadszedł zasłużony odpoczynek przy grillu.

Fot. Portal Płock

Więcej zdjęć w naszej galerii:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE