Reklama

Reklama

Płock przystankiem w podroży z Izraela czy Francji? To możliwe

Opublikowano: sob, 3 wrz 2016 12:44
Autor:

Płock przystankiem w podroży z Izraela czy Francji? To możliwe - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Dla nas Polaków to była wojna i okupacja. Dla nich, Żydów ? koniec świata. Zapadł na nich wyrok tylko dlatego, że... byli ? twierdził legendarny emisariusz, Jan Karski. Teraz ci, którzy przeżyli i ich bliscy, być może usłyszą o płockim Muzeum Żydów Mazowieckich i przyjadą do nas dzięki umowie ze stołecznym Muzeum Żydów Mazowieckich Polin.

Reklama

- Dla nas Polaków to była wojna i okupacja. Dla nich, Żydów – koniec świata. Zapadł na nich wyrok tylko dlatego, że... byli – twierdził legendarny emisariusz, Jan Karski. Teraz ci, którzy przeżyli i ich bliscy, być może usłyszą o płockim Muzeum Żydów Mazowieckich i przyjadą do nas dzięki umowie ze stołecznym Muzeum Żydów Mazowieckich Polin.

W czwartek podpisano porozumienie o współpracy z Muzeum Żydów Mazowieckich Polin. Odbył się także wernisaż wystawy zatytułowanej „Z narażeniem życia – Polacy ratujący Żydów podczas Zagłady”.

Umowę z Polin podpisał jego dyrektor Dariusz Stola oraz dyrektor płockiego Muzeum Mazowieckiego, Leonard Sobieraj. Obie instytucje zamierzają współpracować przy organizacji seminariów, konferencji, szukaniu kolejnych pamiątek. Płock stałby kolejnym przystankiem w podróży dla Żydów z innych państw, którzy przyjeżdżają do Polski. Jadą do Warszawy czy Oświęcimia. Będą teraz bardziej zachęcani do odwiedzenia również naszego miasta. 

Dariusz Stola twierdził, że chociaż Polin jest o wiele większe, to jednej rzeczy rzecz nam zwyczajnie zazdrości. Muzeum na warszawskim Muranowie, którym zrządza na co dzień, znajduje się na terenie byłego getta. Wszystko było w kompletnej ruinie, a u nas zobaczył pięknie odremontowaną byłą synagogę. Obie placówki dążą do „wydobywania z cienia Zagłady” historii Żydów, aby zarówno Polacy, jak i Żydzi pamiętali o tym, co ich łączy. Twierdził, że największym problem jest brak wiedzy relacjach polsko-żydowskich jeszcze przed wojną.

Stola zna czasy II wojny światowej badziej z opowieści i z pracy zawodowej historyka. Tłumaczył, że nie wszyscy zachowywali się bohatersko. Znajdowali się jednak tacy, którzy potrafili oddać kromkę chleba i ratować czyjś życie pomimo zagrożenia karą śmierci. To ci ludzie, jak mówił, błyszczą najjaśniej w czasach pełnych okrucieństwa. Zostali za to później nagrodzeni tytułem „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Na 26 tys. osób Polacy stanowią 6,6 tys. Na medalu są wybite słowa „Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat”. Nie wszyscy się go doczekali, podobnie nie wszyscy przeżyli, aby o tym opowiedzieć. Pozostali bezimiennymi bohaterami. Jedna z bohaterek wystawy, Eleonora Goleń z Jasła ukrywała u siebie 10-letnią Żydówkę. Pod koniec 1942 roku do jej domu wkroczyli Niemcy, dziewczynkę rozstrzelali na miejscu, a ją uwięzili na miesiąc. W styczniu 1943 wyprowadzili ją, ustawili przy murze i także rozstrzelali. To była egzekucja pokazowa. Nie brakuje także świadectw o chrześcijańskiej powinności, jak chociażby takie  "To jest człowiek, bliźni. Niech się dzieje wola boska", po czym wpuszczano Żydów do domu. Albo kolejne: "Byłam sama w mieszkaniu, przyszła Krysia w strasznym stanie. Powiedziała "Ratuj, nie mam nikogo". Siedziałyśmy na tapczanie i ryczałyśmy. Ale ja sama nie mogłam o tym decydować. Przyszła mama i powiedziała "Mam jedną córkę, będę miała dwie". 

Nie brakowało jednak i takich ludzi, którzy wydawali Żydów i decydowali na współpracę z Niemcami, ściągając śmierć również na ukrywających ich Polaków. Na skutek donosu zginęła 8-osobowa rodzina Ulmów, która urywała u siebie na strychu ośmioro Żydów. Zginęli wszyscy, w tym Wiktoria Ulma, która była w zaawansowanej ciąży. Także jeden donos wystarczył w przypadku rodziny Postków. Żołnierze niemieccy zamordowali Żydów i część rodziny na podwórku. Świadek tego zdarzenia wspominał, że jedna z córek piekła Żydom chleb. Zatłukli ją za to na śmierć. Podejrzana o ukrywanie Żydów rodzina Kowalskich z Ciepielowa (faktycznie ukrywali dwie osoby) zginęła w płomieniach. Łącznie spalono żywcem 34 osoby, w tym dzieci.

Na jednej z plansz czytamy: - Danusia do mnie zadzwoniła. „Chcę cię zobaczyć. Tyle lat cię szukam”. A ja jej na to: „Nie chcę przyjechać. Boję się, że w Polsce nas Żydów chcą zamordować”. Ona odpowiedziała: „Nie, kochana, tak nie jest. Dobrzy i niedobrzy ludzie są wszędzie – tutaj i tam, gdzie ty żyjesz. Przyjedź, ty jesteś moją małą siostrą.

Równocześnie na tej samej wystawie są wspomnienia pierwszej randki w wieku 14 lat. Jeździli na rowerach, dwa miesiące później zabroniono Żydom posiadania jednośladów. Warto przyjść i zapoznać się ze wszystkimi wspomnieniami, które w niej zawarto. Wystawę można oglądać do 20 listopada.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.