Reklama

Reklama

Plany Ratusza dotyczące nabrzeża wstrzymane. Radni powiedzieli 'nie'

Opublikowano: pt, 31 sie 2018 06:01
Autor:

Plany Ratusza dotyczące nabrzeża wstrzymane. Radni powiedzieli 'nie' - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pisaliśmy o pomyśle Ratusza na wydzierżawienie terenu na nabrzeżu na okres do 30 lat. Osoba wyłoniona w przetargu nieograniczonym będzie musiała na tym obszarze postawić budynek z częścią gastronomiczną. Zamiary Ratusza już na komisjach prowokowały do dyskusji. Podobnie było podczas sesji w czwartek w auli ratusza.

Reklama

Pisaliśmy o pomyśle Ratusza na wydzierżawienie terenu na nabrzeżu na okres do 30 lat. Osoba wyłoniona w przetargu nieograniczonym będzie musiała na tym obszarze postawić budynek z częścią gastronomiczną. Zamiary Ratusza już na komisjach prowokowały do dyskusji. Podobnie było podczas sesji w czwartek w auli ratusza.

Radna Prawa i Sprawiedliwości Wioletta Kulpa zaproponowała wycofanie projektu uchwały z uwagi na umowę długoterminową najprawdopodobniej zawartą z partnerem prywatnym. – Zostało nam około dwóch miesięcy do wyborów samorządowych, dlatego proponuję, aby w całej swojej odpowiedzialności, tak poważną decyzję podjęła już nowa rada miasta. Szacunkowy koszt budowy wynoszący 2 mln zł nie jest tak strasznym wydatkiem, by nie przekazać tego spółce miejskiej. Może ARS czy Rynex? Dopiero później można zastanowić się nad wynajmem powierzchni.

Tłumaczyła, że nie wiadomo, jaka miałaby być stawka czynszu. – Sami państwo podkreślaliście, że w przypadku lokalu na molo było 5 zł. W odniesieniu do tego terenu tak niska stawka jest niedopuszczalna. Celem prac na nabrzeżu jest ściągnięcie nad Wisłę jak największej liczby mieszkańców. Miejsce może zyskać popularność, dlatego przychody z takiego lokalu mogłyby stać się przychodami spółki miejskiej, która wybudowałaby obiekt. Proponowana zmiana nie spowoduje żadnego paraliżu. Mogliście znacznie wcześniej rozpisać przetarg, aby nowy dzierżawca rozpoczął budowę zaraz po zakończeniu prac na nabrzeżu. Tego jednak nie zrobiliście. Z kolei sama propozycja panów prezydentów wydaje się zbyt odważna. Zastrzegam, że nikt nie zamierza torpedować inwestycji. Podejmijmy decyzję odpowiedzialnie, skoro chodzi o tak długi okres czasu.

– Nie rozumiem, dlaczego doświadczona rada miasta, po 4 latach, miałaby nie podjąć decyzji, tylko pada propozycja, by ją zrzucać na barki kolejnej – mówił prezydent Nowakowski. – Wierzę, że obecni radni potrafią podjąć decyzję odpowiedzialnie i z troską o przyszłość miasta. Po zakończeniu prac chcemy przygotować przetarg. A przywoływanie Rynexu nie uważam za zbyt trafne, ponieważ zrealizowany przez nich dworzec, co było możliwe dzięki środkom zwrotnym, pełni przede wszystkim niezbędną funkcję społeczną. Przypomnę sytuację, kiedy miasto wybudowało obiekty gastronomiczne. Restauracja na molo przez kilka lat bardziej straszyła niż cieszyła. Pomysł z lokalem gastronomicznym w amfiteatrze okazał się niewypałem. Prowadzenie tego rodzaju lokali nie jest zadaniem miasta. Przetarg będzie transparentny – zapewniał miejski włodarz.

Radna miała odmienne zdanie. – Nie można podejmować decyzji na ostatnią chwilę na koniec kadencji. Nie wiem też, czemu pan uważa, że nowa rada miasta będzie mniej doświadczona od nas. Być może będą nowe osoby, ale podejrzewam, że wiele z obecnych tu osób się w niej znajdzie. Oczywiście zweryfikują mieszkańcy. Jako radni umowy nie widzieliśmy. Jakakolwiek spółka miejska mogłaby poradzić sobie z budową takiego obiektu. Dlaczego nie chce pan na to przystać?

Nowakowski podziękował jej, że odwołała się do doświadczenia. – Także dzięki temu dziś zaczyna funkcjonować nowa fabryka New Holland. Państwo nie baliście się ryzyka związanego ze sprzedażą 19 ha terenu. Tu mamy do czynienia z dzierżawą, nie sprzedażą. Przypomnę, że kawiarnię na molo chcieliśmy wypuścić za 1 zł i nikt przez dwa lata nie był zainteresowany. Każdy się bał, a kawiarnia stała pusta. Biorąc pod uwagę ryzyko i nakłady, które musi ponieść przedsiębiorca, jest to pewna propozycja.

– Nie zamierzam wnikać w umowę, bo to nie moja kompetencja – zastrzegał Wojciech Hetkowski. – Ale nie może dojść do sytuacji, że ktoś przez 30 lat będzie się zastanawiał, co będzie robił, a płocczanie zostaną zmuszeni do oglądania rozgrzebanego placu budowy lub rosnących chwastów, ponieważ inwestor się rozmyślił, zabrakło mu inwencji czy pieniędzy. Lepiej zawczasu zawrzeć wytyczne pokazujące termin rozpoczęcia i zakończenia realizacji.

Prezydent zapewniał, że taki zapis zostanie zawarty w umowie.

Radny Artur Kras zwrócił uwagę radnej Kulpie, że nikt tu nie przyszedł na spotkanie towarzyskie. – Pani nam imputuje, że nieodpowiedzialnie podejmujemy decyzje. Nie wiem, czy pani radna wie, że ostatnie powierzchnie w Orlen Arenie zostały zagospodarowane prawie po ośmiu latach od oddania budynku do użytku.

– Jako radni wspomagaliśmy wiele inicjatyw. Jedne wychodzą lepiej, drugie gorzej. Mam tu na myśli APS. Miało być 300 miejsc pracy, a ile jest panie prezydencie? 30 – stwierdził radny Marcin Flakiewicz. – A były przeznaczone środki na przedsięwzięcie. Wnoszę, by zapisać w uchwale, że koszt budowy będzie po stronie wynajmującego, a także że w razie niepodjęcia prac teren trafia do zasobów miasta. Projekt umowy z takimi zapisami powinien zostać załączony pod uchwałę.

– Jeśli na nabrzeżu zabraknie gastronomii, to będzie porażka – skwitowała Joanna Olejnik. Poparła pomysł z prywatnym najemcą.

O głos poprosił wiceprezydent Jacek Terebus. – Panie radny Falkiewicz, proszę nie kłamać, jeśli pan czegoś nie wie. Cale szczęście, że to wszystko jest nagrywane, z sesji powstaje protokół. W firmie APS pracuje 150 osób. Miasto nigdy nie kupowało biurka dla firmy APS, tylko urząd pracy wspierał działalność firmy APS. Proszę nie kłamać. 150 osób, a nie 30. W Qumaku pracuje 250 osób.

Flakiewicz dopytywał, czy Miejski Urząd Pracy podlega Urzędowi Miasta Płocka.

Radni nie podjęli uchwały.

[ZT]20062[/ZT]

Okres 30 lat wywołał obawy o utratę terenu, stąd biuro prasowe w Urzędzie Miasta Płocka podało informację, że nie jest możliwe zasiedzenie nieruchomości w sytuacji, gdy udostępnienie gruntu jest uregulowane na podstawie zawartej umowy dzierżawy. Jeśli umowa dzierżawy trwa, dzierżawca w stosunku do oddanej mu rzeczy jest posiadaczem zależnym, a nie samoistnym, i z tej przyczyny rzeczy zasiedzieć nie może. Jeżeli po upływie terminu, na jaki została zawarta umowa, dzierżawca utrzyma się w posiadaniu rzeczy (tzn. rzecz nie zostanie mu odebrana) i będzie rzeczą władać jak właściciel, nabędzie pozycję posiadacza samoistnego i od tej chwili będzie liczony czas niezbędny do zasiedzenia. Do zasiedzenia nieruchomości konieczny jest okres 30 lat samoistnego posiadania, a nie posiadania zależnego.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (39)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.