Reklama

Plac w centrum. Co z nim będzie?

Opublikowano:
Autor:

Plac w centrum. Co z nim będzie? - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Wystarczy niewielki deszcz i zabytkowy Plac Obrońców Warszawy zamienia się w błotniste bajoro. W dodatku okalające plac kamienie kruszą się i wypadają, a schodki chwieją się niebezpiecznie. A przecież jakby nie patrzeć chodzi o miejsce w centrum miasta z ławeczkami w cieniu wysokich drzew, trasy spacerów z psem czy biegania. Co będzie dalej z placem, który powinien być wizytówką miasta?

Wystarczy niewielki deszcz i zabytkowy Plac Obrońców Warszawy zamienia się w błotniste bajoro. W dodatku okalające plac kamienie kruszą się i wypadają, a schodki chwieją się niebezpiecznie. A przecież jakby nie patrzeć chodzi o miejsce w centrum miasta z ławeczkami w cieniu wysokich drzew, trasy spacerów z psem czy biegania. Co będzie dalej z placem, który powinien być wizytówką miasta?

Obecny Plac Obrońców Warszawy, zwany dawniej Floriańskim (a jeszcze wcześniej Panieńskim z racji położonego nieopodal klasztoru), pochodzi jeszcze z początku XIX wieku. Wraz z wkroczeniem do Płocka wojsk pruskich zaczęły się nowe porządki. W zasadzie równocześnie narodziła się także koncepcja nowej zabudowy urbanistycznej. Urzędnicy potrzebowali nowego lokum.

Wytyczono sporych rozmiarów plac na planie prostokąta, który od strony północnej zamknęła Kamera Pruska (urzędowała w nim później również administracja rosyjska), natomiast od południowej ulica Kościuszki. W latach 20. XIX wieku z inicjatywy Floriana Kobylińskiego pojawiły się tak charakterystyczne dla placu aleje bogate w topole. W połowie lat 40. XIX wieku zastąpiły je kasztanowce.

Stopniowo przybywało też zabudowy wokół placu. W 1844 roku ówczesne władze guberniane dobudowały do urzędu dwa dodatkowe skrzydła, natomiast po upływie dwóch dekad zdecydowano się dostawić cerkiew prawosławną (rozebrano ją w 1929 roku, czego miłośnicy starego płocka do tej pory nie mogą darować ówczesnym władzom miasta, wejście do niej znajdowało się w miejscu, gdzie później umieszczano herb Płocka na dywanie z kwiatów). W kolejnych latach aż do dziś powstawały: gmach Banku Polskiego (obecna siedziba prokuratury rejonowej i okręgowej) w narożniku z ul. Kościuszki, czy pomniki, Władysława Broniewskiego i odsłonięty w 1997 roku Józefa Piłsudskiego. Niegdyś na plac przychodziło się kupić słodycze i wodę sodową albo popatrzeć na pływające w fontannie rybki.

Na środku znajdowała się drewniana altana z podestem, którą zlikwidowano, podobnie jak brutalnie wykarczowano sporą ilości krzewów w czasie II wojny światowej. Na szczęście dwa szpalery drzew pozostawiono. Z niemieckiej inicjatywy pojawiło się piętrowe alpinarium z ciosanego kamienia. W roku 1947 urządzono kobierzec kwiatowy rozciągający się wzdłuż całego placu, który do dziś cieszy oczy wszystkich wraz z pierwszymi oznakami wiosny.

Kwestia odpowiedniej renowacji placu co jakiś czas pojawia się i znika. Propozycja, aby zaranżować stary park w centrum miasta w stylu ogrodu angielskiego, wywołała spory wśród specjalistów. Następnie zapowiadano, że na pierwszy ogień do odnowy jednak pójdzie Nowy Rynek. Tak było w 2013 roku.

W ostatnim budżecie obywatelskim znalazło się miejsce na stworzenie nowej koncepcji zagospodarowania dla obecnego, niezbyt ujmującego już widoku Placu Obrońców Warszawy. Wpisano takie zadanie do miejskiego budżetu na 2015 rok. Nowa koncepcja ma kosztować 200 tys. zł i nie powinna ograniczać się jedynie do położenia kilku płyt chodnikowych, aby nie trzeba już było zakładać kaloszy po każdym mocniejszym deszczu. A jednak prosto nie będzie, a już tym bardziej szybko i tanio.

Jak zapewnia wiceprezydent Jacek Terebus, musimy poczekać na ogłoszenie konkursu na koncepcję architektoniczną, co powinno nastąpić najprawdopodobniej do końca marca. Jednak z uwagi na fakt, że chodzi o jeden z płockich zabytków, na którym istniejące zagospodarowanie jest nieprzypadkowe, konieczne będzie przyzwolenie na plany następcy bądź następczyni Luizy Siemienik na posadzie miejskiego konserwatora zabytków.

Później czeka nas rozkopanie śródmieścia celem jego udrożnienia. Przypomnijmy też, że zmieni się lokalizacja przystanku autobusowego na ul. Kolegialnej, który zostanie przesunięty naprzeciwko siedziby Delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. A dalej zostanie już realizacja szerszego zamysłu, jakim jest stworzenie jednego ciągu spacerowego już od ulicy Sienkiewicza, gdzie budynek po policji stanie się ważnym miejscem dla melomanów (plany dotyczące stworzenia sali koncertowej dla Płockiej Orkiestry Symfonicznej pozostają aktualne), biegnącego dalej przez Plac Obrońców Warszawy aż do schodów prowadzących na ul. Rybaki. Reasumując, po koncercie czas na przyjemny spacer na nabrzeże wiślane, które ma także zostać wzięte w obroty, by wreszcie wyglądało na zadbany miejski kącik, idealny dla relaksu nad wodą.

W ten sposób sam plan staje się elementem większej całości, w tym będzie to szansa na podjęcie problemu wiecznej bolączki w centrum, czyli permanentnego głodu miejsc postojowych. Napomknęliśmy już, że tanio nie będzie. Całość to koszty nawet kilkudziesięciu milionów złotych (tak na marginesie to tylko w tym roku na kolejny etap prac przy Kamerze Pruskiej wojewoda mazowiecki wyłoży 7 mln zł). Przy tym 200 tys. na koncepcję nowego zagospodarowania Placu Obrońców Warszawy to tylko kropla w morzu... Tak na początek.

Czytaj też:

Więcej zdjęć w naszej galerii

Fot. Portal Płock

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE