Reklama

Reklama

Pierwsza szkoła na Podolszycach ma 25 lat

Opublikowano: śr, 8 paź 2014 17:13
Autor:

Pierwsza szkoła na Podolszycach ma 25 lat - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Końcówka lat 80. Do nowych bloków, które wyrastają jak grzyby po deszczu, wprowadzają się rodziny z dziećmi w wieku szkolnym. „Do miasta” daleko, przydałaby się szkoła. W 1987 rozpoczyna się budowa Szkoły Podstawowej nr 23. W szczytowym okresie uczy się w niej nawet ponad 2 tys. uczniów, a liczba osób w klasie sięga 52 nastolatków.

Reklama

Końcówka lat 80. Do nowych bloków, które wyrastają jak grzyby po deszczu,  wprowadzają się rodziny z dziećmi w wieku szkolnym. „Do miasta” daleko, przydałaby się szkoła. W 1987 rozpoczyna się budowa Szkoły Podstawowej nr 23. W szczytowym okresie uczy się w niej nawet ponad 2 tys. uczniów, a liczba osób w klasie sięga 52 nastolatków.

Minęło 25 lat, od kiedy na płockich Podolszycach powstała pierwsza podstawówka. Z tej okazji w środę uroczyście obchodzono jej ćwierćwiecze. Była - a jakże - szkolna akademia, sentymentalno-komiczny powrót do przeszłości, a na zakończenie pyszna grochówka.

A było to tak: mamy koniec lat 80. Nowe płockie osiedle na peryferiach miasta rozrasta coraz szybciej. Rosną nowe bloki. Wszystkie mają szklane  balkony - najpierw żółte, potem czerwone, pomarańczowe, szaro-bure, zielonkawe, bordowe i tak dalej. Przybywa uczniów w wieku szkolnym, a rodzice narzekają, ze muszą je wozić do szkoły „do miasta”.

W 1987 r. zaczyna się budowa szkoły, po dwóch latach pierwszy dzwonek słyszy 868 uczniów. W kolejnych latach szkoła się powiększa o kolejnych uczniów i kolejne bloki i segmenty, potem również salę gimnastyczną. W 1994 r. szkole zostaje nadane imię Armii Krajowej, od tego czasu staje się ona miejscem obchodów kolejnych rocznic i wydarzeń związanych z historią II wojny światowej i polską armią podziemną. Bardzo często zaglądają do niej kombatanci.

- Te pierwsze lata nie były łatwe, zwłaszcza jeśli chodzi o warunki lokalowe - wspomina Wojciech Majchrzak, wieloletni dyrektor szkoły. - Był wyż, to było ogromne osiedle i stale przybywało uczniów, a w dodatku w około nie było innej szkoły. Zanim powstały nowe skrzydła, spółdzielnia użyczała nam lokali.

„Zerówki” uczyły się elementarza w pomieszczeniach przy blokach spółdzielni, na religię trzeba było drałować aż na drugie osiedle, do salek parafialnych przy kościele św. Wojciecha.

Sprawy nie ułatwiał też fakt, że sam budynek szkoły, delikatnie mówiąc, nie był arcydziełem pod względem wykonania. - Jeszcze spółdzielnia nie zdążyła oddać nowych bloków, a my już mieliśmy pierwszy remont i to porządny, ze zrywaniem podłóg itd. - wspomina były dyrektor podstawówki. - A uczniów było bardzo wielu - mieliśmy 70 klas i ponad 2 tys. dzieci.

A że uczniów w jednym czasie mogło się w szkole pomieścić „tylko” ok. 900, lekcje trwały od rana do nocy - od. 7.10 do 18.00. A i tak było tłoczno.  - W najliczniejszej w historii szkoły klasie uczyło się 52 uczniów, to prawdziwy ewenement - przypomina Wojciech Majchrzak. - Bywało trudno, ale zawsze wyróżnialiśmy się świetną kadrą i jakimś sposobem przyciągaliśmy zdolnych uczniów.

Jak zmieniła się szkoła przez minione ćwierć wieku? - Bardzo, ale… tylko zewnętrznie - przyznała szefowa szkoły, Ewa Woźniak, która zna ją od podszewki, bo zanim została dyrektorką, pracowała jako nauczycielka w najmłodszych klasach. - Wewnętrznie niewiele się zmieniliśmy - cały czas panuje tu ta sama atmosfera co przed 25 laty, nasi nauczyciele- i ci, którzy są tu od lat, i ci, którzy przyszli, to... wariaci na robotę - dodawała żartobliwie. - Zmieniliśmy się tylko zewnętrznie.

Kadry nie mógł się nachwalić również Wojciech Majchrzak. - Ta szkoła zawsze wiele zawdzięczała doskonałej kadrze i zdolnym dzieciom - podkreślał były dyrektor. - Wychowaliśmy masę uczniów, ale także w pewnym sensie nauczycieli. Wielu tych, którzy u nas pracowali, to dziś dyrektorowie płockich szkół. Moimi uczennicami jeszcze w SP nr 16 były też dwie dyrektorki tej szkoły - nieżyjąca już pani Iwona Grabarska i obecna wicedyrektorka  pani Aldona Fijałkowska. Jako jedni z pierwszych mieliśmy też profilowane klasy.

Dziś klasy sportowe, humanistyczne itd. to żadna nowość, ale 20 lat temu klasy o profilu matematycznym czy informatycznym już w podstawówce, to była naprawdę rzadkość. - Mieliśmy sukcesy pomimo dość trudnych warunków - wspomina były dyrektor.

W obchodach 25-lecia szkoły uczestniczyli uczniowie i ich belfrowie - i ci, którzy obecnie pracują w szkole, jak i ci, którzy są już na emeryturze, a także byli wicedyrektorzy szkoły, jak m.in. Zofia Chrzanowska czy Mirosław Tokaj, kombatanci, księża, a także przedstawiciele miejskich instytucji na czele z prezydentem miasta Andrzejem Nowakowskim.  Przed wejściem na salę gimnastyczną stał wielki tort z tektury, obok wisiały laurki dla szkoły i galeria podobizn pań i panów od matematyki, polskiego, przyrody, muzyki czy wuefu pędzla uczniów szkoły.

Fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

Więcej zdjęć w naszej galerii tutaj:
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.