Reklama

Reklama

Pamiętamy o bohaterach. Kaszubska niespodzianka [FOTO]

Opublikowano: ndz, 18 sie 2019 14:19
Autor:

Pamiętamy o bohaterach. Kaszubska niespodzianka [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na Cmentarzu Garnizonowym odbyły się uroczyste obchody 99. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami w 1920 roku. Były kwiaty, znicze, hymn państwowy. A gośćmi honorowymi - potomkowie bohaterów z tamtych lat.

Reklama

Na Cmentarzu Garnizonowym odbyły się uroczyste obchody  99. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami w 1920 roku. Były kwiaty, znicze, hymn państwowy.  A gośćmi honorowymi - potomkowie bohaterów z tamtych lat. 

Poczty sztandarowe wielu organizacji wmaszerowały na cmentarz przy ul. Norbertańskiej przed godz. 10. Uroczystość poprowadziła harcmistrzyni Joanna Banasiak, zastępca komendanta Hufca ZHP w Płocku. Przybliżyła zebranym wydarzenia i 1920 roku, a także sylwetki kilku bohaterów, których rodziny w niedzielę dotarły do Płocka. 

- Płock pamięta o swoich bohaterach, o jednej z najpiękniejszych kart naszego miasta, o obrońcach Płocka, Polski i Europy przed bolszewickim najazdem - podkreślał prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. - Przez wiele lat po drugiej wojnie światowej nie było wolno o tym mówić i uczyć. Dziś żyjemy w wolnej Ojczyźnie. Doceńmy to! 

Do Płocka przyjechało sporo osób, rodzinnie związanych z dawnymi bohaterami, np. Justyna i Rodolph de Bure z Warszawy (rodzina kpt. inż. Alberta de Bure), Zbigniew Jeziorowski (z rodziny harcerza Tadzia Jeziorowskiego), dr Helena Żurek (bratanica plutonowego żandarmerii Piotra Słyszko), a także grupa z Kaszub. 

Po prezydencie głos zabrała, ubrana w strój ludowy, Danuta Czerniak, wnuczka Jana Myślisza, jednego z bohaterów 1920 roku. Do Płocka przyjechała wraz z kilkoma członkami helskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Jan myślisz pochodził z Władysławowa, był Kaszubem, rybakiem. Na początku 1920 r. wstąpił do wojska, los rzucił go m.in. do Płocka, gdzie w czasie walk, ranny, strzelał z działa ze statku "Stefan Batory" do Rosjan. Został odznaczony srebrnym Krzyżem Virtuti Militari. 

- Od 1924 r. dziadek, mające duże problemy ze słuchem, był latarnikiem w Helu. To był dzielnym twardy człowiek, obrońca polskości, wielki społecznik. Zawsze wierny Kaszubom, Polsce i ideałom Józefa Piłsudskiego - z dumą podkreślała Danuta Czerniak. - Dziadek zmarł w 1975 r. w wieku lat 80, został pochowany na helskim cmentarzu. 

W niedzielnej uroczystości brali udział m.in. parlamentarzyści, samorządowcy, kombatanci, wielu harcerzy, przedstawiciele służb mundurowych, firm, instytucji. Był także ks. Stefan Cegłowski, kapelan płockich kombatantów. Nie zabrakło więc modlitwy za poległych żołnierzy i cywilnych obrońców miasta. Podniosły apel pamięci poprowadził harcmistrz Janusz Banasiak, a dla poległych w obronie ojczyzny i Płocka zabrzmiała melodia „Śpij Kolego”, w wykonaniu trębacza miejskiego Huberta Chiczewskiego.

Mnóstwo delegacji złożyło kwiaty, szczególnie uhonorowani zostali Kaszubi w swych lokalnych strojach: gdy zbliżyli się z kwiatami do mogiły, rozległy się brawa. A na koniec uroczystości rozległy się symboliczne strzały.

Obrona Płocka przed bolszewikami w 1920 r.

Przypomnijmy, że atak bolszewicki na Płock nastąpił 18 sierpnia 1920 r. ok. godz. 14. Załoga wojskowa Płocka wykonywała w tym czasie natarcie na pozycje bolszewickie na przedpolu miasta w rejonie Boryszewa i Trzepowa. Szczególnie silne uderzenie spadło na batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów kpt. Mieczysława Głogowieckiego i spieszony szwadron Tatarskiego pułku ułanów rtm. Włodzimierza Rychtera, atakujących w kierunku Trzepowa. Oba pododdziały zostały rozbite, co otworzyło oddziałom rosyjskim drogę do miasta. Żołnierze polscy i mieszkańcy na widok galopujących kawalerzystów w popłochu uciekali w kierunku mostu i dalej – za Wisłę.  

Panikę opanowało kilku oficerów: dowódca przedmościa mjr Janusz Mościcki, kpt. Albert de Buré, rtm. Romuald Borycki, por. Iskander Achmatowicz oraz sanitariuszka Janina Landsberg – Śmieciuszewska, którzy powstrzymywali uciekających żołnierzy i organizowali punkty oporu. W pierwszej fazie walk dużą rolę odegrał oddział żandarmerii wojskowej por. Edwarda Czuruka, który swoimi żandarmami obsadził kluczowe punkty w mieście. Niemal od początku do walki włączyła się 9 kompania telegraficzna jazdy por. Zbigniewa Brodzińskiego. Stopniowo zza Wisły docierały posiłki, stabilizując sytuację w mieście. Na korzyść strony polskiej działało również to, że po wtargnięciu do miasta żołnierze bolszewiccy rozbiegli się po domach, rabując i demolując mieszkania, gwałcąc kobiety oraz żądając jedzenia i alkoholu. Ich ofiarą padli mieszkańcy ze wszystkich grup społecznych, narodowościowych i wyznaniowych: bogaci i biedni, Polacy i Żydzi, księża katoliccy i mariawiccy. 

W nocy do miasta nadeszły kolejne posiłki, co pozwoliło na podjęcie 19 sierpnia 1920 r. rano działań zaczepnych i stopniowe wypieranie nieprzyjaciela z Płocka. Równocześnie z polskim natarciem dowódca III Korpusu Konnego Gaj Bżyszkian otrzymał rozkaz porzucenia Płocka i natychmiastowego włączenia się do bitwy w rejonie Płońska. W rezultacie ok. godz. 11 w dniu 19 sierpnia oddziały polskie wyparły bolszewików z miasta. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (33)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.