Reklama

Okrągły stół – nie ma jasnych odpowiedzi

Opublikowano: sob, 22 mar 2014 01:36
Autor:

Okrągły stół – nie ma jasnych odpowiedzi - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości – Do tego, co wydarzyło się przy Okrągłym Stole, zawsze byłam nastawiona krytycznie – przyznała prof. Jadwiga Staniszkis, jeden z uczestników panelu „Okrągły Stół 25 lat później. Sukces, czy porażka”. – Jednak w świetle tego wszystkiego, co dzieje się obecnie na Ukrainie, musimy na to wszystko spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.

– Do tego, co wydarzyło się przy Okrągłym Stole, zawsze byłam nastawiona krytycznie – przyznała prof. Jadwiga Staniszkis, jeden z uczestników panelu „Okrągły Stół 25 lat później. Sukces, czy porażka”. – Jednak w świetle tego wszystkiego, co dzieje się obecnie na Ukrainie, musimy na to wszystko spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.

Prof. Jadwiga Staniszkis nigdy nie ukrywała swojego mocno krytycznego stosunku do tego, co 25 lat temu wydarzyło się w Magdalence. I chociaż wydarzenia na Ukrainie mocno złagodziły sposób jej percepcji tamtych wydarzeń, wciąż jednak uważa, że nie wszystko wówczas zostało zrobione właściwie.

– Komuniści doskonale wiedzieli, w jaki sposób uwłaszczyć się, aby przejść do kapitalizmu i zacząć budować swoje majątki – mówiła prof. Jadwiga Staniszkis. – Wyobrażenia, jakie strona solidarnościowa miała na temat kapitalizmu, były dość naiwne.

Gości panelu, który odbywał się w ratuszowej auli, witali prezydent Andrzej Nowakowski oraz szef płockiej Solidarności Wojciech Kępczyński. Ten pierwszy porównywał 1989 rok z tym, co dzieje się obecnie na Ukrainie, jednocześnie wspominając, że jako młody człowiek sam również zajmował się kolportowaniem ulotek. – Dzięki Okrągłemu Stołowi możemy cieszyć się tym, że Polska stała się członkiem NATO i Wspólnoty Europejskiej – mówił Andrzej Nowakowski. – Możemy również brać udział w takich debatach jak dzisiejsza.

Wojciech Kępczyński podkreślał, że o ile Ukraina zagrożona jest wejściem wojsk rosyjskich na jej terytorium, w Polsce nikt w 1989 roku o tym nie myślał. Ale tylko dlatego, że Armia Czerwona wciąż stacjonowała na terenie naszego kraju. Jednak nie to było najpoważniejszym problemem trapiącym Polaków, ale puste pułki sklepach.

Teraz wprawdzie wszystkie placówki handlowe zapełnione są najrozmaitszymi towarami, ale – zdaniem przewodniczącego płockiej Solidarności – systematycznie zwiększa się grupa ludzi, którzy żyją ma granicy ubóstwa. Wojciecha Kępczyńskiego niepokoją utrzymujące się wciąż na wysokim poziomie bezroboci oraz fala nowej emigracji, sięgającej już trzech milionów Polaków.

Profesor Jan Skórzyński podkreślał, że w 1989 roku upadek komunizmu nie był wcale tak oczywisty, jak się nam obecnie wydaje. Błędem generała Wojciecha Jaruzelskiego było jednak tkwienie w dawnym układzie, bez próby przeprowadzenia chociaż szczątkowych reform.

Z drugiej strony byli jednak działacze Solidarności, którzy potrafili wyciągać właściwe wnioski z tego, co działo się w Budapeszcie (1956 rok), Pradze (1968) czy na naszym Wybrzeżu (1970). Dlatego zdecydowali się stopniowo powiększać obszar wolności. Aż doszli do Okrągłego Stołu, a później do „wyborów kontraktowych”, w których wywalczyli sobie 35 procent miejsc w Sejmie.

Moderatorem panelu, w którym udział wzięli również Jacek Pawłowicz oraz Tadeusz Taworski, była Jolanta Erol, dziennikarka TVP Warszawa. Pytanie postawione w tytule spotkania, które odbyło się w płockim ratuszu, wciąż pozostało bez jednoznacznej odpowiedzi.

Fot. Tomasz Paszkiewicz/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE