Reklama

Nowy Rynek. Radni pytają, co dalej z placem

Opublikowano:
Autor:

Nowy Rynek. Radni pytają, co dalej z placem - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Pamiętacie ostatnią koncepcję zagospodarowania Nowego Rynku? W środę na posiedzeniu jednej z komisji w Ratuszu temat powrócił. Radni i obecni mieszkańcy dociekali, co dalej z budynkiem Antypodkowy i dlaczego nie rozmawiamy o obu częściach placu, a koncepcja dotyczy tylko jego połowy.

Pamiętacie ostatnią koncepcję zagospodarowania Nowego Rynku? W środę na posiedzeniu jednej z komisji w Ratuszu temat powrócił. Radni i obecni mieszkańcy dociekali, co dalej z budynkiem Antypodkowy i dlaczego nie rozmawiamy o obu częściach placu, a koncepcja dotyczy tylko jego połowy.

Ratusz od jakiegoś czasu przymierza się do „ubrania” Nowego Rynku w nowe szaty. Powstała nawet koncepcja sporządzona przez łódzkie biuro projektowe „DWA Architektura i Urbanistyka”, były spotkania i długie dyskusje. Na części bliżej teatru wspominano o wzniesieniu budynku filharmonii, a na południowej, już bliżej ul. Królewieckiej, przewidziano przedłużenie ulicy Tumskiej, pasy zieleni przecinane alejkami, żywopłoty przypominające budynek dawnej „podkowy” okalające miejsce, w którym po kilku stopniach można zejść do usytuowanej o pół metra niżej fontanny. Zimą byłoby tam lodowisko. Nad ławkami zawieszone oświetlenie miało imitować rozgwieżdżone niebo lub tworzyć rodzaj sufitu. Budynek Rzemieślniczego Domu Towarowego, zwany także Antypodkową planowano osłonić stelażami. Rozważano także wariant z parkingiem podziemnym (ale bez wskazania, na której dokładnie części), a ten znacznie podbijał koszty.

Problem w tym, że jak jednemu się pomysł podoba, to drugi kręci nosem na znak dezaprobaty. W środę na komisji inwestycji, rozwoju i bezpieczeństwa w Ratuszu wiceprezydent Jacek Terebus twierdził, że to, co odbiło się tak potężnym echem, należy uznać za możliwą koncepcję tylko dla części placu (pod tekstem jest link do wizualizacji). Wykonanie całości wiąże się z dużą kwotą do wydania, a pieniądze należy znaleźć do 2018 roku, aby udało się wykorzystać unijne dofinansowanie. Warunek jest jeden, projekt musi spełnić wymogi co do odpowiedniej ilości zieleni.

Jeden z radnych, Grzegorz Lewicki dopytywał o koszty usunięcia dzielącego plac na dwie części budynku Antypodkowy. Proponował, aby może zaproponować właścicielom i najemcom w zamian inny obiekt, tak aby cały plac był już do naszej dyspozycji. Wiceprezydent przyznał, że jest to możliwe tylko teoretycznie, w praktyce złożona struktura właścicielska wariant znacznie utrudnia, jeśli miasto daje sobie termin dwóch, trzech lat na poprawę stanu Nowego Rynku.

Wioletta Kulpa pytała też, czemu miasto zajmuje się problemem ograniczając się do jednego wycinka placu. Jacek Terebus zapewniał, że celem jest jak najszybsze uporządkowanie sprawy za niewielkie pieniądze, natomiast dyrektorka wydziału rozwoju i polityki gospodarczej miasta, Aneta Pomianowska-Molak klarowała, że to sami mieszkańcy w czasie konsultacji opowiedzieli się za stworzeniem terenu z funkcją rekreacyjną i proponowali zaznaczenie budynku dawnej podkowy. Dlatego też część południowa powinna zostać terenem zazielenionym. Północna to znacznie większe koszty z uwagi również na konieczność przebudowy układu komunikacyjnego. Jeśli po tej stronie miałby powstać parking podziemny, potrzebne są wjazdy. Z kolei wiceprezydent sądził, że budowa samego parkingu podziemnego na kilkaset aut bez zabudowy na powierzchni (np. w rodzaju filharmonii) nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Sugerował radnym, aby podjęli decyzję o wpisaniu do planów finansowych środki na konkurs na cały plac Nowy Rynek. Na części południowej (po rezygnacji z budowy parkingu podziemnego) najdroższym elementem okaże się przebudowa sieci podziemnych (ciepłowniczej, telekomunikacyjnej i wodociągowej). Wspomniano o 15 tys. zł.

- Skąd pomysł na jakąkolwiek zabudowę? - dziwił się Waldemar Ejdys, który brał udział w dotychczasowych spotkaniach i warsztatach dotyczących zagospodarowania Nowego Rynku. - Plac, który jest zabudowany, przestaje być placem. To mniej więcej tak, jakbyśmy mówićli o samochodzie z kwadratowymi kołami. Zupełne zaprzeczenie. Z tego, co się orientuję, Płocka nie stać na podejmowanie dużych inwestycji samodzielnie. Zgadzam się, że budynek Antypodkowy tam nie pasuje. Jednak moderator warsztatów narzucił uczestnikom, że pewne rzeczy są nienaruszalne, co nie do końca jest prawdą. Potraktujmy obecne rozwiązanie jako koncepcję przejściową ze względu na okolicznych mieszkańców, ale nie będzie to przestrzeń takiej klasy, aby ściągnąć tam wszystkich płocczan – po czym upomniał, aby nikt nie próbował oszczędzać kosztem porządnego zadbania o Nowy Rynek.

Do chóru powtarzającego tezę o usunięciu Antypodkowy przyłączył się także radny Wojciech Hetkowski. Chciał wiedzieć, ile kosztowałoby usunięcie budynku. Aneta Pomianowska-Molak nawiązała do inwestora, którego plany w tej części miasta przekreśliły duże i zmienne oczekiwania właścicieli Antypodkowy. Radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej apelował, aby wreszcie zapadła jakaś decyzja i to najlepiej taka, aby wszystko zostało wykonane porządnie.

Temat Nowego Rynku pojawił się na komisji z inicjatywy przewodniczącego Rady Miasta Płocka, Artura Jaroszewskiego. - Nam, jako radnym, leży na sercu stan tego placu – mówił, kiedy dyskusja zmierzała ku końcowi. - Zlikwidowaliśmy jedną antywizytówkę, stary dworzec przy ul. Chopina. Teraz czas na Nowy Rynek.

Po tej dyskusji omawiano organizację strefy płatnego parkowania. Przewidziano utworzenie na obrzeżach strefy tzw. parkingi buforowe. Mają być wolne od opłat. Jeden z nich znajdzie się północnej połówce Nowego Rynku, tuż przy teatrze.

Czytaj też:

 

Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock, wizualizacja udostępniona przez UMP.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE