Reklama

Reklama

Nie żyje aktor płockiego Teatru Dramatycznego

Opublikowano: 10 lutego 2017 11:37
Autor:

Nie żyje aktor płockiego Teatru Dramatycznego - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mówił, że aktorowi bez teatru jest bardzo ciężko, ponieważ człowiek jest przyzwyczajony do sceny, z którą był zresztą kojarzony przez ponad pół wieku. Na emeryturę odszedł w 2014 roku, a teraz odszedł także już na zawsze. Zmarł w nocy z 9 na 10 lutego. Płocki teatr żegna Witolda Jana Mierzyńskiego.

Reklama

Mówił, że aktorowi bez teatru jest bardzo ciężko, ponieważ człowiek jest przyzwyczajony do sceny, z którą był zresztą kojarzony przez ponad pół wieku. Na emeryturę odszedł w 2014 roku, a teraz odszedł także już na zawsze. Zmarł w nocy z 9 na 10 lutego. Płocki teatr żegna Witolda Jana Mierzyńskiego.   

Nie był płocczaninem, pochodził z Wielkopolski. Witold Jan Mierzyński zanim trafił do nas, pracował w wielu innych teatrach. Karierę rozpoczął w Teatrze Ziemi Opolskiej w 1956 roku, później trafiły się angaże we Wrocławiu, w Poznaniu, Rzeszowie, Zabrzu i Grudziądzu.

We wrześniu 1977 roku przybył do Płocka za sprawą dyrektora Jana Skotnickiego, jako laureat Festiwalu Teatrów Polski Północnej, na którym otrzymał „Złotą Karetę” za rolę Szeli w „Turoniu” Stefana Żeromskiego. W teatrze wymieniają wiele innych ról, w które się wcielił przez te kilka dekad: Sir Tobiasza w „Wieczorze Trzech Króli” Szekspira, Kanalarza w „Rzeczy Listopadowej Bryla, Doktora Racapana w "Na czworakach” Różewicza, Regimentarza w „Śnie srebrnym Salomei", także Prezesa w „Kordianie” Słowackiego, Cześnika w „Zemście” Fredry, Dziada w „Weselu” Wyspiańskiego, Grzegorza w „Damach i Huzarach”. To Witold Mierzyński przygotował monodram „Moniza Clavier” Sławomira Mrożka w 1991 roku, z kolei w 2004 roku w ramach Sceny Inicjatyw Amatorskich „Tryptyk Rzymski” (medytacje-czytanie) Jana Pawła II. W 1993 r. założył Scenę Niezależną „Antrakt”, o profilu skierowanym na edukację teatralną dzieci i młodzieży. Przez siedem lat współpracował również z Państwową Szkołą Muzyczną w Płocku, ucząc młodzież dykcji oraz interpretacji wiersza i prozy.

Na emeryturę odszedł w 2014 roku, aby oddać się swojej innej pasji, pisarstwu. Podkreślał, że czuje w sobie potrzebę pisania, „drapie go w plecy muza”, jak ujął to w wywiadzie dla Leny Szatkowskiej w książce „Z widowni, zza kulis”. W tym samym wywiadzie opowiadał jak trzymał halabardę w bajce „Pinokio”, z którą mógł trochę nawet potańczyć. - Teatr kocham jak brata, siostrę, kochankę – twierdził w 2010 roku - Jest dla mnie szalenie ważny, może więc być i halabarda.

Zmarł w wieku 85 lat.  Cała redakcja Portalu Płock składa Bliskim Zmarłego najszczersze wyrazy współczucia. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.