Reklama

Reklama

Milewski z PiS nie chce,do wyborów idzie z…

Opublikowano: pt, 26 wrz 2014 17:14
Autor:

Milewski z PiS nie chce,do wyborów idzie z… - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Właśnie padła zapowiedź „kampanii miłości” wobec komitetów bezpartyjnych. Tylko ambicję ciężko schować do kieszeni. – Na listach nie ma 40 pierwszych miejsc – stwierdził Mariusz Ambroziak z Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, który był jednak skłonny zaufać byłemu prezydentowi Miłosławowi Milewskiemu i z nim zewrzeć szeregi. Jak układało im się listy kandydatów?

Reklama

Właśnie padła zapowiedź „kampanii miłości” wobec komitetów bezpartyjnych. Tylko ambicję ciężko schować do kieszeni. – Na listach nie ma 40 pierwszych miejsc – stwierdził Mariusz Ambroziak z Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej, który był jednak skłonny zaufać byłemu prezydentowi Miłosławowi Milewskiemu i z nim zewrzeć szeregi. Jak układało im się listy kandydatów?

W piątek oficjalnie narodziło się nowe porozumienie pod nazwą „Komitet Wyborczy wyborców Mirosława Milewskiego i Wspólnoty Samorządowej”, potwierdzone kilkoma podpisami złożonymi w Klubie Prawnika. Oj, nazwa to długa, ale wskazująca na równoważność obu członów składowych, a jak się okazało jest to rzecz niezwykle istotna.

Z Prawem i Sprawiedliwością zadry nie ma

Dopiero co i to dokładnie w tym samym miejscu powstało porozumienie kilku centroprawicowych partii z Prawem i Sprawiedliwością, ale z jednym podstawowym warunkiem „nie do odrzucenia” – trzeba było poprzeć kandydaturę senatora Marka Martynowskiego na prezydenta Płocka, a więc zrezygnować z pojedynczych aspiracji partyjnych. W jego skład nie wszedł jednak były prezydent i były członek tej partii. Zapytana przez nas o taką możliwość Wioletta Kulpa, szefowa płockich struktur PiS, przyznała, że rozmowy były jednak prowadzone, ale były prezydent wolał wybrać własny komitet wyborczy.

– Od PiS propozycje otrzymałem – potwierdził dziś Milewski, podobnie jak główny aspekt tamtego porozumienia, czyli poparcie dla senatora, które kompletnie nie przystawało do jego własnych planów. – Chciałem stworzyć drużynę ludzi nieuwikłanych w partyjność – tłumaczył dzisiaj dziennikarzom. – Toczyły się rozmowy z Mazowiecką Wspólnotą Samorządową. Gdybym je zerwał, byłoby to z mojej strony zagranie niepoważne. Trzeba być konsekwentnym.

Trochę więcej zdradził Mariusz Ambroziak z Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej na przykładzie Iłowa, gdzie również padła propozycja zawarcia porozumienia z PiS, ale przy rezygnacji z własnego szyldu i wciąganiu na listy byłych członków Samoobrony. – To była ta granica, której przekroczyć nie mogliśmy z poczucia przyzwoitości – mówił przekonany, że zabrakło w tym wszystkim miejsca dla dobra wspólnego na rzecz bezwzględności partii politycznych. – Ale to nie oznacza żadnego zwarcia czy zadry z PiS – szybko zaoponował Milewski. – Nie planujemy żadnych nieeleganckich metod w kampanii.

Samorządni do drużyny nie chcieli

Marek Owsik, kandydat na prezydenta z Samorządnych.pl, wszem i wobec akcentuje bezpartyjność. Identycznie, jak członkowie nowego porozumienia. – Niech zadecydują sami płocczanie w wyborach, choć głosy pewnie się rozejdą – trochę żałował Milewski. – To jakieś 20-28% głosów, którzy mogliby zagłosować na jakiegoś bezpartyjnego kandydata, jak wskazują badania, więc przy stworzeniu jednej zwartej drużyny szansa na pozyskanie dobrego wyniku byłaby całkiem niezła – przyznał. – Na listach nie ma 40 pierwszych miejsc – przypomniał Ambroziak.

Wierzbicka jednak samotnie w „kampanii miłości”

Jak się okazuje poparciem Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej bardzo zainteresowana była inna kandydatka na prezydenta, Iwona Wierzbicka. – To ona pierwsza do mnie zatelefonowała na przełomie lipca i sierpnia – mówił Mariusz Ambroziak. – Z początku uznałem to za dobry kierunek, ale powtarzam, liczba „jedynek” jest ograniczona, natomiast z Mirosławem Milewskim znamy się około 20 lat. Tymczasem ułożenie takiej współpracy, również po wyborach, wymaga setek rozmów.

Suma sumarum stanęło na tym, że obaj panowie liczą, że między komitetami stawiającymi na bezpartyjność  kampania będzie … kampanią miłości.

Dlaczego Milewski do pary?

Ruch obywatelski, który właśnie zainaugurowano w blasku fleszy miałby objąć teren całego Mazowsza – Tu nie chodzi ani o parcie na władzę, czy dorabianie się, ale o pasję i chęć działania – akcentował Ambroziak. – Wszystkich kandydatów na prezydenta znam osobiście, szanuję, ale dzisiejszy wybór to wynik wieloletniej znajomości. Ponadto wybory samorządowe to nie trampolina, tylko cel, a jest nim odpartyjnienie samorządu na terenie całego Mazowsza.

W przedwyborczym dyskursie możemy spodziewać się trzech głównych aspektów. Po pierwsze, inwestycji w komunikację, a przede wszystkim w infrastrukturę kolejową. Nie wykluczone, że przewinie się również temat lotniska w Modlinie. Po drugie, funduszy unijnych. – Czy chodzi tu o krótkoterminowe ogrzanie się przy ognisku, czy o tworzenie nowych miejsc pracy? – pytali retorycznie, ponieważ nie dostrzegali postępu w tym zakresie. I wreszcie ostatni punkt, janosikowe, czyli polityczna odpowiedzialność za problemy Mazowsza ciążąca na obecnej koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. – Ale Janosik to generalnie porządny facet był – zażartował dla rozluźnienia atmosfery Milewski.

Listy do rady miasta. Kto ile miejsc?

Wspólną listę do rady miasta zdecydowali się ułożyć według proporcji: po 25% zarówno dla kandydatów popieranych przez Mazowiecką Wspólnotę Samorządową, jak i Ruch Społeczny "Płocczanie" oraz pozostałe 50% dla mieszkańców Płocka, wśród których mieliby znaleźć się ludzie niezwiązani z partiami politycznymi. – Listy są w zasadzie zamknięte – przyznał Milewski. W październiku powinna odbyć się konwencja, na której dojdzie do zaprezentowania kompletu nazwisk oraz jego hasła wyborczego. Wiadomo tylko tyle, że były prezydent wystartuje z pierwszej pozycji w okręgu czwartym. – Na liście znajdzie się wiele ciekawych nazwisk, ale także pewne niespodzianki – eksprezydent uciął i kazał poczekać do konwencji. Ponadto zgodnie treścią porozumienia komitet zaprezentuje wkrótce spójny program rozwoju miasta, natomiast po wyborach miałby utworzyć w radzie miasta wspólny klub.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku kandydatów do sejmiku, gdzie ujawniono wszystkie jedynki. Tu okręgi 1., 2. i 3. obejmują poszczególne warszawskie dzielnice (jedynkami są tu kolejno: prof. Kazimierz Kik, Wojciech Papis i były burmistrz Pragi Północ Arkadiusz Urban), natomiast powiat płocki wchodzi w zakres okręgu 4., gdzie listę otworzy Paweł Połanecki, były radny i wiceprzewodniczący Sejmiku Mazowieckiego, w latach 90. związany z Ligą Polskich Rodzin. Sam Mariusz Ambroziak również wystartuje z jedynki w okręgu 7 (okręg nr 5 – Mirosław Kobza, okręg nr 6 - Wojciech Kaszyński).

Emeryci, renciści i pakiet propozycji, a na koniec przytyk

Przyszedł czas na fragmenty programu. Tu wszystko zamyka się w 5 punktach. Były prezydent zaproponował dodatkową 50% ulgę przy zakupie leków (ale nie na wszystkie, tylko zgodnie z przygotowaną wcześniej listą), trzy specjalistyczne badania lekarskie bez kolejki (samorząd miałby wykupić te, na które najdłużej się czeka, dostępne dla tych ze skierowaniem od lekarza pierwszego kontaktu), 21 nowych miejsc rekreacji i wypoczynku (co najmniej po jednym na każdym osiedlu, no chyba że już istnieje park), imprezy integracyjne i koncerty (bo przy piosenkach „Czerwonych Gitar” bawili się w młodości, więc teraz do amfiteatru chętnie by poszli, żeby posłuchać) oraz dofinansowanie pobytu w sanatoriach (na podstawie zawartej umowy przez samorząd z sanatoriami, tu Milewski zakłada, że milion złotych pozwoli nawet tysiącowi osób skorzystać z takiego pobytu). Koszt pakietu szacował na 5 mln zł.

- Właśnie słyszymy o stracie 21 milionów miejskich spółek, a ja zostawiłem wszystkie na plusie – odniósł się najwyraźniej do danych, jakie ostatnio znalazły się na bilbordzie kontrkandydata z PiS. – Tak się wychodzi na byciu zakładnikiem układzików, kiedy nie ma się fachowców dbających o wyniki – skrytykował poczynania Andrzeja Nowakowskiego. Sądzi, że te straty są do odrobienia w ciągu 2, może 3 lat, a wtedy znajdą się także środki na realizację jego założeń programowych.

Fot. Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (23)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.