Reklama

Reklama

Lekarze przerwali protest głodowy. Zamierzają protestować w innej formie

Opublikowano: ndz, 29 paź 2017 19:03
Autor:

Lekarze przerwali protest głodowy. Zamierzają protestować w innej formie - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rezydenci zakończyli protest głodowy, o czym poinformowano w niedzielę na spotkaniu w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Marcina Kacprzaka.

Reklama

Rezydenci zakończyli protest głodowy, o czym poinformowano w niedzielę na spotkaniu w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Marcina Kacprzaka.

W niedzielę na początku wygłoszono oświadczenie:

- 27 dni temu młodzi lekarze, wobec biernej postawy rządu i obojętności na nasze apele dotyczące natychmiastowego wzrostu nakładów na opiekę zdrowotną do poziomu bezpiecznego, uznanego przez Światową Organizację Zdrowia, podjęli decyzję o proteście w formie skrajnej dla zdrowia i życia. Zdecydowano o proteście głodowym – mówiła Maja Izmajłowicz-Roszkowska, rezydentka z oddziału anestezjologii i intensywnej terapii. - W kolejnych dniach protest rozlewał się na cały kraj, jednocząc kolejne miasta oraz przedstawicieli wszystkich zawodów medycznych. Naczelna Rada Lekarska wystosowała apel do prezes Rady Ministrów z prośbą o pilne spotkanie z głodującymi.

Jednocześnie rozpoczęła się akcja informacyjna dla pacjentów dotycząca postulatów. - Rząd pozostawał głuchy na nasze dramatyczne prośby o pochylenie się nad życiem i zdrowiem pacjentów. My, medycy z Płocka, nie mogliśmy pozostać bierni wobec tych wydarzeń i postulatów, z którymi się w pełni utożsamiamy. Do Warszawy wyjechała delegacja. Równocześnie podjęliśmy niełatwą decyzję o rozpoczęciu protestu głodowego również w naszym mieście. Głodówka trwa od 24 października. W trosce o naszych pacjentów i wobec jawnej ignorancji władzy jesteśmy zmuszeni do zakończenia dziś tej formy protestu. Wobec braku realnych działań rządu, który podjął decyzję o brnięciu w zaniedbania uczynione przez ostatnie 27 lat przez kolejne partie rządzące, sądzimy, że czas na zmiany priorytetów u rządzących. Dlatego też nasze postulaty pozostają niezmienne – a więc znaczne zwiększenie nakładów na służbę zdrowia, nie niższe niż 6,8 PKB przez najbliższe 4 lata, likwidacja kolejek, rozwiązanie problemu braku personelu medycznego, poprawa warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia.

Rozpoczęto zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy w tej sprawie. Zebrano ich już ponad tysiąc. - Dostaliśmy w ten sposób jasny sygnał od pacjentów, że w pełni popierają nasze działania. Pacjenci odwiedzali głodujących, okazywali im wsparcie i mobilizowali do dalszej walki. Teraz nie możemy się od nich odwrócić. Nie możemy zaprzestać walki o odpowiednio zaopiekowane medycznie państwo. Kolejne decyzje dotyczące rozszerzenia protestu już zapadły i nasze działania przyjmą formę bardziej radykalną. Już wkrótce zostaną poczynione kroki o charakterze ogólnopolskim.

W tym momencie głos jej się załamał, dlatego kontynuowała jej koleżanka. - My nie chcemy wyjeżdżać z kraju, co zostało nam już kilkukrotnie zasugerowane. Chcemy diagnozować i leczyć w Polsce. Czas na zmianę priorytetów przez rządzących. Żądamy pieniędzy na całą ochronę zdrowia w trosce o dostęp do leczenia i jego jakość dla dobra pacjenta.

Ostatnie słowa wygłosiła się na tle oklasków obecnych, którzy wstali z miejsc. Obie lekarki płakały.

Po długich brawach zabrał głos prezes Okręgowej Izby Lekarskiej, Jarosław Wanecki. Dziękował protestującym.

- Robiliście to w naszym imieniu. Chciałbym podzielić się taką smutną refleksją. W tym szpitalu i w tym państwie, od bardzo wielu lat, nawet dłużej niż trwała transformacja ustrojowa, ochrona zdrowia była na beznadziejnym końcu. Zawsze na inne rzeczy znajdują się pieniądze, a zdrowie pacjenta pozostawione jest gdzieś z boku. Bardzo liczyliśmy na naszego kolegę, ale też na wielu innych, którzy od 1989 roku stawali na czele resortu zdrowia, będącego przez 16 lat sekretarzem, prezesem, wiceprezesem, znów sekretarzem Naczelnej Rady Lekarskiej, bo to on podpisywał dokumenty z hasłami wypisanymi teraz na sztandarach protestujących. To on był piewcą opinii, że na służbę zdrowia powinno być przeznaczane przynajmniej 6 proc. PKB w ciągu 2 czy 3 lat, które właśnie mijają. A mamy znów sprawę oddaloną do 2025 roku i to ma być wielki sukces rządu, który uważa, że robi ogromny, przełomowy krok dla polskiego pacjenta. Tymczasem polski pacjent stanie przed sytuacją, kiedy zostaje wprowadzona sieć szpitali i inne enigmatyczne formy, których nie rozumiemy. Za chwilę POZ bez internisty i pediatry. Za chwilę jakieś inne dziwne rozwiązania i ryczałty, które się nie sprawdzą. Dyrektorom szpitali mina zrzednie, kiedy przeliczą wszystkie pieniądze, które do nich dotrą. Wcale nie będzie tak kolorowo. Polski pacjent będzie stał w coraz dłuższej kolejce. Z ustawy wykreślono zapis o kolejkach. Nie będzie więc kolejek, bo nie ma ustawowego obowiązku ich wykazywania. Jakież to jest proste. Polski emeryt już dziś płaci więcej za leki. Jest ułuda, że doszło do zmiany. Ta zmiana jest pozorna. Czujecie ją w tym szpitalu na każdym oddziale przy kolejkach, w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, w przychodniach.

Przypominał inne protesty od 1989 roku. Niektóre kończyły się indywidualnym sukcesem dla poszczególnych grup zawodowych. - Ale takim niedokończonym. Ciągle obiecywano, że będzie lepiej. Ci ludzie wierzyli w to i przerywali protesty. Dziś kończy się protest głodowy, ale myślę, że dochodzi do naszej świadomości, także lekarzy, że tak naprawdę żaden rząd nie chce poprawić bytu polskiego pacjenta ani polskiego medyka. Oprócz Leszna, Płock był jedynym nieakademickim ośrodkiem, który przystąpił do protestu głodowego. Podjęto trud, aby powiedzieć, że mamy problem i pacjentom powinno być lepiej. Rząd takiej woli nie wyraża. Prawie że w zaduszkowej tonacji można powiedzieć, że zdrowie pacjenta właśnie dzisiaj zostało pogrzebane.

O głos poprosił przedstawiciel związku zawodowego lekarzy w szpitalu. Dziękował za trud walki nie tylko o swoje.

- Dobra wola, protest nie są siłą, siłą nie okazuje także związek zawodowy, więc co nią jest w tym kraju, abyśmy mogli oczekiwać od siebie i normalnego i rządzących sprawiedliwego ustawienia pryncypiów.? Bo każdy z nas prędzej czy później będzie pacjentem. Wszyscy zaangażowani w proces leczenia chcą to robić jak najlepiej, wykorzystując umiejętności nabyte w kraju i coraz łatwiej zagranicą. Niestety nie możemy tego robić. Będziemy naciskać wspólnie z innymi centralami związkowymi, aby pacjent był prawidłowo leczony.

W płockim proteście uczestniczyło łącznie 16 osób. Część z głodujących dziś musiało już wrócić na dyżury, aby zająć się pacjentami. Podpisy cały czas będą zbierane. Liczą, że ich liczba się podwoi. Rezydenci zanosili listy do punktów medycznych w Płocku, dlatego można się o nie pytać w przychodniach. A co będzie dalej? To zależy od Porozumienia Zawodów Medycznych. Więcej dowiemy się zapewne w poniedziałek. 

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy stopniowo zwiększający wzrost nakładów na ochronę zdrowia. Projekt nowelizacji przewiduje, że w 2018 r. na ochronę zdrowia ma być przeznaczone 4,67 proc. PKB; rok później 4,86 proc. Nakłady na ten cel będą wzrastać w kolejnych latach: w 2020 r. - 5,03 proc, w 2021 r. - 5,22 proc., w 2022 r. 5,41 proc., w 2023 r. - 5,6 proc., a w 2024 - 5,8 proc. Docelowy poziom finansowania, czyli 6 proc. PKB, miałby zostać osiągnięty w 2025 r.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (14)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.