Reklama

Reklama

Latali nad Płockiem z mistrzem świata. Ty też możesz!

Opublikowano: 13 grudnia 2016 11:10
Autor:

Latali nad Płockiem z mistrzem świata. Ty też możesz! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zapewne wiele osób wie, że po płockim niebie lata motoparalotniowy mistrz świata Wojciech Bógdał. Nie wszyscy jednak wiedzą, że istnieje możliwość przeżycia podniebnej przygody i obejrzenia naszego miasta z innej perspektywy.

Reklama

Zapewne wiele osób wie, że po płockim niebie lata motoparalotniowy mistrz świata Wojciech Bógdał. Nie wszyscy jednak wiedzą, że istnieje możliwość przeżycia podniebnej przygody i obejrzenia naszego miasta z innej perspektywy.

Motoparalotnią w tandemie może polecieć praktycznie każdy, nie trzeba przechodzić wcześniej żadnych badań ani szkoleń. Od osób niepełnoletnich wymagana jest dodatkowa zgoda rodzica. Jedynym ograniczeniem jest masa pasażera, która nie może przekroczyć 150 kg.

Loty najczęściej odbywają się na lotnisku Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej w Płocku. Start i lądowanie są bardzo delikatne i płynne, a ilość adrenaliny może być indywidualnie dopasowana do oczekiwań.

[YT]https://youtu.be/bIqM2C6XGXI[/YT]

Oto kilka wspomnień osób, które zdecydowały się na lot tandemowy z Wojtkiem.

Janusz:

W prezencie urodzinowym otrzymałem od przyjaciół voucher na lot motoparalotnią. Ze względu na tak nietypowy pomysł na prezent było to dla mnie pełne zaskoczenie. Radość i ekscytacja mieszały się ze strachem, jednak ciekawość i chęć przeżycia czegoś nowego szybko pokonały moje obawy. Mamy w Płocku motoparalotniowego mistrza świata. Lepiej trafić nie można. Drżącymi rękami zakładałem kask, słuchałem uwag Wojtka. „Jazda, jazda, jazda” silnik ryknął i po chwili byliśmy już w powietrzu. W momencie oderwania się od ziemi strach zniknął jak odcięty nożem, a jego miejsce zajęła euforia. Lecę! Otwiera się przede mną przestrzeń. Wolność. Czuję się jak ptak. Nabieramy wysokości, podziwiam widoki, nasze miasto jest piękne, a Wisła magiczna. Po kilku minutach opadamy, wirując w spirali. Czuję się jak na wielkiej karuzeli. Pewna ręka Wojtka stabilizuje skrzydło nad naszymi głowami. Jeszcze niski przelot nad polami na wysokości kilku metrów i podejście do lądowania.
Lot trwał kilkanaście minut, ale czas w powietrzu płynie inaczej. Do końca życia będę pamiętał każdą sekundę tego lotu.

Kasia:

W 10. rocznicę ślubu, mój mąż podarował mi prezent. Lot motoparalotnią nad Płockiem. Nie bałam się, rozpierała mnie ciekawość tego, co przeżyję i zobaczę. Tata Wojtka twierdzi, że jeśli chodzi o widoki z powietrza, to Płock jest jednym z najpiękniejszych miast w Polsce. Wie co mówi, bo w naszym kraju obleciał już setki miejsc. Nie wahałam się i nie zawiodłam. Płock z wysokości kilkuset metrów jest rzeczywiście piękny. Cudowna starówka w świetle zachodzącego słońca, meandrująca Wisła z jej licznymi wyspami, ulice, kościoły, stadiony...  nawet Orlen jest na swój sposób piękny, ukazując potęgę techniki. Lataliśmy ponad godzinę. Oblecieliśmy całe miasto i jego okolice. Czułam się bezpiecznie i komfortowo, a kiedy wylądowaliśmy, wyściskałam męża za ten niesamowity pomysł. Od tej pory zupełnie inaczej postrzegam  Płock. Wiem, że żyję w pięknym mieście.

Piotr:

Miałem niesamowite szczęście doświadczyć niecodziennej przygody z  Wojtkiem. Pogoda pozwoliła nam polecieć nad chmury. Znaleźliśmy szczelinę pomiędzy nimi i przelecieliśmy przez nią...
Od razu oślepiło mnie jaskrawe słońce. Jego światło było złote i ciepłe, niebo intensywnie błękitne, a pod nogami - biały dywan, sięgający granic horyzontu. Poczułem się, jakbyśmy byli samotnymi wędrowcami na Antarktydzie. Tak jakbyśmy byli sami na świecie. W pewnym momencie na tle chmur zauważyłem małą kropeczkę, która zbliżała się do nas i powiększała, po chwili okazało się, że na drugiej paralotni leci do nas „podniebny włóczęga”, tak niektórzy nazywają Dariusza Bógdała - tatę Wojciecha. Dopiero teraz dostrzegłem skalę tej przestrzeni i zrozumiałem sens tego przydomka. Byliśmy jak dwie łodzie płynące po oceanie. Spojrzałem w niebo i zauważyłem malutkie srebrne igiełki. To samoloty pasażerskie. Były od nas w odległości kilkudziesięciu kilometrów, ale powietrze było tak czyste, że widziałem je bardzo wyraźnie. Czas wracać, więc odnajdujemy dziurę w chmurach i wracamy przez nią do szarej rzeczywistości... Wojtek mówi „miałeś szczęście – odwiedziłeś Krainę Niczyją...

 

Więcej o lotach w tandemie motoparalotniowym dowiecie się na stronie http://notofru.pl/

Zapraszamy także do świątecznego konkursu na Facebooku: https://www.facebook.com/notofrupl/

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.