Reklama

Reklama

Kto kupi Antypodkowę? Szukają nabywcy już poza Płockiem

Opublikowano: 19 grudnia 2018 11:45
Autor:

Kto kupi Antypodkowę? Szukają nabywcy już poza Płockiem - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wygląda na to, że sala koncertowa miałaby w przyszłości powstać w Nowym Rynku. Obiecane 5 mln zł w 2019 r. rzeczywiście wpisano do budżetu na 2019 r. Ale czy jednocześnie dojdzie do zakupu budynku Antypodkowy celem pozyskania całego terenu?

Reklama

Wygląda na to, że sala koncertowa miałaby w przyszłości powstać w Nowym Rynku. Obiecane 5 mln zł w 2019 r. rzeczywiście wpisano do budżetu na 2019 r. Ale czy jednocześnie dojdzie do zakupu budynku Antypodkowy celem pozyskania całego terenu?

Było kilka hipotetycznych lokalizacji przyszłej sali koncertowej. Ostatecznie zdecydowano się na Nowy Rynek. Tam jednak mamy już Antypodkowę, bezpłatny parking i wstępną koncepcję zagospodarowania na część bliżej ul. Tumskiej. Sytuację zmieniła możliwość zakupu przez miasto budynku na środku placu. Jeśli jednak tak by się stało, trzeba ogłosić kolejny konkurs, ale już nie na kawałek, tylko na cały obszar od dworca po samą Tumską.

[ZT]10265[/ZT]

[ZT]20317[/ZT]

Wiceprezydent Jacek Terebus zaprzeczył wówczas, aby miasto z tej starszej koncepcji rezygnowało. – Spójrzmy np. na pl. Narutowicza. Odwach, na który istniał projekt, już został przebudowywany. Była inicjatywa z budową pomnika. Rozpisaliśmy konkurs. Architekci musieli wziąć pod uwagę zarówno wkomponowanie kolumny, która miałaby stać na placu, jak i już istniejące plany dotyczące Odwachu. Podobnie będzie z Nowym Rynkiem.

Koncepcja miałaby nie trafić do kosza. – W przypadku możliwości zagospodarowania placu w całości, zasadnym jest wstrzymanie się z realizacją posiadanego już projektu – dodawał kierownik Referatu Rewitalizacji i Estetyzacji Miasta w płockim Ratuszu, Michał Balski. – Teren wokół planowanego budynku sali koncertowej musi być zaprojektowany i ten nowy projekt może adaptować istniejące już rozwiązania.

Ogłoszony konkurs, jak zapowiadano, dotyczyłby całego placu od dworca dawnego PKS-u po część bliżej ul. Tumskiej. Plany Ratusza miały jednak ograniczenie w postaci Antypodkowy, skoro budynek nie należy do miasta. – Warunkiem naszych planów są rozmowy z kupcami – przyznawał wiceprezydent Jacek Terebus. – Jeśli udałoby się kupić Antypodkowę, wówczas elementem konkursu stanie się przyszłe zagospodarowanie całej wyznaczonej powierzchni, a także parking podziemny. Pamiętajmy zresztą, że tamta koncepcja na jedną część placu nie była droga.

Balski dopowiadał: – Urząd nie jest zainteresowany stricte budynkiem Antypodkowy, lecz kompleksowym zagospodarowaniem Nowego Rynku. Już warsztaty Charrette z 2013 roku wykazały, że budynek ten nie cieszy się uznaniem płocczan i niepotrzebnie dzieli plac na dwie części, ale z uwagi na fakt, że to własność prywatna, jego istnienie zostało usankcjonowane w wynikach warsztatów. Obecnie, po decyzji Spółdzielni Rzemieślniczej Wielobranżowej "Antypodkowa" o chęci sprzedaży budynku, istnieje niepowtarzalna okazja do zaprojektowania i w konsekwencji do zagospodarowania placu w sposób kompleksowy i swobodne ulokowanie w przestrzeni placu budynku sali koncertowej.

A co z kupcami z Antypodkowy? Ten element również podlega toczącym się rozmowom. – Dajmy szansę architektom, którzy przystąpią do konkursu, aby wykazali, gdzie mogłaby stać na placu sala koncertowa i co zaproponują w przypadku podziemnego parkingu – stwierdził prezydent Andrzej Nowakowski, kiedy go o to pytaliśmy jeszcze w toku kampanii wyborczej. Balski zaznaczył wówczas, że gdyby doszło do transakcji, „zachowanie istniejącego budynku Antypodkowy jest mało realne”. – Natomiast funkcja handlowa jak najbardziej może znaleźć się w nowo wybudowanym budynku sali koncertowej. Wszystko zależy od tego, jaka koncepcja zwycięży w planowanym konkursie. Miasto chciałoby, aby w obiekcie tętniło życie na co dzień, a nie tylko w dni koncertów. Dlatego też wskazane jest, aby funkcji kulturalnej towarzyszyły inne, uzupełniające funkcje, jak chociażby np. handel, gastronomia. Obecnie jesteśmy na etapie negocjacji z właścicielami Antypodkowy. Złożyliśmy ofertę na zakup budynku za 5 mln zł.

Jeśli zatem zostanie ogłoszony konkurs na zagospodarowanie Nowego Rynku, to już raczej w 2019 r. Jednocześnie w budżecie na przyszły rok wpisano kwotę 5 mln zł na "regulację stanu prawnego i rozpoczęcie zadania" pt. Zagospodarowanie placu Nowy Rynek wraz z budową sali koncertowej". Skontaktowaliśmy się z prezesem Spółdzielni Rzemieślniczej Wielobranżowej "Antypodkowa". Zupełnie inaczej przedstawia sytuację.

Spółdzielnia: Sytuacja jest patowa

Czy doszło do spotkania, aby negocjować cenę? – Nie – mówi nam Maciej Dąbrowski. Skąd w ogóle decyzja o sprzedaży? Prezes wyjaśnia, że rzemiosło praktycznie nie istnieje. Oczywiście są wyjątki. – Działa tu zakład fotograficzny, zegarmistrz. Czasem to już trzecie pokolenie. Podczas walnego zgromadzenia zapadła decyzja o sprzedaży naszej bazy. Wykonano wycenę, która też nie należała do łatwych. Zdecydowaliśmy się na sprzedaż dwóch nieruchomości, Antypodkowy w Nowym Rynku i obiektu w pobliżu Budmatu przy ul. Bielskiej 67, w którym mieści się komis samochodowy.

Kupiec może znaleźć się zarówno na obie składowe, jak i na jedną. Ratusz był zainteresowany wyłącznie obiektem w centrum miasta, a właściwie działką pod nim, aby docelowo scalić teren. Czy zatem wpłynęła oferta? Nie. – Jedynie zjawiła się osoba w sprawie wykonania wyceny dla miasta – precyzuje Maciej Dąbrowski. Oficjalnie wpłynęła oferta od Budmatu na zakup obiektu przy ul. Bielskiej (zgodnie z wyceną to ponad 10 mln zł), ale tu już pojawili się inni chętni skłonni zapłacić większą kwotę. Odnośnie kwoty 5 mln zł, jaka pojawiła się w kontekście płockiego Ratusza i możliwego zakupu Antypodkowy... – Dowiedziałem się tego z przekazów medialnych - dopowiada prezes spółdzielni. Jest to spora rozbieżność, skoro z jednej strony to ponoć 5 mln zł, natomiast spółdzielnia przedstawiła wycenę opiewającą na 13 mln zł. A jaka będzie ostateczna cena, to pokażą negocjacje. – Kwota proponowana przez miasto jest za niska. Nie było żadnych rozmów, jest po prostu cisza – twierdzi prezes. – A nam zależy, aby sprzedać te aktywa.

Pytanie, ile mają czekać. Ze spółdzielnią od dawna nikt się w tej sprawie nie kontaktował. – A niech pani spróbuje znaleźć drugi podobny teren w centrum - argumentuje Dąbrowski. – Osobiście uważam, że miasto powinno być bardzo zainteresowane otwarciem tak dużej przestrzeni na nowe zagospodarowanie terenu. Gdyby był chociaż jakiś ruch, propozycja do przedstawienia nadzwyczajnemu zgromadzeniu spółdzielców. Ale nic takiego się nie dzieje, za to w kampanii wyborczej wszystko wyglądało tak, jakby niemal wszystko zostało dogadane.

Teraz sytuacja jest jeszcze trudniejsza, spółdzielnia właśnie wynajęła koncesjonowane biuro zajmujące się sprzedażą nieruchomości na terenie całego kraju. – Wiem, że były już telefony, pojawiły się zapytania. Osobiście, jako płocczanin, chciałbym, by zakupu dokonało miasto. Ale jest cisza – dopowiada  Maciej Dąbrowski. A na to on już nic nie poradzi. Równie dobrze w każdym momencie może pojawić się inny kupiec i plany Ratusza posypią się na kawałki. – Pamiętajmy też, że ci kupcy będą musieli za uzyskane środki odbudować swoje miejsca pracy – zaznacza prezes Spółdzielni Rzemieślniczej Wielobranżowej "Antypodkowa".

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (51)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.