Reklama

Reklama

Kamienica na sprzedaż. Przestanie straszyć?

Opublikowano: pon, 2 cze 2014 13:36
Autor:

Kamienica na sprzedaż. Przestanie straszyć? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zabytkowa kamienica na rogu Tumskiej i Kościuszki, znana jako tzw. „płocka dziekanka”, w której przed laty działała loża masońska, lata świetności ma już - delikatnie mówiąc - za sobą. Czy teraz, gdy zrujnowany budynek wystawiono na sprzedać, doczeka się remontu i przestanie straszyć w samym sercu Płocka?

Reklama

Zabytkowa kamienica na rogu Tumskiej i Kościuszki, znana jako tzw. „płocka dziekanka”, w której przed laty działała loża masońska, lata świetności ma już - delikatnie mówiąc - za sobą. Czy teraz, gdy zrujnowany budynek wystawiono na sprzedać, doczeka się remontu i przestanie straszyć w samym sercu Płocka?

Nie da się ukryć - zabytkowa kamienica z półokrągłym balkonem zwana „płocką dziekanką” ze względu na swą architekturę podobną do warszawskiej Dziekanki na Krakowskim Przedmieściu jest w opłakanym stanie. I choć podobnych do niej rozpadających się budynków jest na płockiej starówce bez liku, to chyba tylko te w pobliżu ratusza równie mocno co ona rzucają się w oczy. Bo nie dość, że stoi na rogu Tumskiej i Kościuszki, więc widać ją z kilku stron, to jeszcze od razu uderza mocny kontrast z odnowionym deptakiem miasta i pl. Narutowicza.

Choć gołym okiem widać, że budynek jest w fatalnym stanie, zniszczone i odrapane elementy architektoniczne zdradzają dawne czasy świetności kamienicy, wybudowanej w 1806 roku. Według Kazimierza Askanasa, wtedy, na początku XIX w. dom należał do tzw. budowniczego wojewódzkiego Ludwika Mahna i to jemu należy przypisać jego autorstwo. Jak podaje znany badacz historii Płocka, Jerzy Stefański, w „płockiej dziekance” spotykali się płoccy masoni, bywali tam m.in. Józef Pestugia, Wilhelm Fick, Ludwik Mahn, Antoni Sumiński(radca), Wincenty Chełmicki (ziemianin), Franciszek Jałowiecki (prezes sądu), Hipolit Gawarecki (prokurator) i Karol Hawelke (pastor). Po likwidacji lóż masońskich działała tam Resursa Obywatelska.

W międzywojniu kamienica należała do Aleksandry i Romana Lewensteinów, znanego w Płocku miłośnika sztuki, kolekcjonera, prezesa Towarzystwa Kredytowego, który zginął w Działdowie, dlatego o „płockiej dziekance” mówi się czasami dom Lewensteina. Po wojnie przez wiele lat mieściła się tam kawiarnia „Pod strzechą”.

Od wielu lat ten ponad 200-letni budynek z roku na rok coraz bardziej marnieje, a płocczanie oburzają się, że odrapana kamienica straszy na starówce. Ale podobnie jak w przypadku wielu innych takich budynków Ratusz ma związane ręce, bo kamienica nie należy do miasta, znajduje się w prywatnych rękach.

- Do tej pory nie można było sfinalizować sprzedaży budynku, ponieważ nie do końca uregulowana była kwestia własności - mówił nam Dariusz Michalski, szef Biura Nieruchomości Michalski, które kilka miesięcy temu wystawiło zabytkową kamienicę na sprzedaż. - Teraz się to zmieniło i zarówno nasze biuro, jak i prywatny właściciel mają nadzieję, że szybko znajdzie się kupiec, który przywróci kamienicy jej dawną świetność.

Za zabytkowy budynek o powierzchni użytkowej 870 m kw. razem z mierzącą 856 m kw. działką biuro nieruchomości chce 1 mln 680 tys. zł.




 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.