Reklama

Reklama

Jak zachowają się w czwartek radni w sprawie Jaroszewskiego? Na razie nie ma jedności

Opublikowano: śr, 14 lis 2018 18:08
Autor:

Jak zachowają się w czwartek radni w sprawie Jaroszewskiego? Na razie nie ma jedności - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Spółka Orlen Paliwa nosi się z zamiarem zwolnienia dyscyplinarnego Artura Jaroszewskiego. Czy radni wyrażą na to zgodę? Pisaliśmy już o tej sprawie, która dla niektórych jest dość problematyczna. Możliwe zwolnienie z pracy w takim trybie ma związek z wysłanym mailem uznanym za agitację polityczną w okresie kampanii wyborczej, z kolei informację o zdarzeniu rozesłała do pracowników na wyższych stanowiskach w spółce i w samym Orlenie m.in. pracownica koncernu i miejska radna PiS, Wioletta Kulpa.

Reklama

Spółka Orlen Paliwa nosi się z zamiarem zwolnienia dyscyplinarnego Artura Jaroszewskiego. Czy radni wyrażą na to zgodę? Pisaliśmy już o tej sprawie, która dla niektórych jest dość problematyczna. Możliwe zwolnienie z pracy w takim trybie ma związek z wysłanym mailem uznanym za agitację polityczną w okresie kampanii wyborczej, z kolei informację o zdarzeniu rozesłała do pracowników na wyższych stanowiskach w spółce i w samym Orlenie m.in. pracownica koncernu i miejska radna PiS, Wioletta Kulpa.

W czwartek w auli ratusza odbyło się wspólne posiedzenie wszystkich komisji, w których zasiadają radni. Jeden z punktów odnosił się do wyrażenia zgody na rozwiązanie umowy o pracę z Arturem Jaroszewskim.

Najpierw radni głosowali nad dwiema wersjami projektu uchwały - zgodnie z jedną radni wyrażają zgodę na zwolnienie, według drugiej nie. Już na tym etapie było widać, jaki może być werdykt płockich rajców (który ostatecznie nastąpi w czwartek podczas sesji). Kolejne głosowanie dotyczyło wybranej wersji - nie wyraża się zgody - w ramach poszczególnych komisji.

[ZT]20825[/ZT]

[ZT]20694[/ZT]

Jak zatem głosowano? Obecni na sali radni Platformy Obywatelskiej poparli kolegę z klubu, podobnie radni Polskiego Stronnictwa Ludowego, Wojciech Hetkowski (SLD), Jacek Jasion i radna Iwona Jóźwicka z Kukiz'15. Języczkiem u wagi jest tu raczej klub PiS. Dwoje radnych – Barbara Smardzewska-Czmiel i Piotr Szpakowicz – nie mają już nic do stracenia, nie będą radnymi w następnej kadencji. A jak dowiedzieliśmy się, nie ma nałożonej dyscypliny partyjnej. Smardzewska-Czmiel (nie pracuje w Orlenie, ani w spółce z Grupy Kapitałowej Orlen, tylko w Agencji Rewitalizacji Starówki) nie głosowała ani za zwolnieniem, ani przeciwko zwolnieniu, z kolei Szpakowicz zagłosował jedynie za wersją uchwały "nie wyraża się zgody", w głosowaniu komisji nie wziął udziału. Tylko radny Andrzej Aleksandrowicz (za którym ujęło się jednogłośnie 23 radnych, kiedy on potrzebował podobnego wsparcia) nie wyraził w głosowaniu aprobaty dla zwolnienia dyscyplinarnego dla Jaroszewskiego. Pozostali nie głosowali. A jak zachowają się jutro? Być może podobnie, a może zmienią zdanie, bo niektórzy tego nie wykluczają. Ale nawet jeśli tak się stanie, większość mają razem kluby PO i PSL, a mało prawdopodobne, aby nagle zmienili zdanie w tym temacie.

[ZT]12012[/ZT]

W PiS przypominana jest sprawa Leszka Brzeskiego. W maju 2015 r. Brzeski otrzymał wypowiedzenie z funkcji dyrektora Szkoły Mistrzostwa Sportowego z rąk dyrektora Zespołu Szkół Technicznych, Dariusza Tyburskiego. Już wcześniej sprawdzano, czy istnieją jakieś przeciwwskazania w pełnieniu funkcji dyrektora SMS, mając jednocześnie mandat radnego. Uzyskana opinia prawna była na korzyść Brzeskiego. Wioletta Kulpa pytała publicznie prezydenta, czy to zemsta (a dziś to Nowakowski nazywa sprawę Jaroszewskiego "polityczną zemstą"). – Prezydentem czy dyrektorem się bywa, ale człowiekiem jest się zawsze – mówiła wówczas przewodnicząca płockiego klubu PiS. Przez cztery lata wszystko się zgadzało, a teraz nagle coś się zmienia. Jest pan taką owieczką w wilczej skórze – zwracała się do prezydenta. – Mówi pan „to nie ja, to tamten”. Niech pan nie szuka winnych, tylko weźmie to na przysłowiową klatę i powie tak, to jest moja wina.

Sam Brzeski twierdził: – Dyrektor ZST Dariusz Tyburski powiedział mi „muszę cię odwołać, inaczej w Ratuszu nie przyjmą mi arkusza organizacyjnego”.

Nowakowski podkreślał: – To nie prezydent zwalnia, takie czasy już minęły. Zwalniać mogą dyrektorzy szkół, którzy dobierają sobie współpracowników według własnego uznania. W tym przypadku nie było mojej inicjatywy. Potrzebna jest tu zgoda rady pedagogicznej, która na to przyzwoliła. Taką decyzję należy uszanować.

Wiceprezydent Roman Siemiątkowski wyjaśnił, że arkusz nie przewiduje stanowiska dyrektora SMS, więc mógł nie zostać przyjęty. – Nie widzę potrzeby, aby dyrektor tłumaczył się na sesji ze swoich decyzji kadrowych, co dotyczy również innych dyrektorów szkół, przy całym szacunku dla radnych miasta Płocka. Pani radna, spojrzę pani prosto w oczy – mówił do radnej Kulpy. –. Oświadczam, że nikt na dyrektora Tyburskiego nie wpływał i nie ma tu żadnego drugiego dna. Przy nawiązaniu umowy o pracę trzeba było zasięgnąć takiej opinii. Poruszamy się przez cały czas w granicach prawa.

Marek Krysztofiak nie szczędził złośliwości. – Kwestia statutu to tylko dopisanie dwóch zdań. Wystarczy tylko chcieć - uważał radny PiS.

– Nie ma tu żadnego pomijania procedur. Zmiana statutu to już sprawa w gestii dyrektora szkoły i rady pedagogicznej, która jednoznacznie się tu wypowiedziała. Z mojej strony nie było mowy o zwalnianiu jakiegokolwiek radnego – zapewniał prezydent w maju 2015 r. podczas sesji.

[ZT]9698[/ZT]

[ZT]9684[/ZT]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (25)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.