Reklama

Dym nad stacją PKP w Trzepowie

Opublikowano:
Autor:

Dym nad stacją PKP w Trzepowie - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kilkanaście wozów strażackich pędziło na sygnale w stronę spowitej dymem stacji PKP Płock Trzepowo. Płocczanie patrzyli na nie z niepokojem, bo wszystko wyglądało bardzo groźnie. Na szczęście to były tylko ćwiczenia.

Kilkanaście wozów strażackich pędziło na sygnale w stronę spowitej dymem stacji PKP Płock Trzepowo. Płocczanie patrzyli na nie z niepokojem, bo wszystko wyglądało bardzo groźnie. Na szczęście to były tylko ćwiczenia.

Scenariusz manewrów zakładał, że podczas przetaczania cystern doszło do rozszczelnienia i zapłonu jednej z nich. Pracownicy kolei błyskawicznie odczepili część składu pociągu, odwożąc go w bezpieczne miejsce. Już po kilku minutach na miejscu pojawiły się pierwsze wozy strażackie.

Niestety, okazało się, że są problemy z wodą potrzebną do zabezpieczenia i schładzania tych wagonów, które nie zostały zajęte przez ogień. Konieczne było więc jak najszybsze przepięcie węży, które umożliwiłoby kontynuowanie akcji ratowniczej. Na szczęście cała ta operacja wykonana została w zaledwie kilka minut.


Dopracowany w najdrobniejszych szczegółach scenariusz ćwiczeń realizowany był bardzo precyzyjnie. Życie dopisało do niego jednak swój aneks. Dość dramatyczny. – Na stacji PKP Płock-Trzepowo nie działa żaden z hydrantów – powiedział nam rzecznik prasowy płockiej straży kpt. Edward Mysera. – Dzięki naszym ćwiczeniom możemy zwrócić uwagę administratorom stacji kolejowej Płock-Trzepowo na problem z hydrantami. Mam nadzieję, że szybko zostanie on rozwiązany.

W manewrach na stacji, która jest kluczowa dla transportów surowcowych i produktowych PKN Orlen, wzięło udział 15 jednostek straży pożarnej – miejskiej (państwowej), orlenowskiej oraz ochotniczej – z Trzepowa i Łącka. Ćwiczenia stały się okazją nie tylko do sprawdzenia, jak wygląda współdziałanie różnych jednostek, ale również do przejrzenia sprzętu pozostającego w ich dyspozycji. – Okazało się, że w części węży strażackich pojawiły się nieszczelności – mówił kpt. Edward Mysera. – Zostały one oznaczone specjalnymi taśmami, a uszkodzone węże trzeba będzie wymienić.

Strażackie manewry na stacji Płock-Trzepowo trwały ponad dwie godziny. A później nadszedł czas na spotkanie wszystkich uczestniczących w nich służb, podsumowanie i wyciągnięcie wniosków.

Fot. Tomasz Paszkiewicz/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE