Reklama

Reklama

Bywa nazywana królową polskiego kryminału

Opublikowano: śr, 5 paź 2016 10:12
Autor:

Bywa nazywana królową polskiego kryminału - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Twierdzi, że nie pisze dla splendoru, nagród, pieniędzy, pompowania własnego ego. Chce po prostu opowiadać ludziom historie. Nie chodzi o zbrodnie i rozwikłanie zagadki przy pomocy śladów pozostawionych przez sprawcę, lecz o tajemnice, które mają znać tylko ona i jej czytelnicy. Zapowiada się wyjątkowy wieczór ze specjalistką od kryminałów, Katarzyną Bondą.

Reklama

Twierdzi, że nie pisze dla splendoru, nagród, pieniędzy, pompowania własnego ego. Chce po prostu opowiadać ludziom historie. Nie chodzi o zbrodnie i rozwikłanie zagadki przy pomocy śladów pozostawionych przez sprawcę, lecz o tajemnice, które mają znać tylko ona i jej czytelnicy. Zapowiada się wyjątkowy wieczór ze specjalistką od kryminałów, Katarzyną Bondą.

Kryminały chyba nigdy nie odejdą do lamusa. Nic tak nie wciągnie czytelnika, jak dobrze opowiedziana historia z tajemnicą w tle. Katarzyna Bonda przyznaje w wywiadach, że często słyszy na spotkaniach o tym, że mąż albo żona nie potrafili oderwać się od książki albo ktoś do tego stopnia zanurzył się w historii, że zapomniał wysiąść z tramwaju na właściwym przystanku. Zamiast tego przewracali kolejną stronę, aby być bliżej rozwikłania zagadki.

Katarzyna Bonda jest obecna na polskim rynku księgarskim od 2007 roku, kiedy zadebiutowała kryminałem „Sprawa Niny Frank”. Czytelnikom zaproponowała postać policyjnego psychologa ze Śląska, Huberta Meyera, który pojawił się także w kolejnych wydawnictwach „Tylko martwi nie kłamią” i „Florystka”. Wykreowała także bohaterkę, Saszę Załuską, profilerkę policyjną w powieści „Pochłaniacz”, aby powrócić do niej jeszcze dwukrotnie w „Okularniku” i „Lampionach” (premiera była 28 września). Pisarka zapowiada, że „Lampiony” to najbardziej szalona, awanturnicza książka, jaką przyszło jej napisać, w dodatku klimatem podobna do takich filmów, jak „Vabank” czy „Ocean's Eleven”. Na miejsce wydarzeń wybrała Łódź.

Oprócz wymyślonych postaci umieszczonych w trylogiach Katarzyna Bonda postanowiła zgłębić przyczyny brutalnych zbrodni popełnianych przez kobiety. Pisząc książkę „Polskie morderczynie” chciała dowiedzieć się, czy te kobiety dokonały tego szczegółowo obmyślając wszystko punkt po punkcie, czy naprawdę są takie bezlitosne i skąd wzięła się w nich agresja. Na zbieranie materiału składającego się z zawartości policyjnych akt i z kolejnych wywiadów poświęciła dwa lata, umieszczając w niej ostatecznie 14 bohaterek.

Książnica Płocka zaprasza na spotkanie z prozaiczką, dokumentalistką i dziennikarką Katarzyną Bondą już w najbliższy czwartek, 6 października w budynku przy ul. Kościuszki 6. Początek w sali kolumnowej o godzinie 18.00.  

Fot. Materiały przysłane przez Książnicę Płocką. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.