Reklama

Reklama

Bloki przy Żyznej. Płocczanka: Jesli ktoś zginie w pożarze, to kto będzie odpowiedzialny?

Opublikowano: czw, 21 lut 2019 12:30
Autor:

Bloki przy Żyznej. Płocczanka: Jesli ktoś zginie w pożarze, to kto będzie odpowiedzialny? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości O sytuacji mieszkańców z bloków przy ul. Żyznej 43, 45 i 47 wiele już napisano i powiedziano, w tym przed kamerami Telewizji Polskiej. W tym tygodniu temat powrócił na posiedzeniu komisji rewizyjnej w ratuszu. Najpierw jednak zdecydowano o przeniesieniu dyskusji, by w dalszej części posiedzenia przywrócić punkt do harmonogramu posiedzenia.

Reklama

O sytuacji mieszkańców z bloków przy ul. Żyznej wiele już napisano i powiedziano, w tym przed kamerami Telewizji Polskiej. W tym tygodniu temat powrócił na posiedzeniu komisji rewizyjnej w ratuszu. Najpierw jednak zdecydowano o przeniesieniu dyskusji, aby w dalszej części posiedzenia przywrócić punkt do harmonogramu posiedzenia.

Na komisję rewizyjną w sprawie bloków wybudowanych przy ul. Żyznej stawili się m.in. mieszkańcy, deweloper Stefan Karczewski, prezes Wodociągów Płockich, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Płocku. Informacja o posiedzeniu znalazła się na portalu esesja, a jednak już na samej komisji okazało się, że pełnomocnicy nie są w stanie dotrzeć. - Strony nie zostały poinformowane, dowiedziały się przypadkiem - mówiła miejska radna Wioletta Kulpa. Proponowano przeniesienie dyskusji o miesiąc, co zresztą zostało przegłosowane. W tym momencie dyrektorka Wydziału Rozwoju i Polityki Gospodarczej Miasta, Aneta Pomianowska-Molak pytała, czy ma to sens, skoro stronami w sprawie są inwestor i właściciele aktów notarialnych. - Jest ograniczona liczba osób, którym możemy udzielić informacji - zaznaczyła, dlatego radna Prawa i Sprawiedliwości zaoponowała: - Albo temat potraktujemy poważnie, albo temat kończy pismo - odnosiła się do pisma wiceprezydenta Jacka Terebusa przygotowane dla członków komisji. - Stoimy w miejscu, bo nikt nie jest w stanie powiedzieć, co ci mieszkańcy mają dalej robić, a także deweloper.

Pismo

- Informuję, że komisja rewizyjna Rady Miasta Płocka nie posiada kompetencji do analizowania postępowań administracyjnych prowadzonych przez prezydenta. Należy w tym miejscu radnym wskazać, że decyzje o pozwoleniu na budowę wydawane są przez prezydenta Płocka, a decyzje o udzieleniu pozwolenia na użytkowanie wydawane są przez inny organ administracji publicznej, jakim jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Płocku mieście na prawach powiatu – wskazał wiceprezydent Jacek Terebus. Dodał, że niewiele ustaleń można tu poczynić z mieszkańcami, ponieważ inwestorem jest firma PPU Inbud Stefan Karczewski, a nie poszczególni mieszkańcy bloków.

Reasumując mamy trzy bloki – Żyzna 43, 45 i 47 – i z każdym problemy. W przypadku bloków Żyzna 43 i 45 nie ma pozwolenia na budowę i pozwolenia na użytkowanie, stwierdzono nieważność wcześniejszych decyzji. Na samej komisji Jacek Terebus tłumaczył odnośnie bloku Żyzna 45: - W 2017 r. inwestor faktycznie złożył wniosek, ale był to goły wniosek, bez załączonej dokumentacji budowlanej – później nie usunął wskazanych nieprawidłowości, aż 5 kwietnia 2018 r. złożył wniosek o zawieszenie postępowania. Miesiąc później pojawił się kolejny wniosek o udzielenie odstępstwa od przepisów techniczno-budowlanych, z kolei minister inwestycji i rozwoju najpierw odmówił prezydentowi Płocka zgody na takie odstępstwo, następnie 15 listopada 2018 r. upoważnił prezydenta do jego udzielenia. Na tym nie koniec, mamy jeszcze sprawę bloku wielorodzinnego przy Żyznej 47, który ma pozwolenie na budowę, ale nie ma pozwolenia na użytkowanie.

Komisja

- Mieszkańcy, którzy wybierają radnych, oczekują interwencji. To jak mamy pomóc? Mam im powiedzieć, że radni nie mają mandatu prawnego, aby o tej sprawie rozmawiać? - dopytywała Wioletta Kulpa. Odpowiedział wiceprezydent Terebus: - Nikt nie twierdzi, że macie się nie interesować. Wielokrotnie odpowiadaliśmy na państwa pytania, natomiast w zakresie postępowania administracyjnego możemy porozumiewać się tylko ze stronami, a nie wszyscy mieszkańcy nimi są – dodał.

W tym momencie odezwała się jedna z mieszkanek, wspominając spotkanie w ubiegłym roku wraz z pełnomocnikiem mieszkańców z  bloku Żyzna 45. - Przyszliśmy prosić o pomoc, dowiedzieć się, jakie dokumenty mamy złożyć my i deweloper. Zabrakło podpowiedzi. Odebraliśmy to, jako państwa śmiech jakim cudem jednak udało się załatwić odstępstwo od przepisów od ministerstwa. A dziś, chociaż sprawa toczy się wielu miesięcy, po raz pierwszy słyszę, że nie jestem stroną w sprawie. Sytuacja jest trudna, bo nam nie pomagacie, a jesteście bardzo winni tej sytuacji - podkreślała, czemu zaprzeczyła dyrektorka z ratusza. - Z państwem spotykaliśmy się w dobrej wierze. Stron w tej sprawie jest wiele. Inwestor dobrze wie, że musi złożyć poprawioną dokumentację, uzupełnioną o odstępstwo. Na pewno ma projektanta do wykonania projektu, który złoży do nas do oceny.

- Największy błąd został popełniony, kiedy blok został odebrany – zwracała uwagę płocczanka. - Wydano zgodę na jego użytkowanie i po chwili wojewoda mazowiecki cofa decyzję prezydenta o wybudowaniu tego budynku. Karygodny błąd popełnił urzędnik z tego urzędu, który wydawał decyzję w imieniu prezydenta Płocka. Dlatego naprawcie ten błąd! - na co dowiedziała się, że ta osoba już nie jest urzędnikiem Ratusza.

- Nie wspomniała pani, że na tamtym spotkaniu chcieliście państwo, aby to gmina zapłaciła za prywatnym osobom za projekt budowlany - odezwała się ponownie Aneta Pomianowska-Molak. Płocczanka zaprotestowała: - Czy pani nie rozumie, że byśmy tych mieszkań nie kupili, gdyby nie tamta wydana decyzja. Blok by nawet nie powstał. To urzędnik zatwierdził wadliwy projekt budowlany. A teraz część mieszkańców ma akty notarialne, część nie.

Wiceprezydent tłumaczył, że teraz wszystko zależy od inwestora. Zostało wydane odstępstwo, trzeba zaktualizować dokumentację. Bez tego nie będzie można wydać pozwolenia na budowę. - Nikogo nie zmusimy do złożenia dokumentacji.

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego

Zbigniew Gołębiewski przyznał, że nie powinno zostać wydane pozwolenie na użytkowanie. - Powiem wprost, dokonano oszustwa. Jeszcze nikt w tym okresie - czyli w latach 2013/2014 - nie wiedział o błędach proceduralnych w uzyskaniu pozwolenia na budowę. Wtedy był moment na wyjaśnienia, ale czasu nie da się cofnąć. Pozwolenie na budowę zostało cofnięte i prawo budowlane jest bezwzględne. Należy uzyskać nowe pozwolenie na budowę. Jakimś cudem udało się państwu załatwić odstępstwo, to precedens w skali kraju. Ale dobrze, udało się. Teraz to inwestor musi załatwić nowe pozwolenie na budowę. Projekt musi przygotowany, uwzględniając to odstępstwo. Dalsze rozmowy są jałowe.

Inwestor

Stefan Karczewski ma odmienny pogląd na sprawę. Kilka dni temu złożył do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dokumentację na budynek Żyzna 45 z wnioskiem o przeprowadzenie postępowania naprawczego. Zbigniew Gołębiewski odmówił. Taka ścieżka, jak tłumaczył, nie ma tu zastosowania. Droga jest jedna - złożenie wykonanej dokumentacji technicznej (projektu budowlanego) do Wydziału Rozwoju w ratuszu. Zdaniem dewelopera to niemożliwe. - Dokumentację podstawową wykonuje się tylko raz. Projektanci odmówili wykonania projektu, mamy to na piśmie. W kancelarii prawnej we Wrocławiu powiedziano nam, że ta odmowa ze strony projektantów była słuszna, z kolei wydanie decyzji przez Urząd Miasta byłoby z naruszeniem prawa. W takim razie będziemy się odwoływać.

Inspektor jeszcze raz tłumaczył - Każdy obiekt wymagający uzyskania pozwolenia na budowę musi uzyskać również pozwolenie na użytkowanie, ale by to się stało należy przeprowadzić kontrolę. Sprawdza się zgodność obiektu budowlanego z pozwoleniem na budowę. To zamknięte koło - podsumował Gołębiewski. - W tej sprawie rozmawiam z Głównym Inspektorem Budowlanym, a także wojewódzkim. Nie ma znaczenia, że obiekt był dawno temu wybudowany, nadal musi być uzyskane pozwolenie na budowę. Postępowanie naprawcze nie kończy sprawy wydaniem pozwolenia na użytkowanie.

Wiceprezydent dodawał: - Po wydaniu pozwolenia na budowę nie wiemy, czy deweloper działa zgodnie z tym dokumentem. Aż zwraca się o pozwolenie na użytkowanie obiektu, wówczas dochodzi do kontroli. To jest ten moment, kiedy może nastąpić uchylenie pozwolenia na użytkowanie wydane z naruszeniem prawa, a w konsekwencji pozwolenia na budowę.

W tym przypadku miało chodzić o liczbę kondygnacji w bloku przy Żyznej. - Inwestor wybudował o jedną kondygnację więcej, wystąpił o zmianę sposobu użytkowania i w tym momencie prezydent miasta zablokował całą inwestycję - przypominała Aneta Pomianowska-Molak. -. Sprawę zgłosiliśmy do prokuratury i do nadzoru.

Stefan Karczewski uznał, że to udzielanie fałszywych informacji. - Zrobiliśmy wszystko zgodnie z pozwoleniami i decyzją.

Wróćmy jednak do sposobu rozwiązania tej sytuacji. Według Jacka Terebusa inwestor może złożyć zażalenie. - Wojewoda odpowie, czy to będzie postępowanie naprawcze, czy stanowisko, przy którym stoimy my, główny inspektor nadzoru budowlanego, bo zwróciliśmy się do niego z tą sprawą. Jestem przekonany, że pan inwestor dowie się, iż ma złożyć projekt techniczny do Urzędu Miasta. Pana projektant powinien wiedzieć, co ma zawierać – natomiast jeśli dokumentacja będzie zła, to pozwolenia na użytkowanie nie będzie. W takim razie Karczewski pytał, gdybym to on podjął się obowiązków kierownika budowy, jak ma wypełniać dziennik budowy. - Czy mam napisać w taki sposób "przyszedłem na budowę, patrzę i nie widzę budynku". To istniejący budynek. Nie mogę przekłamywać - na co Gołębiewski radził zapis, iż kierownik budowy stwierdza, albo budynek zgodny jest z projektem, albo jest niezgodny. - I koniec. A jak jest niezgodny, to trzeba go doprowadzić do zgodności. Teraz się pan nad przekłamywaniem zastanawia, a nie miał pan z tym problemu w 2013 r.

To nie koniec. Spółka Wodociągi Płockie jest w sporze sądowym odnośnie budowy wodociągu i kanalizacji sanitarnej z powództwa firmy Inbud. Prezes spółki uspokajał mieszkańców zwłaszcza z bloku Żyzna 47, że nie zamierzają w najbliższym czasie wyłączać zimnej wody. Sprawa sądowa utrudnia również kwestię naprawy drogi dojazdowej z płyt, która jest własnością inwestora. - Obawiam się, że jeśli wyślę nawet najmniejszą koparkę, to zaraz się dowiem o uszkodzeniu kanalizacji – rozkładał ręce dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, Tomasz Żulewski.

Aneta Pomianowska-Molak deklarowała mieszkańcom, że kiedy tylko pojawi się dokumentacja, ta zostanie sprawdzona bez zbędnej zwłoki, by wydać pozwolenie na budowę. - Spróbujecie chociaż - prosiła państwa Karczewskich. - Przecież nie jest w naszym interesie państwu szkodzić.

Stefan Karczewski zapowiedział: - Absolutnie nie zamierzam złożyć dokumentów do Urzędu Miasta. Administracyjnie będzie szło wyżej i wyżej. Projektu nie złożymy, bo nam odmówili projektanci – z kolei jego żona dopowiadała, że od pięciu lat pozbawieni są źródła dochodu. - Jesteśmy obłożeni podatkiem od nieruchomości za budynek, który nie ma odbioru i ściga nas komornik. Chyba nikomu bardziej od nas nie zależy na finale tej sprawy.

- A gdyby w tych budynkach wybuchł pożar, ktoś zginął? Kto będzie odpowiedzialny? - pytała jedna z mieszkanek. - Bo skoro blok nie ma pozwolenia na użytkowanie, to na dobrą sprawę nie mam prawa tam mieszkać. Panie inspektorze?

- Blok Żyzna 45 miał decyzję pozwolenia na użytkowanie, która została uchylona, i nadzór budowlany w tym konkretnym przypadku nie ma prawa procedowania zakazania jego użytkowania. Odpowiedzialny będzie właściciel, czyli inwestor.

- No to niech pan się modli – zwróciła się do Stefana Karczewskiego płocczanka, na co on stwierdził, iż nie on jest właścicielem, tylko wspólnota.

Za to w bloku Żyzna 47 nikogo być nie powinno. - Powstał najpóźniej. W tym czasie były już znane problemu bloków Żyzna 43 i 45. Tam nikogo nie powinno być do momentu wydania pozwolenia na użytkowanie - podkreślał Jacek Terebus.

Posiedzenie komisji rewizyjnej, fot. Karolina Burzyńska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (35)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -0

    kakaka

    KATASTROFA.... :(