Reklama

Reklama

Awantura o piaskownice, które zniknęły

Opublikowano: wt, 11 cze 2013 11:17
Autor:

Awantura o piaskownice, które zniknęły - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Lało jak z cebra, kiedy specjalnie wynajęta w tym celu ekipa pojawiła się na ulicy Jasnej i rozebrała dwie istniejące tam piaskownice. Jedyne w okolicy, z których mogły korzystać małe dzieci.

Reklama

Lało jak z cebra, kiedy specjalnie wynajęta w tym celu ekipa pojawiła się na ulicy Jasnej i rozebrała dwie istniejące tam piaskownice. Jedyne w okolicy, z których mogły korzystać małe dzieci.

Do redakcji Portalu Płock zadzwonił Piotr Jasiński z Rady Osiedla Skarpa, prosząc nas o interwencję w sprawie zlikwidowanych piaskownic. – Kiedy wszyscy skupieni byli na oddawanym do użytku bloku przy Jasnej 13 a, po drugiej stronie ulicy ktoś w tajemnicy przed okolicznymi mieszkańcami rozebrał dwie piaskownice – powiedział nam Piotr Jasiński. – Aby uniemożliwić nam interwencję, zostało to zrobione wieczorem, kiedy nad miastem przechodziły gwałtowne opady deszczu.

Za zlikwidowaniem dwóch piaskownic stoi Wspólnota Mieszkaniowa, która jest wyraźnie skonfliktowana z częścią mieszkańców, którzy nie są jej członkami. – Nie każdego stać na to, by wykupić zajmowane obecnie mieszkanie – usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców bloku przy Jasnej 12/1. – A kto nie wykupił mieszkania i nie należy do Wspólnoty Mieszkaniowej, traktowany jest jako mieszkaniec „drugiej kategorii”. Nie ma prawa do udziału w zebraniach wspólnoty. I przez to nie ma żadnego wpływu na podejmowane tam decyzje. Tak właśnie było z rozebranymi piaskownicami.

Dlaczego piaskownice zniknęły? Przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej zarządzającej czterema blokami przy ulicy Jasnej i Dobrzyńskiej jako główny powód zlikwidowania obu piaskownic podają pijackie ekscesy, do jakich tam dochodziło. I z powodu których wielokrotnie trzeba było prosić o interwencję służby porządkowe.

Przedstawiliśmy te argumenty mieszkańcom, z którymi spotkaliśmy się na miejscu. – Nigdy nie zdarzyło się, aby w którejś ze zlikwidowanych piaskownic młodzi ludzie wieczorami pili alkohol – zapewnia Piotr Jarosiński. – Jeśli były jakieś interwencje policji lub straży miejskiej w tej sprawie, dotyczyły raczej stacji trafo, która stoi w całkiem innym miejscu.

Rozmawiający z Portalem Płock mieszkańcy osiedla podkreślali, że jedna ze zlikwidowanych piaskownic znajdowała się na skraju placyku wykorzystywanego jako nielegalny parking. – Do tego placu nie prowadzi żadna droga, a wciąż pełno na nim rozmaitych samochodów. Po skasowaniu piaskownicy dojdą dla nich dwa dodatkowe miejsca. Auta dojeżdżają tu po chodnikach, które są w coraz gorszym stanie – powiedziała Justyna Wiśniewska, mama trojga dzieci (5-, 11- i 12-letniego). – Kierowcy tych aut potrafią być na tyle bezczelni, że jadąc po chodniku, trąbią na stojących tam ludzi.

Wspólnota mieszkaniowa nie ukrywa, że parking, do którego brak dojazdów jest poważnym problemem. – Dlatego musimy zrobić coś, aby kierowcy mogli dojechać na miejsca służące do parkowania – usłyszeliśmy od jednej z osób ze wspólnoty. – Tam musi powstać jakaś droga dojazdowa.

Druga z rozmontowanych piaskownic usytuowana była na skrawku trawnika. Wiosną wymieniony został tam piasek i zdaniem mieszkańców mogłaby służyć tam dzieciom jeszcze przez długie lata. – To byłoby idealne wręcz miejsce do stworzenia niewielkiego placu zabaw. Niewielkim kosztem dałoby się ustawić tutaj dwie podwójne i dwie jednoosobowe huśtawki – przekonywała nas Violetta Grudzińska, mama dwóch córek w wieku czterech i 12 lat. – Do tego piaskownica i zjeżdżalnia. Wszystko ogrodzone płotkiem z dwoma furtkami z dwóch różnych stron. Dla dzieci byłoby to idealnym rozwiązaniem.

Obie rozmawiające z Portalem Płock kobiety podkreślały, że dzieci z Jasnej nie mają praktycznie innego miejsca, w którym mogłyby bawić się ich dzieci. Owszem, kilkaset metrów dalej jest plac zabaw. Ale niewielki, dlatego dzieci z bloków położonych dalej od niego, są przeganiane.

Dlatego liczą, że przynajmniej jedna z rozebranych piaskownic wróci na swoje miejsce. A może powstanie nawet niewielki plac zabaw? Jednak z informacji, które uzyskaliśmy we wspólnocie mieszkaniowej wynika, że na razie się na to nie zanosi.  Wspólnota miała prawo rozebrać piaskownice znajdujące się na jej terenie i z tego prawa skorzystała, uznając, że przez wieczorne libacje więcej z nimi kłopotu niż to warte. I z tego , co udało nam się dowiedzieć, raczej nie zamierza ich niczym zastępować.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (18)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.