Reklama

Reklama

Awantura o Boryszewską. - Mieszkańcy czekali 40 lat na remont, a teraz przeżywają gehennę

Opublikowano: 26 lutego 2021 14:58
Autor: Joanna Wiśniewska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Ulica Boryszewska została wywindowana do góry. A nie da się przecież podwyższyć nieruchomości. Teraz mieszkańcy boją się, że woda będzie zalewała im posesje. A do tego Wodociągi Płockie chcą od nich 10 tys. zł za przyłączenie do kanalizacji – zgłaszała podczas sesji problem przewodnicząca klubu Prawa i Sprawiedliwości Wioletta Kulpa.

Reklama

W czwartek, podczas obrad rady miasta, radna Wioletta Kulpa poruszyła temat remontu ulicy Boryszewskiej. Przypomnijmy, jest to trasa na Podolszycach Północ, która łączy ulicę Żyzną z obwodnicą – a dokładnie węzłem Otolińska. Dodajmy, że droga biegnie na granicy miasta i gminy Radzanowo, czyli przemieszczając się nią po jednej stronie mamy Płock, a po drugiej Nowe Boryszewo. Od kilku miesięcy trwa jej remont. Modernizowany jest odcinek Boryszewskiej od ul. Żyznej do skrzyżowania z ul. Urodzajną.

Przewodnicząca klubu PiS zarzuciła władzom miasta, że nie konsultowały remontu z mieszkańcami tej ulicy.

- Oni są zaskoczeni jej poziomem, rzędnymi. Droga została wywindowana do góry, krawężniki są budowane bardzo wysoko, a przecież nie da się podwyższyć nieruchomości. Mieszkańcy obawiają się, że ich posesje będą zalewane. Tu popełniono błąd projektowy – przedstawiała problem Kulpa.

Przewodnicząca klubu radnych PiS dodała, że firma wykonująca remont dała mieszkańcom do podpisu oświadczenia, iż wyrażają zgodę na to, że cała woda z wjazdu będzie odprowadzana na ich posesję.

- Do tego mieszkańcom ul. Boryszewskiej każe się regulować należności za przyłącze kanalizacyjne, nie tylko to do ich domu, ale również to od studzienki w drodze - do granicy ich działki. Mają zapłacić po 10 tys. zł. Tam mieszka wiele osób starszych, dla których wpłacenie takiej kwoty jest sporym problemem. Nie wyjaśniono im wcześniej jak będzie wyglądała sytuacja. Ludzie czekali po 40 czy 50 lat na remont, a teraz przeżywają gehennę - obrazowała radna.

Na te zarzuty odpowiadał Jacek Terebus, zastępca prezydenta ds. rozwoju i inwestycji. Wiceprezydent zapewniał, że urzędnicy spotykali się co najmniej kilka razy z mieszkańcami ul. Boryszewskiej.

- Pani jak zwykle mija się z prawdą albo ją przekłamuje – zwrócił się do Kulpy Terebus i dalej tłumaczył czemu miejscami droga, a wraz z nią krawężniki są wyżej. – Niweleta drogi została podniesiona o 20 cm tylko w jednym miejscu. W przypadku ul. Boryszewskiej i tylu posesji ile się tam znajduje, nie możemy budować drogi z wzniesieniami dla każdego przypadku. Chcemy wybudować drogę bezpieczną! Sztuka budowlana i przepisy wskazują, że woda z jezdni jest odprowadzana do systemu kanalizacji albo do rowu. Woda z podjazdu posesji trafia na jej działkę.

Jacek Terebus przypomniał też, że skoro ul. Boryszewska biegnie na granicy naszego miasta i gminy Radzanowo, to płocki urząd zwrócił się do wójta tamtejszej gminy o finansowe wsparcie remontu. Ten ze względu iż nie dysponował takimi środkami w budżecie odmówił.

- Nie wykonujemy w ul. Boryszewskiej kanalizacji deszczowej, gdyż wówczas koszt remontu byłby zdecydowanie wyższy. Woda będzie spływała do rowów – mówił  Terebus.

Radna Kulpa zdecydowanie poinformowała, że z nią skontaktowało się 12 mieszkańców ul. Boryszewskiej, których posesje mieszczą się po stronie Płocka. Zarzuciła urzędnikom, że na spotkania zapewne zapraszali do ratusza, a nie pojechali na miejsce rozmawiać z mieszkańcami.

- Spotkania były w terenie. Pewnie pani spotkała się akurat z tymi, z którymi nie rozmawiali pracownicy Miejskiego Zarządu Dróg – odpierał zarzuty Terebus i powtarzał, że nie ma możliwości wybudowania nowej drogi w taki sposób, by dostosować ją jeden do jednego dla każdego zjazdu. - Trzeba byłoby przebudowywać całą infrastrukturę podziemną, kanalizację, media, teletechnikę itp. Pamiętajmy, że robimy remonty w uzbrojonych terenach i musimy się do niego dostosować. Nie możemy ul. Boryszewskiej począstkować.

Sprawę uiszczenia 10 tys. zł za przyłącza kanalizacyjne wiceprezydent ma wyjaśnić w Wodociągach Płockich.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (23)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +1 / -0

    Mieszkaniec Płocka

    Mieszkańcy Boryszewskiej, cytując klasyka "Panie, kto Panu tak spierdolił" Walczcie o swoje i nie dajcie się omamić i zmanipulować projektantom korytarzowym z ratusza bo ulice to Wam zje..li konkretnie i liczą na to że sobie pogadacie i temat ucichnie. Niech poprawiają, za siedzenie im nie płacą.

  • 2 miesiące temu | ocena +3 / -0

    678000

    Reasumując powyższe Dobrze byłoby rozwiązać problem pozytywnie dla mieszkancow ul. Boryszewskiej Nie mieszkają oni na księżycu i ulica powinna polepszyć ich warunki dojazdu do posesji a to jest rola urzędników z Ratusza.Nie mogą urzędnicy robić mieszkańcom na złość dlatego ze nie wyrażają zgody na zapłacenie za całe przyłącza kanalizacyjne znajdujące się w jezdni. Zgodnie z kodeksem cywilnym nie można inwestować na nie swoim gruncie.Ulica jest własnością gminy Płock.

  • 2 miesiące temu | ocena +8 / -0

    Edek

    Na skrzyżowaniu Wyszogrodzkiej i AK przy Wiśle przed remontem nie tworzyły się jeziora po deszczu. Po remoncie przejście jest tak zalane, że tworzy się ogromne jezioro. Studzienka, która ma zbierać wodę deszczową posadowina jest znacznie powyżej poziomu jezdni. Na przejściu natomiast jest zagłębienie , co widać gołym okiem . Wg MZD i inspektora wszystko jest wykonane zgodnie ze "sztuką budowlaną" szkoda że niezgodnie ze zdrowym myśleniem. Taka też sztuka będzie zapewne na Boryszewskiej.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -2

    Monika.

    Cześć , jesteś wolnym mężczyzną, czujesz się samotny, chciałbyś to zmienić ? Nie czekaj odezwij się. Samotna, wolna, bez nałogów i niezależna. Nie dawno wróciłam z Anglii do kraju. Poznam Pana do wspólnych spotkań, wspólnych spacerów, wspólnie spędzania czasu, a jak zaiskrzy to może i więcej :) Naturalnie przed spotkaniem chciałabym się lepiej poznać, wymienić się numerami telefonów i zdjęciami jeżeli jesteś zainteresowany kontakt i moje zdjęcia znajdziesz na moim profilu randkowym. panieonline.pl/monia89

  • 2 miesiące temu | ocena +5 / -1

    Iv

    Ciekawe czy to ten sam projektant który zrobił projekt na Chopina nie widzac ulicy. Drzewa zniknęły. Ciekawe jakie jeszcze niespodzianki będą.

  • 2 miesiące temu | ocena +4 / -1

    PanT

    Nie trzeba mieć ukończonych studiów w kierunku projektowania dróg, żeby stwierdzić że tu jest źle zrobiony projekt. Jaki projekt takie wykonawstwo. Ktoś tu pisze o ogrodzeniach postawionych 40 lat temu, jakoś nowe osiedle które powstało 9 lat temu też jest około 30 cm poniżej ulicy. Gdy deweloper Investbud budował drogę to raczej nie budował jej tak sobie jak teren leży, zawsze do takich prac są angażowani geodeci tak jak w przypadku przebudowy drogi. Po prostu ktoś spartolił prace geodezyjne, lub było cięcie kosztów i zrobiono tak jak wychodzi poziom. Nikt nie pisze że ulica kilka lat temu została sporo podwyższony po tym jak z ul. Armii Krajowej zwieziono na nią zerwany asfalt. Droga z automatu podniosłą się o kilkadziesiąt centymetrów.

  • 2 miesiące temu | ocena +6 / -2

    Mieszkaniec

    Może panu Terebusowi śniło się ze byly prowadzone rozmowy z mieszkańcami.Takowych nie było podkreślam rozmow i uzgodnien z mieszkańcami nie lylo.Teraz jest problem . Wodociągi zadają od mieszkańców pieniądze za kawałek rury wkopanej w jezdni i podłączonej do kolektora ściekowego. Ulica Boryszewska obecnie jest łącznikiem miedzy ul Żyzna a Rondem Osieckiego.Gdy mieszkańcy Podolszyn nie jeździli ul Boryszewską do Ronda to droga była względnie dobra i bezpiecznie było nia przejść. Obecnie jest tragedia. Ruch jak na Marszałkowskiej w Warszawie.

  • 2 miesiące temu | ocena +2 / -12

    ddd

    Niech się cieszą ci od strony gminy, że dostają w prezencie ładną ulicę i tyle... bo z tego co widać ich wójt (do którego odprowadzają podatki z kasy zarobionej w Płocku) się na nich wypiął.

    • 2 miesiące temu | ocena +2 / -1

      Mieszkaniec

      Najlepiej byłoby nie wypowiadać się gdy nie zna sie szczegółów . Mieszkancy ul Boryszrwskiej są mieszkańcami woj Mazowieckiego i maja takie same prawa jak przedmowca powyżej.

    • 2 miesiące temu | ocena +4 / -1

      Obserwator

      Z ulicy Boryszewskiej w większości korzystaja mieszkańcy Plocka

  • 2 miesiące temu | ocena +7 / -2

    Haha

    Mija się z prawdą lub ją przeklamuje? I kto to mówi.

    • 2 miesiące temu | ocena +1 / -1

      1234

      Ot mówi ten kto bierze duże pieniądze a nie ważne a c

  • 2 miesiące temu | ocena +12 / -13

    Tomek

    A czemu mają nie płacić za przyłącza? Sam się budowałem 3 lata temu i zaznajomiłem się w temacie. Zgodnie z ustawą gmina czy Wodociągi budują główne sieci w ulicy, a przyłącza każdy robi za swoją kasę co jest w zasadzie logiczne. Sam płaciłem ok 5.tys. za wodę i drugie tyle za kanalizację z tym, że sam szukałem kilku wykonawców, więc niby czemu oni mieliby mieć za darmo? A jak Wodociągi zrobią im za "darmo" to wsadzą koszty w cenę wody i będę też bulił nie tylko za swoje ale i ich. No ale nie ma jak sobie zrobić dobry PR i ponarzekać na łysego i wodociągi.

    • 2 miesiące temu | ocena +1 / -7

      cebula

      Wiadomo, dejta za durmo, jeszcze tak, żeby wszystko było idealnie dopasowane DO MOJEJ rdzewiejącej bramy, ustawionej 40lat temu. Takiem ją ustawił i tak ma zostać, a droga ma być 2m niżej niż moja działka, BO TAKIEM SOBIE TO WYMARZYŁ i kropppka. Jeszcze ciastka i kawę przynieście jako zadośćuczynienie za wykonywane prace, a wszystko oczywiście na koszt podatnika.

  • 2 miesiące temu | ocena +24 / -6

    Obserwator

    Obserwuje od dłuższego czasu inwestycje realizowane w płocku, zarówno te nowe jak i remonty i... I tak obiektywnie patrząc na te zdjęcia, to to nie jest źle wykonana inwestycja. To jest dosłownie spier.... I to konkretnie spier.... Mieszkańcy Boryszewskiej, walczcie o swoje a jak trzeba będzie to pozew zbiorowy przeciw miastu. Bo urzędasy liczą na to że tylko na krzyczeniu się skończy.

    • 2 miesiące temu | ocena +1 / -7

      cebulka

      Jasne... bo ty się na tym znasz, nie? Tak jak mieszkańcy Boryszewskiej znają się na odprowadzaniu wody z jezdni i wiedzą, czy będzie ich zalewało. Litości...

      • 2 miesiące temu | ocena +4 / -2

        Igor

        Cebulka nie kompromituj się. Używasz gwary prostaka i myślisz, że jesteś mądry. Wstyd , buraki jeszcze nie wykopane?

      • 2 miesiące temu | ocena +3 / -0

        Dyskusja

        To w jakim celu wykonawca dawal do podpisu oświadczenia ze zgadzają się żeby woda z jezdni wpływała na ich dzilki

  • 2 miesiące temu | ocena +21 / -6

    endriu

    Was załatwi jak mieszkańców z ul Żyznej chciał pomagać przed wyborami. Razem z kolegą powiatowym inspektorem budowlonym nie chcą zrobić ponownego odbioru bloków na ul Żyznej. PO wybarach zapomnial gdzie jest ul. Zyzna. I tak będzie z Boryszewką cały endriu.

  • 2 miesiące temu | ocena +21 / -5

    Jacek

    Facebookowy komik a nie gospodarz....

  • 2 miesiące temu | ocena +17 / -2

    Typowy

    absurd drogowy, podobnie jak słupki U-12c czy ronda ze zjazdami w pole - przykłady ze znanego programu.

  • 2 miesiące temu | ocena +24 / -12

    Ania

    Nowakowski woli się promować na Fb niż wyjść do mieszkańców bo by usłyszał co o jego rządach myślą, zadłuża miasto robiąc z niego betonowa pustynię jak jego idol trzaskowski

  • 2 miesiące temu | ocena +23 / -8

    Osa

    Prezydent Płocka zajmuje się polityką a nie miastem, bardziej interesuje go PiS i przyszła posadka w Sejmie, niż mieszkańcy.