Reklama

Audioriver na Górkach. Będą protesty?

Opublikowano:
Autor:

Audioriver na Górkach. Będą protesty?  - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Nawet cztery tysiące osób może przyjść na schody przy pomniku Broniewskiego i do parku na Górkach na trzeci dzień festiwalu Audioriver. Co na to proboszczowie parafii katolickiej i prawosławnej?

Nawet cztery tysiące osób może przyjść na schody przy pomniku Broniewskiego i do parku na Górkach na trzeci dzień festiwalu Audioriver. Co na to proboszczowie parafii katolickiej i prawosławnej?

W ubiegłym roku organizatorzy Audioriver wpadli na pomysł, by wydłużyć festiwal o jeden dzień i bawić się jeszcze w niedzielę przy kolejnej porcji muzycznych atrakcji, choć już w towarzystwie mniejszej liczby osób. Rok temu Sun/Day, jak nazwano imprezę kończącą Audioriver, urządzono w ogródkach MZOS, a teraz padło na park w pobliżu liczącego 780 lat kompleksu na Górkach oraz ciąg schodów zaczynających się tuż za pomnikiem Władysława Broniewskiego i kończących się na ul. Rybaki. Jak już pisaliśmy, właśnie u podnóża schodów zaplanowano ustawienie pierwszej sceny, druga stanie w głębi parku, który dla innych płocczan zostanie tymczasowo zamknięty. Impreza ma potrwać od ok. 11.00 do 21.00.

Decyzja jednak nie wszystkim się spodobała. Swój sceptycyzm wyraziło także kilkoro naszych czytelników.

Rzecznik prasowy Audioriver, Łukasz Napora zapewnia, że wszystkie formalności już zostały dograne. Nie widzi żadnych przeszkód w kwestii wybranego miejsca. Według niego w grę wchodzi identyczny poziom decybeli, jak na starówce, gdzie w tym czasie trwają targi muzyczne. – Tam również ludzie modlą się w kościele - zauważa. - Czy to znaczy, że w niedzielę mamy zaprzestać organizowania jakichkolwiek imprez? 

Napora zapewnia, że postarają się tak wszystko urządzić, aby muzyka nie okazała się zbyt głośna i nie przeszkadzała w nabożeństwach. Tego typu argument nie do końca przekonuje ks. Tadeusza Łebkowskiego, proboszcza z kościoła na Górkach. - To głosowa konkurencja zarówno dla sióstr z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia na starówce, jak i dla nas i dla fary – uważa kapłan.

Obawy ma też proboszcz katedry ks. Stefan Cegłowski. – W tym czasie odbędą się trzy msze i chociaż mury są grube, trzeba będzie chyba zamknąć drzwi tak jak w przypadku ślubu z udziałem motocyklistów. Zrobił się spory hałas na zewnątrz – opowiada. - Ale jakoś to będzie. Zdecydowanie bardziej obawia się o bezpieczeństwo rusztowania wokół remontowanej wieży katedry, aby nikomu nie wpadły do głowy jakieś głupie pomysły.

- Pozamykam okna i tyle – stwierdza ks. Eliasz Tarasiewicz z prawosławnej cerkwi Przemienienia Pańskiego w Płocku, która ma swoją siedzibę na Górkach. – Osobiście lubię posłuchać muzyki... po cichu.

Wolałby, aby pojawił się jakiś patrol straży miejskiej z racji odnowionej elewacji świątyni. - Niech grają i tańczą, dobrze się bawią, byle nie niszczyli i nie rozrzucali butelek – mówi. Obawia się, że już któryś raz z rzędu przyjdzie mu posadzić nowy trawnik na własny koszt. Ostatnio niemal pod samymi drzwiami rozbili mu namiot. – Siedzieli, pili i nie posprzątali po sobie – ubolewa. - Obawiam się, że teraz może być podobnie.

Proboszcz parafii na Górkach ks. Tadeusz Łebkowski zastrzega, że choć Audioriver zbliża się wielkimi krokami, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał na ten temat. Już miewał niespodziewanych gości na trawniku przed kościołem. Na razie jest zaniepokojony perspektywą niemal całego dnia "w takiej bliskości" z imprezą. – Szkoda, że nikt nie pomyślał, czy nie będzie przeszkadzał wiernym czasie niedzielnej liturgii – zaznacza. - Co innego, gdyby chodziło o zwykły dzień.

W tym czasie, w którym będzie trwała impreza, będą dwie msze -  o 12.30 i 18.00. Proboszcz liczy, że w czasie dwóch wcześniejszych jeszcze nie będzie głośno.

Zarzeka się, że do samej idei festiwalu nic nie ma, tylko niekoniecznie akurat w niedzielę... – Na razie mam wątpliwości, ale czy rzeczywiście impreza okaże się dokuczliwa, to dopiero sprawdzę – komentuje sprawę. Gdyby jednak tak, nie wyklucza napisania listu z protestem do prezydenta miasta z powodu zlekceważenia niedzielnych praktyk religijnych części lokalnej społeczności. – Oby nie było źle i nic się nie zdarzyło – podsumowuje.

Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock

Czytaj też:

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE