Reklama

Reklama

Afera z benzenem. Starosta pisze do prezesa Orlenu

Opublikowano: wt, 27 wrz 2016 16:38
Autor:

Afera z benzenem. Starosta pisze do prezesa Orlenu  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wszyscy przyłączają się do chóru sprzeciwu wobec szkodliwych substancji zatruwających płockie powietrze. Teraz dołączył jeszcze starosta płocki, przedstawiając swoje żądania. Czyżby i on nie wierzył danym WIOŚ?

Reklama

Wszyscy przyłączają się do chóru sprzeciwu wobec szkodliwych substancji  zatruwających płockie powietrze. Teraz dołączył jeszcze starosta płocki, przedstawiając swoje żądania. Czyżby i on nie wierzył danym WIOŚ?

Po aferze z ubiegłego tygodnia, gdy okazało się, że w nocy z środy na czwartek odnotowano wzrost stężenia benzenu w płockim powietrzu, wśród płocczan zawrzało.  I nic dziwnego - mieszkańcy są przerażeni wysokimi stężeniami rakotwórczych substancji oraz doniesieniami z krajowych statystyk o największej zachorowalności i umieralności na raka płuc i oskrzeli. Bez litości wytykają Orlenowi dymiące kominy, a niepokój społeczny rośnie z dnia na dzień.

[ZT]13422[/ZT]

Koncern - o dziwo - dwoi się i troi, by przekonać płocczan, że robi, co w jego mocy, by wyjaśnić sytuację, jednocześnie jak tonący brzytwy chwyta się argumentu o normie średniorocznej, która dla tej substancji wynosi 5 µg/m3 i w ostatnich 12 miesiącach nie zbliżyła się nawet do górnej granicy.

[ZT]13430[/ZT]

Bo dziś najważniejsze pytanie brzmi - czy nagłe piki stężenia mają wpływ na nasze zdrowie?

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski ma nadzieję, że wyjaśni to postępowanie prokuratury, którą zawiadomił.  Z kolei w ministerstwie o normy benzenu i wpływ jednorazowych pików na ludzkie zdrowie zapytał  poseł Marek Opioła.

[ZT]13412[/ZT]

To tylko dwa z chóru głosów, które od kilku dni codziennie słychać w Płocku. Co ciekawe, do chóru przyłączają się ci, którzy do tej pory usilnie i do znudzenia przekonywali, że Orlen płocczan nie truje, a wysokie stężenia szkodliwych substancji wynikają li i tylko z przydomowych palenisk i ruchu komunikacyjnego. Przoduje w tym Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, który cztery lata temu, gdy poziomy toksycznej substancji nagle drastycznie wzrosły, ustami swego dyrektora głośno oskarżał radnego Artura Jaroszewskiego o sianie paniki i straszenie płocczan, powołując się na - a jakże - normę średnioroczną!

[ZT]1826[/ZT]

Tymczasem to Jaroszewski, mimo że jest pracownikiem koncernu, od lat niestrudzenie zabiega o rzetelne przedstawienie wpływu zanieczyszczenia środowiska na zdrowie i życie płocczan, nie szczędząc słów krytyki nie tylko wobec Orlenu czy WIOŚ, ale i płockiego Ratusza, który do tej pory bezradnie rozkładał ręce. Do swoich racji Jaroszewskiemu udało się przekonać większość płockich radnych, którzy konsekwentnie odrzucają raport o stanie powietrza, uznając go za nierzetelny.

Dziś z apelem do władz koncernu wystąpił starosta płocki, Mariusz Bieniek. Napisał list do prezesa Wojciecha Jasińskiego, który „jest płocczaninem, więc powinien rozumieć obawy mieszkańców miasta i powiatu”.

- Mieszkańcy czują się oszukani, są rozgoryczeni, boją się o własne rodziny i o przyszłość - pisze starosta. -  Oczekują pilnych  i zdecydowanych działań ze strony zakładu zapewniających im pełne bezpieczeństwo ekologiczne. Oczekują także bieżącego monitorowania jakości powietrza na terenie powiatu.

Dlatego starosta domaga się od koncernu sfinansowania „choćby jednego urządzenia do pomiaru stężenia benzenu (stacjonarnego lub mobilnego) dla potrzeb gmin powiatu płockiego, zwłaszcza tych położonych w pobliżu zakładu”.  - Zapewniłoby to stały monitoring powietrza również poza granicami Płocka - twierdzi.

Oznacza to, że starosta uważa najwyraźniej, że powietrze w gminach powiatu płockiego nie jest na bieżąco monitorowane przez powołaną do tego instytucję. Przypomnijmy tylko, że płocka delegatura WIOŚ obejmuje swym zasięgiem działania powiaty: gostyniński, grodziski,  płocki, sierpecki, sochaczewski, żyrardowski oraz miasto na prawach powiatu Płock.

Dodajmy, że przewodniczący rady miasta, Artur Jaroszewski od lat zabiega o zakup nowoczesnej aparatury do badania zanieczyszczenia środowiska (nie tylko benzenu, ale i innych szkodliwych substancji), która dokonywałaby pomiarów całkowicie niezależnie zarówno od Orlenu, jak i WIOŚ czy nadrzędnego wobec niego GIOŚ. Do tej pory miasto nie przystało na te żądania. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (14)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.