Reklama

Reklama

Adrian Zandberg w Płocku: Skończmy z tym patologicznym zjawiskiem

Opublikowano: czw, 2 maj 2019 12:35
Autor:

Adrian Zandberg w Płocku: Skończmy z tym patologicznym zjawiskiem - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości - Skończmy z tą patologią, skończmy ze śmieciówkami! To jest nasz apel do wszystkich partii politycznych w Polsce - mówił w czwartek Adrian Zandberg z Zarządu Krajowego Partii Razem.

Reklama

– Skończmy z tą patologią, skończmy ze śmieciówkami! To jest nasz apel do wszystkich partii politycznych w Polsce – mówił w czwartek Adrian Zandberg z Zarządu Krajowego Partii Razem.

W czwartek do Płocka przyjechali Adrian Zandberg i Dorota Olko z koalicji Lewica Razem. Pod płocką siedzibą Prawa i Sprawiedliwości mówili o programie "Mieszkania +"

– Jeszcze niedawno w kampanii samorządowej PiS przekonywał, że w mieście powstanie około 100 lokali z programu "Mieszkania +". Żadnych dalszych informacji na ten temat nie mamy - stwierdziła kandydatka do Parlamentu Europejskiego. – Rząd obecnie nie prowadzi żadnej polityki mieszkaniowej. "Mieszkanie +" okazało się katastrofą, praktycznie nie działa. Powstały tylko szczątkowe mieszkania, tymczasem w Polsce brakuje około 2 mln mieszkań.

[ZT]20635[/ZT]

Mówiła, że w Polsce 65 proc. młodych ludzi poniżej 35 roku życia wciąż mieszka z rodzicami. - Trudno w takiej sytuacji myśleć o samodzielnym, dorosłym życiu, założeniu rodziny – podkreślała Dorota Olko. – Taka sytuacja sprawia, że młodzi ludzie ciągle żyją w niepewności. Rynek najmu jest zupełnie dziki. Wiemy już, że Prawo i Sprawiedliwość nie wprowadzi żadnych regulacji dotyczących czynszu. W dużych miastach, metropoliach takich jak Warszawa, najem krótkoterminowy winduje ceny w górę, z kolei w mniejszych miejscowościach, jak Płock, Radom czy Siedlce na Mazowszu, tych mieszkań brakuje i ceny stale rosną. Zostaje wybór, albo płacić horrendalne czynsze za wynajem, albo wziąć kredyt na 30 lat. Nie wszyscy młodzi ludzie mają zdolność kredytową i nie wszyscy chcą się wiązać kredytem w jednym miejscu, skoro równie dobrze za trzy lata może się okazać, że są zmuszeni do przeprowadzki w związku ze zmianą pracy.

Co proponują? Tanie mieszkania komunalne na wynajem, przy czym to Unia Europejska miałaby dofinansowywać budowę, a samorządy mogłyby o te fundusze wnioskować. – Koncepcję programu stworzyliśmy z naszymi partnerami, lewicowymi organizacjami z kilkunastu państw Europy, bo to nie jest wyłącznie polski problem.

Olko dodała, że sama poszła "za radą liberałów" i wzięła kredyt na około 30 lat. Wszystko może jednak zdestabilizować jakaś okoliczność życiowa. W jej przypadku była to operacja szczęki. – W takiej sytuacji okazuje się, że nawet mając stałą pracę, wykształcenie, znajomość języków, budżet się nie spina.

Dlatego zadaniem ich kandydatów do Parlamentu Europejskiego, a jeśli się uda – europosłów – ma być walka o wprowadzenie europejskiego programu mieszkaniowego. – Tak, jak dotychczas Unia dofinansowywała rolnictwo, tak samo można finansować mieszkania – podsumowała Olko.

Zandberg wspomniał o zgłoszonej propozycji przyjęcia Paktu dla pracowników zakładającego "likwidację umów śmieciowych, wprowadzenie europejskiej płacy minimalnej, podwyżki w sferze budżetowej i wprowadzenie narzędzi, które spowodują, że prawo pracy będzie realnie przestrzegane w polskich firmach".

– Zwróciliśmy się z tą propozycją do wszystkich komitetów startujących w tych wyborach i na razie mamy jedną odpowiedź. Nie jest to odpowiedź, która nas ucieszyła – skwitował Zandberg. – Robert Biedroń podczas konwencji powiedział, że nie poprze likwidacji umów śmieciowych, Wiosna chce utrzymania tych umów w polskim systemie prawa pracy. Chce je jedynie trochę zmodyfikować. Koalicja Europejska na razie milczy. Platforma Obywatelska mówi dość enigmatycznie, że oni chcą, aby praca w Polsce była na umowę, tylko nie odpowiadają na jaką. Doświadczenie uczy, że jeśli nie precyzują, to chodzi o umowę śmieciową, bo to za rządów Platformy Obywatelskiej rozpleniło się to patologiczne zjawisko. Ale ciągle też milczy rządzące Prawo i Sprawiedliwość, stąd ponawiam pytanie. Jeśli nie chcecie odnieść się do wszystkich propozycji z Paktu dla pracowników, to pytam czy poprzecie likwidację umów śmieciowych i wprowadzenie zasady, że jeśli ktoś pracuje na faktycznym etacie, to dostanie normalną, uczciwą umowę o pracę? Dziś tak nie jest. A takie rozwiązanie można wprowadzić w ciągu jednego roku. Potrzeba tylko woli politycznej, której jak dotąd polskiej klasie politycznej zabrakło. Bardzo wygodnie było zepchnąć negatywne konsekwencje kryzysu ekonomicznego na tych, którzy na rynku racy byli młodzi, najsłabsi. Im zafundowano życiową niestabilność w imię wyższych zysków przedsiębiorstw.

Ich interesuje rozwiązanie, które sprawiłoby, że to zatrudnienie na umowę cywilnoprawną, ze względów na koszty, stałoby się mniej opłacane od umowy o pracę. – Tak, by wyprzeć śmieciówki z polskiego rynku pracy. Na to, że ponad milion pracowników jest skazanych na pracę na umowach śmieciowych, nie ma żadnego usprawiedliwienia. Polska gospodarka szybko się rozwija, mamy dobrą koniunkturę i najwyższy czas, aby z tego wzrostu gospodarczego skorzystali pracownicy. Stać nas na to, aby w polskiej gospodarce pracowało się na uczciwych umowach o pracę, kończąc z patologią śmieciówek.

– Wczoraj premier Morawiecki mówił, że Prawo i Sprawiedliwość chce prorodzinnej Europy. Nie będzie stabilnych, młodych rodzin, jeżeli nie zapewnimy stabilnej pracy o dobrych warunków mieszkaniowych – podkreślała Olko. – 500+, które chwalimy, nie wystarczy.

Partia Razem idzie do wyborów 26 maja wspólnie z Unią Pracy i Ruchem Sprawiedliwości Społecznej. Liderką listy jest pochodząca z Siedlec Dorota Olko. Płock reprezentuje Jerzy Piórowicz. Trzy główne hasła to wyższe płace, niższe czynsze i bezpłatne leki na receptę. Odnośnie szans na podstawie sondaży, Zandberg przyznał, że te bywają różne. – W wyborach gramy programem. To nie jest gra w numerki albo obstawianie koni na wyścigach. Tu trzeba odpowiedzieć sobie na jedno pytanie "kto powinien reprezentować mnie w Parlamencie Europejskim". Jestem przekonany, że prospołeczny, lewicowy program to jest to, czego Polska potrzebuje jak kania dżdżu, Europa potrzebuje jak kania dżdżu. To, co różni nas od PiS, to brak wiary w to, że szarpanina i konflikt jest drogą do rozwiązania realnych problemów. W większym stopniu trzeba się dogadywać i rozmawiać o konkretach.

– Nie stawiamy na wielkie medialne show – dodała Olko.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (9)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.