Reklama

Reklama

Wreszcie jest wygrana. Ale zachwytów brak

Opublikowano: 8 marca 2014 20:52
Autor:

Wreszcie jest wygrana. Ale zachwytów brak - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Po dwóch kolejnych porażkach Wisła w końcu wygrała mecz na wyjeździe. Pokonanie zdziesiątkowanej Pogoni różnicą pięciu bramek to jednak nie powód do dumy.

Reklama

Po dwóch kolejnych porażkach Wisła w końcu wygrała mecz na wyjeździe. Pokonanie zdziesiątkowanej Pogoni różnicą pięciu bramek to jednak nie powód do dumy.

Płocczanie w PGNiG Superlidze sensacyjnie przegrali z Wisłą Puławy, po czym w rewanżowym spotkaniu ćwierćfinału Pucharu Polski ulegli MMTS-owi Kwidzyn. Na trzeci kolejny mecz wyjazdowy nafciarze wyjechali bez Pawła Paczkowskiego, Nikoli Eklemovicia, Łukasza Całujka i Zbigniewa Kwiatkowskiego oraz Petara Nenadicia, który w Kwidzynie doznał urazu barku i dostał wolne od sztabu szkoleniowego. Na szczęście do gry wrócił Mariusz Jurkiewicz.

Poważne kłopoty nękają również zespół ze Szczecina. Trener gospodarzy nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Pawła Krupy, Mateusza Zaremby, Sebastiana Smuniewskiego oraz Bartosza Konitza, który wprawdzie wyleczył swój uraz, ale został zawieszony na dwa mecze za sytuację, do której doszło w siódmej kolejce.

Drużyna prowadzona przez trenera Manolo Cadenasa rozpoczęli nieźle, szybko wypracowując sobie kilkubramkowe prowadzenie. Spora w tym zasługa Mariusza Jurkiewicza, który od pierwszych minut meczu udowadniał, jak ważny jest dla swojego zespołu oraz Marcina Wicharego, dokonującego cudów w płockiej bramce. Nawet w sytuacjach sam na sam.

Płocczanie dość długo utrzymywali niewielką przewagę, jednak w końcu gospodarze zdołali doprowadzić do remisu. Na szczęście końcówka pierwszej połowy należała do gości, którzy dzięki temu na przerwę schodzili z dwubramkowym zapasem.

Drugą odsłonę lepiej zaczęła Wisła, która szybko powiększyła swoją przewagę najpierw do pięciu, a później aż do ośmiu oczek. Niestety, wystarczyły trzy minuty, aby nafciarze stracili pięć bramek. Trener Manolo Cadenas zareagował natychmiast, prosząc o przerwę w grze.

Gra nafciarzy ustabilizowała się na tyle, że udało im się do końcowej syreny utrzymać pięciobramkową przewagę. Mecz w Szczecinie został wygrany. Trudno jednak mówić o przełamaniu kryzysu, bo ze zdziesiątkowaną Pogonią nie można było nie wygrać. Tymczasem w środę czeka płocczan wyjazd do Kielc na ligowy mecz z Vive Targami.

Pogoń Gaz-System Szczecin – Orlen Wisła Płock 32:37 (13:15)

Gaz-System Pogoń: Matkowski, Stojković - Bruna 8, Biały 1, Wardziński 5, Gierak 3, Jedziniak, Marković 3, Zydroń 10, Walczak 2

Wisła: Sego, Wichary, Morawski - Zrnić 5, Kević 1, Wiśniewski 5, Ghionea 5, Jurkiewicz 7, Toromanović 2, Syprzak 4, Lijewski, Montoro 6, Milas 1, Nikcević 1.

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.