Reklama

Reklama

W ostatniej chwili dołączyli do zespołu Wisły: Byliśmy bardzo zaskoczeni

Opublikowano: 18 stycznia 2017 15:07
Autor:

W ostatniej chwili dołączyli do zespołu Wisły: Byliśmy bardzo zaskoczeni - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport 18-letni boczny obrońca Marcin Mielczarski oraz 19-letni pomocnik Dawid Kieplin grali dotychczas w zespole rezerw Wisły Płock. Dwa dni przed obozem przygotowawczym w Cetniewie dowiedzieli się, że mają rozpocząć treningi z pierwszą drużyną.

Reklama

18-letni boczny obrońca Marcin Mielczarski oraz 19-letni pomocnik Dawid Kieplin grali dotychczas w zespole rezerw Wisły Płock. Dwa dni przed obozem przygotowawczym w Cetniewie dowiedzieli się, że mają rozpocząć treningi z pierwszą drużyną.

Jak młodzi zawodnicy czują się w drużynie trenera Marcina Kaczmarka, z kim mają najlepszy kontakt i jakie dostrzegają różnice w treningach pierwszego i drugiego zespołu Wisły Płock?

Michał Łada: Za wami pierwsze dni obozu przygotowawczego w Cetniewie. Jak się czujecie?

Marcin Mielczarski: Wiadomo, treningi tutaj są wyczerpujące. Ale to okres przygotowawczy, więc można było się tego spodziewać. Przede wszystkim odczuwają to nasze nogi. Z dnia na dzień jest co raz ciężej. Pojawiają się też zakwasy. Ale jak jest praca, to muszą być też zakwasy.

Można powiedzieć, że jesteście nowi w pierwszym zespole. Jak pierwsze wrażenia?

Dawid Kieplin: Czujemy się bardzo dobrze. Sytuacja wygląda w ten sposób, że wielu zawodników z pierwszej drużyny czasem grywało również w „dwójce”. Wtedy już mieliśmy okazję się zapoznać i dzięki temu teraz wzajemny kontakt jest ułatwiony.

Z kim najszybciej się zakumulowaliście?

Dawid Kieplin: Zdecydowanie z Dominikiem Kunem. W sumie to właśnie z nim spędzamy większość czasu. Czy to na śniadaniu, potem na treningach, obiedzie, kolacji. Często razem spędzamy też wolny czas.

Zaliczyliście już sławny trening biegowy „siodełko”?

Marcin Mielczarski: Muszę przyznać, że to jeden z najcięższych, o ile nie najcięższy trening jaki miałem okazję dotychczas odbywać. Polega na tym, że na maksymalnej szybkości kilkukrotnie najpierw zbiega się z górki, potem biegnie się chwilę po równym terenie, a następnie wbiega się na wzniesienia. I wszystko na najwyższych obrotach.

Ile jednostek treningowych tego typu macie już za sobą?

Dawid Kieplin: Dotychczas odbyliśmy jeden taki typu trening. Składało się na niego dwanaście powtórzeń, długości. W połowie obozu czeka nas jeszcze jedno „siodełko”, na takiej samej intensywności. Jest to zdecydowanie najtrudniejszy rodzaj treningu. Trzeba bardzo uważać, ponieważ teren, po którym biegamy często jest nierówny czy zmrożony. Stawy muszą być non stop usztywnione.

Jak wyglądają pozostałe treningi?

Marcin Mielczarski: Po południu mamy drugi trening, który odbywa się najczęściej na hali. Skupiamy się tam przede wszystkim na sile, mocy czy skokach. Z piłką zajęć jest raczej niewiele. Głównie biegamy. Nastawiamy się na wytrzymałość.

Jakie różnice dostrzegacie pomiędzy treningami z pierwszą i drugą drużyną Wisły Płock?

Dawid Kieplin: Jest to z pewnością duży przeskok. Wydaje mi się, że zajęcia w pierwszym zespole są nieco cięższe. Podstawową różnicą jest ilość samych jednostek treningowych, których w „jedynce” jest sporo więcej. Oczywiście treningi w drugim zespole również są ciężkie i wyczerpujące. Poza tym można powiedzieć, że zajęcia w obu grupach są w pewnym sensie zespolone. Chciałem jeszcze podkreślić, że spore znaczenie ma dla nas sposób motywacji zawodników z pierwszej drużyny. Patrzymy na to, jak oni się nawzajem motywują i to nam daje dodatkowego kopa. Wpływa to na nas bardzo pozytywnie.

Jeśli o tym mowa – jakie są sposoby motywacji zawodników Wisły Płock?

Marcin Mielczarski: Przede wszystkim chodzi tutaj o okrzyki. Wystarczy, że któryś z zawodników krzyknie „Dawaj, damy radę!” i od razu czuję się przypływ motywacji i sił. To działa na nas bardzo mobilizująco, dodaje otuchy.

Dawid Kieplin: Ważne jest też to, że nie ma żadnych „spin”. Wiadomo, że jesteśmy dużo młodsi i mniej doświadczeni. Ale nie ma tego typu sytuacji, że musimy przez to wykonywać jakieś dodatkowe czynności. Każdy traktowany jest na równi, sprawiedliwie. To też ma na nas bardzo pozytywny wpływ.

Kto poinformował was o zaproszeniu na treningi pierwszej drużyny Wisły?

Marcin Mielczarski: Powiadomił nas nasz trener Artur Serocki. Mieliśmy stawić się na treningu pierwszego zespołu i rozpocząć z nimi zajęcia. Trenowaliśmy razem przez dwa dni, po czym poinformowano nas, że jedziemy z Wisłą Płock na obóz do Cetniewa.

Zakoczenie?

Marcin Mielczarski: Oczywiście było to dla nas sporym zaskoczeniem. Poza tym oczywiście byliśmy z tego faktu bardzo zadowoleni.

Dawid Kieplin: Tak jak wspominaliśmy jesteśmy młodymi zawodnikami z drugiego zespołu. Taka sytuacja to dla nas spore wyróżnienie.

Na zakończenie jeszcze pytanie jak regenerujecie siły podczas tak wyczerpującego obozu?

Marcin Mielczarski: Można powiedzieć, że w kółko dzieje się to samo. Posiłki, treningi, a następnie odpoczynek. Wiadomo, że na regenerację po tak ciężkich zajęciach potrzeba sporo czasu.

Dawid Kieplin: Bardzo znaczące jest to, że mamy tutaj odnowę biologiczną. Na terenie ośrodka jest możliwość skorzystania z basenu czy masaży. Podoba się nam, że możemy wolny czas spędzić rekreacyjnie, przykładowo pływając. Odpoczynek dla każdego zawodnika, jak i każdego sportowca, jest sprawą niezwykle ważną.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.