Reklama

Reklama

Osłabiona Wisła walczyła do końca [FOTO]

Opublikowano: 21 maja 2015 23:00
Autor:

Osłabiona Wisła walczyła do końca [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Nafciarze pokazali płocki charakter i ogromną wolę walki. W mocno osłabionym składzie prowadzili do przerwy z Vive Tauron Kielce 17:14, aby ulec minimalnie 28:29. Wisła zdobyła wicemistrzostwo Polski. Mimo porażki 0-3 w finale Superligi kibice opuszczali Orlen Arenę z podniesionymi głowami.

Reklama

Nafciarze pokazali płocki charakter i ogromną wolę walki. W mocno osłabionym składzie prowadzili do przerwy z Vive Tauron Kielce 17:14, aby ulec minimalnie 28:29. Wisła zdobyła wicemistrzostwo Polski. Mimo porażki 0-3 w finale Superligi kibice opuszczali Orlen Arenę z podniesionymi głowami.

– Byłem przekonany, że około 40-50 minuty graczom Wisły zacznie brakować sił. Tymczasem gracze z Płocka wykazali niesamowitą ambicję, walcząc do końcowej syreny – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Marin Sego, który okazał się katem Wisły, broniąc rzut karny tuż przed końcową syreną. – W ostatnich sekundach spotkania trochę dopisało nam szczęście.

Bramkarz Vive Tauronu nie był w tej opinii odosobniony. Trener Manolo Cadenas miał do dyspozycji zaledwie dwunastu zawodników, wśród których było aż trzech bramkarzy oraz dwóch juniorów. W pewnym momencie w płockim zespole na placu gry było jednocześnie pięciu nominalnych skrzydłowych – Michał Daszek, Valentin Ghionea, Adam Wiśniewskei, Jakub Moryń i Maciej Skibiński. Ten ostatni wpisał się nawet na listę strzelców.

Kibice zgromadzeni w Orlen Arenie stworzyli niesamowitą atmosferę, niosąc swój zespół do heroicznej walki. Niestety, nie obyło się bez chamskich okrzyków skierowanych w stronę gości i arbitrów.

Początek meczu należał do gości, którzy prowadzili już nawet trzema bramkami, ale drużyna prowadzona przez trenera Manolo Cadenasa potrafiła zmobilizować się na tyle, aby zejść do szatni z trzybramkowym zapasem.

Niestety, początek drugiej części w wykonaniu płocczan wyglądał fatalnie. Goście nie dość, że odrobili straty, ale zdołali wyjść na prowadzenie. Nie byli jednak w stanie odskoczyć na więcej niż dwa oczka. Trzy sekundy przed końcową syreną kielczanie prowadzili jedną bramką, a rzut karny dla Wisły egzekwował Valentin Ghionea. Przegrał jednak wojnę nerwów z Marinem Sego, co równoznaczne było z wygraną Vive Tauronu. Zespół z Kielc obronił więc mistrzowski tytuł, chociaż zwycięstwo w trzecim meczu przyszło mu z najwyższym trudem.

Kibice jeszcze długo po końcowej syrenie dziękowali całej drużynie za niesamowitą walkę. Szczególnie gorąco fetowali kończących grę w Wiśle Kamila Syprzaka i Aleksandra Tioumentseva. Sypa nie krył łez, długo ściskając się z fanami, od których otrzymał na pamiątkę flagę i kilka szalików. „Dzięki za walkę, hej Wisło, dzięki za walkę” – dało się słyszeć z niemal każdego zakątka Orlen Areny. Na podziękowaniach dla zawodników się jednak nie skończyło. Kibice w nieco mniej wybrednych słowach domagali się odejścia prezesa Roberta Raczkowskiego i rychłego spotkania z prezydentem Andrzejem Nowakowskim. 

 

Orlen Wisła Płock – Vive Tauron Kielce 28:29 (17:14)

Wisła: Corrales, Morawski, Wichary – Kwiatkowski, Daszek 5, Racotea 3, Wiśniewski 4, Ghionea 4, Syprzak 3, Montoro 8, Skibiński 1, Moryń

Vive: Szmal, Sego – Grabarczyk, Tkaczyk 3, Chrapkowski 2, Aginagalde 2, Bielecki 4, Buntić 2, Musa, Cupić 4, Jurecki 5, Reichmann 1, Strlek 1, Lijewski 5

 

 

fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.