Reklama

Miłe złego początki. Zakończenie bolesne

Opublikowano:
Autor:

Miłe złego początki. Zakończenie bolesne - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Płocki SMS nie był wprawdzie faworytem wyjazdowego meczu ze Spartą Oborniki, ale porażka różnicą trzynastu bramek była jednak za wysoka.

Płocki SMS nie był wprawdzie faworytem wyjazdowego meczu ze Spartą Oborniki, ale porażka różnicą trzynastu bramek była jednak za wysoka.

Już podczas przedmeczowej rozgrzewki wystarczył jeden rzut oka, aby wskazać, po czyjej stronie leżeć będzie przewaga doświadczenia. Niektóre z miejscowych zawodniczek mogłyby być wręcz matkami dziewczyn z SMS-u. Być może właśnie świadomość własnej wartości sprawiła, że Sparta przespała praktycznie całą pierwszą połowę.

Zespół z Płocka tymczasem był maksymalnie zmobilizowany, co zaowocowało jego niespodziewanym, chociaż w pełni zasłużonym prowadzeniem po pierwszych 30 minutach. – W szatni Sparty przerwa musiała być niezwykle gorąca, bo na drugą połowę miejscowe wyszły zupełnie odmienione – przyznał w rozmowie z nami trener SMS-u Bogdan Janiszewski.

Na domiar złego okazało się, że każda niemal bezpańska piłka padała łupem Sparty. Oborniczanki stosunkowo szybko odrobiły niewielką stratę z pierwszej części, a później stopniowo zaczęła przejmować kontrolę nad meczem. I budować coraz większą przewagę.

Młode zawodniczki SMS-u usiłowały trzymać wynik, ale niewiele z tego wyszło. Grały bowiem zdecydowanie za szybko. Zamiast szukać jak najlepszych sytuacji do zdobycia gola, decydowały się często na rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Do tego doszły jeszcze błędy techniczne.


Kiedy stało się jasne, że SMS nie ma szans na korzystny dla siebie rezultat, trener Bogdan Janiszewski zdecydował się na radykalne zmiany w składzie. – Wygrana zawsze ma swój smak, ale dla naszej drużyny w pewnych sytuacjach wynik jest sprawą absolutnie drugorzędną. W sytuacji, kiedy wynik był już praktycznie rozstrzygnięty, dałem szansę pograć dziewczynom, którym ciężko będzie o miejsce w zespole, gdy zaczniemy grać w pełnym składzie – przyznał Bogdan Janiszewski. – W Obornikach graliśmy bez pięciu podstawowych zawodniczek. W tej sytuacji nie chcieliśmy ryzykować kontuzji, które mogłyby jeszcze bardziej ograniczyć nasze pole manewru przed kolejnymi ligowymi pojedynkami.

Sparta Oborniki Wlkp. – SMS Płock 36:23 (15:13)

Chodań, Januchta, Sarnecka – Kwiecińska 5, Szyszkowska, Godziszewska 1, Urbaniak 8, Fryc, Piwowarczyk, Roguska, Nocoń 5, Łabuda 2, Suchy, Król

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE