W Orlen Arenie od poniedziałku do soboty walczy 8 najlepszych zespołów w Polsce, grają szczypiornistki z rocznika 1993 i młodsze. Po uroczystym otwarciu w ostatnim meczu gospodynie zagrały z Gnieznem.
W 30. sekundzie prowadzenie dla Jutrzenki uzyskała skrzydłowa Paulina Zaremba, ale Dąbrówka błyskawicznie wyrównała. Gdy w 6. minucie Aleksandra Rędzińska strzeliła na 4:1, kilkuset widzów biło brawo, a po chwili zamarło. Płocczanka nie podnosiła się z parkietu, wiła z bólu, trzymając za niedawno kontuzjowane kolano. Została zniesiona z parkietu, a jej koleżanki kompletnie straciły pomysł na rozegranie akcji.
W 17. minucie Dąbrówka wyszła na prowadzenie 8:7. Zobaczyliśmy sporo błędów, niedokładnych podań, nieprzygotowanych rzutów. Trener Marek Przybyszewski tłumaczył, jak to powinno zostać poukładane, ale Jutrzenka nie mogła odskoczyć. Na dodatek potężny, przypadkowy cios piłką w twarz dostała bramkarka Paulina Sirojć i także zeszła z boiska. Już do końca potyczki siedziała z lodem, przyłożonym do twarzy. Pecha miały także dwie zawodniczki z Gniezna – zeszły z boiska z powodu kontuzji. Rędzińska dość niespodziewanie wróciła na plac gry, ale na krótko i znów zeszła z grymasem bólu na twarzy. Wszyscy liczą, że jednak zagra w kolejnych dniach.
Zespół Dąbrówki miał krótszą ławkę rezerwowych, słabsze warunki fizyczne, ale nadrabiał szybkością i kontrami, w których szalały Jagoda Linkowska (w sumie aż 10 goli, najlepsza zawodniczka Gniezna) oraz Katarzyna Nowak. Do przerwy Jutrzenka wygrywała, ale tylko 15:14, tracąc gola w ostatniej sekundzie.
W drugiej odsłonie kibice, dopingujący płocczanki rytmicznym klaskaniem, zobaczyli zupełnie inną Jutrzenkę. W bramce sporo piłek odbiła Monika Obrębalska, w ataku niesamowicie skuteczna okazała się skrzydłowa Martyna Kwasiborska, wybrana później najlepszą w szeregach AZS PWSZ. A w pierwszej połowie trafiła tylko 2 z 6 rzutów. Rywalkom nie pomogło indywidualne pilnowanie Martyny Kwasiborskiej, przewaga Jutrzenki rosła błyskawicznie. W 40. minucie zrobiło się już 25:17.
Rozpędzone gospodynie robiły znacznie mniej błędów, pokazały też kilka kombinacyjnych, trójkowych akcji z kołową. Rywalki dotrzymywały kroku gospodyniom przez całą pierwszą połowę, ale ostatecznie zabrakło im sił. Trenerka Dąbrówki oceniła, że już sam awans do finałowego turnieju jest sukcesem jej drużyny, w której dominują piłkarki z młodszych roczników. Ostatecznie Jutrzenka wygrała aż 35:25, ale nikt nie wpada w euforię, bo pewne jest, że zarówno Gdynia w środę, jak i Kielce w czwartek, będą dużo bardziej wymagającym rywalem.
Jutrzenka Płock – Dąbrówka Gniezno 35:25 (5:14)
AZS PWSZ Jutrzenka Płock: Paulina Sirojć, Monika Obrębalska, Borysławska Martyna (4), Charzyńska Edyta (7), Kotarska Aleksandra, Kwasiborska Martyna (7), Laskowska Natalia (2), Mokrzka Karolina (1), Neitsch Sylwia (5), Rędzińska Aleksandra (2), Zaremba Paulina (7), Dąbrowska Aleksandra.
Kadra szkoleniowa: Marek Przybyszewski – trener, Jarosław Stawicki – trener, Jarosław Krzemiński – trener bramkarek, Edward Piątkiewicz – kierownik zespołu
UKS Dąbrówka Gniezno: Nowak Katarzyna (5), Linkowska Jagoda (10), Świtalska Paulina, Matysek Martyna (2), Prymas Ewelina (1), Chełminiak Kinga, Janka Magdalena (1), Zych Agata (2), Ayadi Nadia (3), Mendala Ewelina (1), Słomińska Michalina
Kadra szkoleniowa: Dagmara Binarsh – trenerka.
Inne wyniki:
KSS Kielce – MKS Vistal-Łączpol Gdynia 32:27 (13:14)
KPR Ruch Chorzów – KS Sośnica Gliwice 30:25 (14:14)
UKS Conrad Gdańsk – MTS Kwidzyn 14:30 (8:14)
Dodajmy, że w Szczecinie w finałowym turnieju juniorów Wisła Płock w drugim meczu pokonała Agrykolę Warszawa 28:19 (11:8) i prowadzi w grupie z kompletem 4 punktów. W środę ostatni mecz grupowy z gospodarzami - Kusym Szczecin.
Więcej zdjęć zobacz w naszej galerii