Reklama

Komu kibice Wisły życzą śmierci? [FOTO]

Opublikowano: ndz, 14 gru 2014 15:28
Autor:

Komu kibice Wisły życzą śmierci? [FOTO] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Nafciarze rozgromili Śląsk Wrocław 40:23 (21:11). Kibice przed pierwszym gwizdkiem pary sędziowskiej uczcili 33. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Nafciarze rozgromili Śląsk Wrocław 40:23 (21:11) w ostatnim tegorocznym meczu PGNiG Superligi. Kibice przed pierwszym gwizdkiem pary sędziowskiej uczcili 33. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Płockie Stowarzyszenie Sympatyków Piłki Ręcznej uczciło rocznicę wprowadzenia stanu wojennego odśpiewaniem Mazurka Dąbrowskiego przed rozpoczęciem spotkania. Kibice wywiesili również na swoim sektorze transparent „Śmierć wrogom Ojczyzny”, z hasłem zaczerpniętym z oddziałów Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowych Sił Zbrojnych.

Śląsk do meczu z Wisłą przystąpił w składzie mocno przerzedzonym przez kontuzje. Zabrakło między innymi Grzegorza Garbarza oraz doskonale znanego z gry w Wiśle Arkadiusza Miszki. Na placu gry w barwach Śląska pojawił się za to inny były nafciarz – Zoran Radojević.

To właśnie popularny „Zorro” okazał się najjaśniejszą postacią ekipy ze stolicy Dolnego Śląska. Zdobył kilka efektownych bramek, próbował podrywać Śląsk do walki. Niestety, jeden klasowy gracz to stanowczo za mało, aby stawić czoła świetnie dysponowanej Wiśle, chcącej udowodnić, że krajowych rywali traktuje równie poważnie jak słynną Barcelonę.

W ekipie prowadzonej przez trenera Manolo Cadenasa zabrakło tym razem Dana Emila Racotei. Rumuńskiemu rozgrywającemu nic złego się jednak nie stało. – Dan był po prostu lekko przeziębiony – tłumaczył na pomeczowej konferencji prasowej hiszpański szkoleniowiec nafciarzy.

Przez pierwsze dziesięć minut przyjezdni starali się dotrzymywać nafciarzom kroku. W końcu jednak Rodrigo Corrales popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, które pozwoliły wyprowadzić zabójcze kontry.

Na środku rozegrania dzielił i rządził Alexander Tioumentsev, na kole rywali nękał Kamil Syprzak. To między innymi dzięki nim przewaga Wisły już w pierwszej połowie sięgnęła dziesięciu bramek.  A kibice zaczęli zastanawiać się, jak duża będzie różnica, kiedy rozlegnie się końcowa syrena.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od koncertu gry Michała Daszka, który zdobył cztery z pięciu bramek jakie Wisła zapisała w tym czasie na swoim koncie.

Przewaga nafciarzy była coraz wyraźniejsza. Nie wszyscy jednak mieli powody do zadowolenia. Mateusz Piechowski miał prawie kwadrans, aby zdobyć pierwszego w obecnym sezonie gola w PGNiG Superlidze. Ale nie udało mu się. Na szczęście pozostali nafciarze nie mieli aż takich problemów.

W przerwie meczu ogłoszone zostały wyniki plebiscytu na najlepszą siódemkę 25-lecia zorganizowanego z okazji ćwierćwiecza medalowej passy płockiego zespołu. Drużynę tę tworzą: bramkarz – Andrzej Marszałek, prawoskrzydłowy – Krzysztof  Wróblewski, prawy rozgrywający – Marcin Lijewski, środkowy rozgrywający – Krzysztof Kisiel, lewy rozgrywający – Michał Zołoteńko, lewoskrzydłowy – Adam Wiśniewski oraz kołowy – Michał Dębski.

Orlen Wisła Płock – Śląsk Wrocław 40:23 (21:11)

Wisła: Corrales, Morawski – Kwiatkowski, Tioumentsev 4, Ghionea 2, Jurkiewicz 3, Syprzak 4, Zelenović 3, Nikcević 1, Rocha 3, Wiśniewski 5, Montoro 6, Daszek 9, Piechowski

Śląsk: Cudić, Prus – Krupa 2, Kryński 3, Herudziński 2, Farowicz 2, Radojević 6, Ścigaj 4, Telepnew 1, Wróblewski 1, Koprowski 2

 

fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE