Reklama

Reklama

Klęska w Kielcach, różnica dwóch klas. Zero ataku, zero obrony

Opublikowano: 4 lutego 2020 19:55
Autor:

Klęska w Kielcach, różnica dwóch klas. Zero ataku, zero obrony - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W 20. kolejce PGNiG Superligi niepokonani do tej pory szczypiorniści Wisły Płock równym rywalem dla Vive Kielce byli przez osiem minut. Później przewaga gospodarzy była miażdżąca.

Reklama

W 20. kolejce PGNiG Superligi niepokonani do tej pory szczypiorniści Wisły Płock równym rywalem dla Vive Kielce byli przez osiem minut. Później przewaga gospodarzy była miażdżąca.

Wiadomo było, że Wisła, prowadząca w tabeli z kompletem punktów, musi walczyć w mocno osłabionym składzie. Do wielu kontuzji doszła kara, nałożona na kołowego Renato Sulicia. Chorwat za bezmyślny faul w meczu z Gwardią Opole "zarobił" zawieszenie na dwa spotkania. 

Płocczanie w Kielcach rozpoczęli nerwowo, od dwóch strat i faulu w ataku. Gospodarze otworzyli wynik po bramce z koła w 3. minucie. Nafciarze  wyrównali w 6. minucie po bramce Igora Igropulo z karnego, a Igor Żabić po piękniej kombinacji w 8. minucie wyrównał na 2:2. Niestety, bramkę gospodarzy "zamurował" Andreas Wolf, szybko zrobiło się 6:2 dla gospodarzy. Bezradność Wisły dopiero po 13 minutach przerwał Niko Mindegia. 

Ale płocczanie kompletnie nie radzili sobie w ataku, po kwadransie było już 9:4 dla kielczan. Bezradność podopiecznych widział trener Xavier Sabate, po 20. minutach przy stanie 11:5 dla Vive poprosił o czas. Pięć bramek w ciągu 20 minut nie wymaga komentarza.

Szczytem żenady była akcja w ostatniej minucie pierwszej połowy, gdy Igropulo podał... do nikogo, bo Daszek był już w zupełnie innym miejscu. 15:7 do przerwy oznaczało, że jest raczej po meczu. Vive zanotowało prawie 80 proc. skuteczności w ataku! 

Drugą połowę bramką rozpoczęli płocczanie golem Mlakara i Igora Matulica. Ale strata była ogromna. 21:10 w 38. minucie kończyło dywagacje na temat wyniku tego spotkania. Kwadrans przed końcem było 24:14.W końcówce spotkania zespoły grały już na luzie, a Nafciarze zachowywali się jak dzieci we mgle, a Xavier Sabate nie wyglądał na człowieka, mającego jakikolwiek pomysł na ten mecz. Skończyło się porażką różnica 9 bramek. 

- Tu dochodzi do zdemolowania wicemistrzów Polski - podsumowali ze zdziwieniem komentatorzy w telewizyjnej transmisji. 

Najwięcej bramek dla zespołu z Płocka zdobyli Igor Żabić - 6 i Żiga Mlakar - 5.


Vive Kielce - Orlen Wisła Płock 29:20 (15:7)

Vive: Andreas Wolf, Mateusz Kornecki, Julen Aguinagalde, Alex Dujshebaev, Daniel Dujshebaev, Romaric Guillo, Mateusz Jachlewski, Blaż Janc, Mariusz Jurkiewicz, Artsiom Karalek, Władisław Kulesz, Arkadiusz Moryto, Branko Vujović

Wisła: Adam Morawski, Ivan Stevanović, Mikołaj Czapliński, Michał Daszek, Mateusz Góralski, Konstantin Igropulo, Jerko Matulić, Niko Mindegia, Ziga Mlakar, Mateusz Piechowski, Alvaro Ruiz, Philip Stenmalm, Leon Susnja, Zoltan Szita, Igor Źabić
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (11)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.