Reklama

Reklama

Kamil Fabisiak z kwalifikacją do Igrzysk Paraolimpiskich. - Moja droga do Tokio była straszna

Opublikowano: czw, 5 sie 2021 08:00
Autor: | Zdjęcie: Polski Komitet Paraolimpijski

Kamil Fabisiak z kwalifikacją do Igrzysk Paraolimpiskich. - Moja droga do Tokio była straszna - Zdjęcie główne

foto Polski Komitet Paraolimpijski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Kamil Fabisiak, pochodzący z Gostynina zawodnik płockiego Stowarzyszenia Integracyjny Klub Tenisa, zapewnił sobie start w tegorocznych Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio. Uzyskał on kwalifikację bezpośrednią. I choć Fabisiak jest bardzo utytułowanym tenisistą na wózku, to o taki rezultat nie było łatwo. - Moja droga do Tokio była straszna – wyznał w rozmowie z nami Fabisiak.

Reklama

Dla reprezentanta SIKT Płock będą to już trzecie igrzyska. Tegoroczny zwycięzca Płock Orlen Polish Open był zresztą wymieniany w gronie sportowców, dla których udział w Igrzyskach Paraolimpijskich powinien być czystą formalnością. Jak się okazuje – to nie do końca prawda.

Czytaj więcej: Ponad sto projektów w drugiej edycji BOM. Wśród nich te z Płocka, Gostynina i regionu

Jak przyznał w rozmowie z nami Kamil Fabisiak, droga do Igrzysk Olimpijskich 2020 nie była łatwa. Plan przygotowań został wywrócony do góry nogami przez pandemię koronawirusa, a to tylko wierzchołek góry lodowej problemów.

- Moja droga do Tokio była straszna. Wszystko zaczęło się w 2019 roku – wracał pamięcią Kamil Fabisiak. - To był mentalnie i fizycznie najlepszy okres moich przygotowań. Wtedy zacząłem ciężką pracę, która dawała rezultaty. Wygrałem kilka turniejów, czułem się naprawdę dobrze. W styczniu 2020 roku cały swój trening przystosowałem pod Igrzyska Olimpijskie – poprzez starty w cyklu różnych zawodów. Niestety, z powodu pandemii wszystko odwołano, a ja poczułem, że ktoś „podciął mi skrzydła” - stwierdził szczerze.

Cykl przygotowań został zaburzony, a to wpłynęło także na kondycję mentalną reprezentanta SIKT Płock. Życie w pandemii COVID-19 okazało się nowym rywalem, z którym należało się zmierzyć, a treningi zacząć układać od nowa.

- Zaczął się czas wielkiej niewiadomej – wspomina Fabisiak. - Kalendarz imprez był zamknięty, pod znakiem zapytania stał też pomysł zorganizowania Igrzysk Olimpijskich. Na szczęście z pomocą przyszedł Polski Związek, który zorganizował krajowy cykl turniejów. Start w nich na nowo mnie zmotywował – przekonuje tenisista.

Dlaczego okazał się on niejako wybawieniem? Reprezentant SIKT Płock tłumaczył, że start w takich zawodach to dla niego najlepszy możliwy sposób zmotywowania się nie tylko do Igrzysk Paraolimpijskich, ale też szansa na powrót do normalnego życia.

- Bez takich pośrednich celów – jakimi są starty w mniejszych turniejach – trudno byłoby mi myśleć o igrzyskach – tłumaczy w rozmowie z nami. - Jestem przyzwyczajony do stawiania sobie sportowych celów na co dzień, które muszę realizować. W taki sposób motywuję się najlepiej - dodaje.

Ten czas przymusowej, sportowej pauzy udowodnił też Fabisiakowi jak bardzo tenis jest mu potrzebny do życia.

- Bardzo dobitnie przekonałem się o tym, jak potrzebuję tenisa– przyznał. - Pandemia koronawirusa upewniła mnie tylko w tym, że mój świat bez niego byłby pusty. Brakowało wyjazdów, adrenaliny, rywalizacji. Na szczęście rozpoczął się polski cykl pucharowy. Udało się w nim sporo wygrać, w tym wywalczyć Mistrzostwo Polski, co zmotywowało mnie do konkretnej pracy nad formą – opowiadał.

Problemem okazał się zresztą nie tylko brak zawodów, ale też – czy może przede wszystkim – konieczność zaprzestania treningów jako takich. To przez lockdown, który dotknął także siłownie czy korty tenisowe.

- Czułem się jak mysz zamknięta w klatce – porównuje. - Sportowiec, który zostaje bez sportu ma naprawdę ciężko. Czas zamkniętych siłowni i kortów był dla mnie ciężki. Organizm sportowca bez sportu po prostu głupieje. Ratowałem się jakimiś pompkami i innymi brzuszkami w domu. Coś trzeba było przecież robić [śmieje się]. Jednak prawdziwym wybawieniem był dopiero powrót na kort. Wtedy „zeszło ze mnie powietrze” - stwierdził Kamil Fabisiak.

Czy po tak nietypowym okresie przygotowawczym można myśleć o dobrym rezultacie na imprezie rangi Igrzysk Paraolimpijskich? Jakie marzenia ma Kamil Fabisiak przed wyjazdem do Tokio?

- Naprawdę trudno o jakiekolwiek plany – stwierdził tenisista. - Chce trafić do najlepszej ósemki – to w miarę realny cel. A medal? O niego będzie bardzo trudno. Moja dyspozycja odbiega od formy najlepszych tenisistów na wózku. Sport jest jednak bardzo nieprzewidywalny, szczególnie w tych nieprzewidywalnych czasach. Póki co wiem, że wylatuję do Tokio 17 sierpnia – o ile nic do tego czasu się nie zmieni – dodał na zakończenie.

Przypomnijmy, kwalifikację do igrzysk wywalczyło dwóch tenisistów z płockiego klubu. Obok wspomnianego już reprezentanta SIKT Płock, Kamila Fabisiaka, udział w Igrzyskach Paraolimpijskich weźmie także Piotr Jaroszewski. Tenisiści zagrają w grze singlowej i jako para narodowa w deblu.  Fabisiak na igrzyska pojedzie po uzyskaniu kwalifikacji bezpośredniej – Jaroszewski otrzymał tzw. „dziką kartę”.

Igrzyska Paraolimpijskie rozpoczną się 24 sierpnia i potrwają do 5 września 2021 roku.

Czytaj więcej: Zdewastowali banery, ukradli rower miejski – grozi im 5 lat. Wśród sprawców 16-latek

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.